Wyspa Edwarda w Zaniemyślu

Wiosna w pełnym rozkwicie, najdłuższe dni za pasem i coraz więcej czasu spędzamy na świeżym powietrzu. To świetna okazja, by wyjechać w teren i odkryć nowe miejsca. Moja dzisiejsza propozycja dla mieszkańców Wielkopolski i wszystkich, którzy się tu zabłąkają, to Wyspa Edwarda w Zaniemyślu pod Poznaniem. Zalesiona kępa na Jeziorze Raczyńskim jest obecnie popularnym miejscem rekreacji. Prowadzi na nią niebieski most pontonowy – tylko dla ludzi o mocnych nerwach ;) a na miejscu znajdują się punkty edukacji historycznej i przyrodniczej oraz restauracja. W ciepły, majowy dzień wydawało się, że nie ma bardziej sielskiego miejsca w Wielkopolsce. Ale z Wyspą Edwarda wiąże się smutna historia człowieka, od którego wzięła swoją nazwę.

Wyspa jest najpewniej sztucznym tworem, jednak nie wiadomo, kiedy powstała. Miejscowa tradycja głosi, że usypał ją wojewoda poznański, Stanisław Górka, by ukryć na niej swoje skarby. Gdyby jednak faktycznie tak było, to początek istnienia wyspy musielibyśmy datować na XVI wiek. Tymczasem wzmianki o wyspie, jakie pojawiają się w źródłach, dotyczą znacznie wcześniejszych czasów: w 1331 roku rycerstwo polskie odparło tu i rozgromiło wojska krzyżackie (!). Śladem po obronie wyspy miały być odnalezione na niej ludzkie szkielety i krzyżackie artefakty. Wyspa, znana pierwotnie jako Grunt lub Zaniemyska Kępa, należała do dóbr zaniemyskich, które przez wieki zmieniały właścicieli. W 1815 roku kasztelan Józef Jaraczewski przekazał ją w dożywotnie użytkowanie przyjacielowi, hrabiemu Edwardowi Raczyńskiemu, który uczynił z wyspy urokliwy zakątek i wybudował tutaj drewniany domek w stylu szwajcarskim. Edward chętnie przebywał na swojej wyspie, organizował tu przyjęcia i widowiskowe inscenizacje bitew morskich.

Hrabia Edward Raczyński był jedną z najciekawszych postaci nowożytnej Wielkopolski. Wywodził się z arystokratycznego rodu Raczyńskich. Więcej informacji o Raczyńskich znajdziecie we wpisie o Rogalinie, który był ich rodową siedzibą. Edward żył w czasie, gdy Wielkopolska była częścią zaboru pruskiego. Wielkopolanie potrafili jednocześnie współpracować z zaborcą i dbać o polską tożsamość i przedsiębiorczość w duchu pozytywizmu i pracy u podstaw, doprowadzając ostatecznie do odzyskania niepodległości w drodze względnie bezkrwawego przewrotu. Hrabia Raczyński doskonale wpisywał się w ten trend, wykorzystując swój majątek i wpływy i współpracując z czołowymi poznańskimi aktywistami. Trudno byłoby tu wymienić całą listę jego zasług, ale Edward był filantropem przez duże „F”. Wystarczy wspomnieć, że ufundował publiczną bibliotekę w Poznaniu oraz współfinansował budowę miejskich wodociągów. Był też mecenasem nauki i sztuki – wspierał finansowo m.in. Adama Mickiewicza. Dzięki swojej działalności cieszył się powszechnym szacunkiem i otrzymał honorowe obywatelstwo Poznania. Przyjaciele wspominali go jako człowieka bardzo pracowitego, skromnego i ograniczającego prywatne wydatki, by więcej pieniędzy móc przeznaczyć na cele społeczne.

Edward był także entuzjastą wynalazków i innowacji. Ogłosił konkurs na opracowanie taniej i efektywnej technologii produkcji cukru z buraków. Jego efekty przyczyniły się do szybkiego rozwoju cukrownictwa i poprawy sytuacji finansowej polskich majątków ziemskich i gospodarstw. Sam też próbował swoich sił w wynalazczości. Usiłował, niestety bezskutecznie, skonstruować szybowiec z trzciny. W ciągu swojego życia odbył wiele zagranicznych wojaży, w tym do krajów skandynawskich i do Azji Mniejszej, gdzie prowadził wykopaliska na obszarze starożytnej Troi. Jego zapiski z podróży do dziś są cenione ze względu na swoją wartość historyczną, naukową i krajoznawczą.

Hrabia Raczyński miał też interesujące jak na owe czasy życie uczuciowe. Zakochał się z wzajemnością w Konstancji Potockiej. Problem w tym, że Konstancja była rozwódką z trójką dzieci. Pochodziła też z rodziny o nadszarpniętej reputacji – jej ojciec był targowiczaninem, a matkę posądzano o romanse i dzieci z nieprawego łoża. Nestor rodu Raczyńskich, Kazimierz, sprzeciwiał się związkowi swojego wnuka z Konstancją, jednak ten był nieugięty i nie zamierzał porzucić ukochanej. W 1820 roku na świat przyszedł ich syn, Roger, późniejszy dziedzic Rogalina. Edward i Konstancja pobrali się dopiero w 1826 roku, po śmierci Kazimierza. Tak, te daty to nie pomyłka, Edward i Konstancja spali ze sobą przed ślubem, co było odważne i nowoczesne, ale też ryzykowne dla Konstancji, bo w tamtej epoce kochanki rzadko zostawały żonami, zwłaszcza tak świetnych partii, jak hrabia Raczyński. Ale Konstancja nie była zwyczajną kobietą, której głównym celem byłoby zdobycie męża, a Edward nie był zwyczajnym mężczyzną, który szukałby w partnerce uosobienia cnót niewieścich. Małżeństwo Raczyńskich okazało się bardzo udane. Konstancja, która sama była tłumaczką literatury i ilustratorką książek, zainspirowała Edwarda do zaangażowania się w działalność na rzecz popularyzacji czytelnictwa, która zaowocowała między innymi utworzeniem Biblioteki Raczyńskich w Poznaniu.

Wydawałoby się, że Raczyński miał wszystko, co potrzebne do szczęścia: udane życie rodzinne, popularność, majątek i cel w życiu. Jak więc do tego doszło, że 20 stycznia 1845 roku popełnił samobójstwo, strzelając sobie w głowę z armatki, ustawionej przy wejściu do domku szwajcarskiego na Wyspie Edwarda? Hrabia był postacią utalentowaną i empatyczną, a tacy ludzie często płacą wysoką cenę za swoją wrażliwość. Edward cierpiał na depresję i stany lękowe, szczególnie bał się pogrzebania żywcem… Była to całkiem powszechna fobia w XIX wieku, którą wzmacniały jeszcze doniesienia o makabrycznych znaleziskach na likwidowanych w procesie dynamicznej rozbudowy miast cmentarzach (w tym na podpoznańskich Winiarach). Raczyński był pomysłodawcą powstania „domu dla zaimanych”, czyli „pozornie zmarłych”. Był to budynek, w którym osoby uznane za zmarłe mogły oczekiwać na pogrzeb z dzwonkiem przyczepionym do palca i pod opieką dozorcy, na wypadek, gdyby były jedynie pogrążone w letargu i mogły się jeszcze obudzić. Sam Raczyński przykazał swojemu sekretarzowi, by ten, w razie śmierci swego pracodawcy, przez trzy dni czuwał przy jego zwłokach, a potem dopilnował, by przed pogrzebem mózg i wnętrzności przekazano na cele badawcze. Wiem, że jest to trochę makabryczne, ale mówi nam wiele o demonach dręczących hrabiego. Przy takim nasileniu lęków, wystarczy przekroczyć cienką granicę, by życie stało się nie do zniesienia. Być może Edward tak bardzo bał się pochowania żywcem, że postanowił sam dopilnować, by do tego nie doszło, odbierając sobie życie w sposób, który nie pozostawiał wątpliwości co do stanu zmarłego?

Kroplą, która przelała czarę goryczy, była sprawa budowy Złotej Kaplicy w poznańskiej katedrze wraz z nowym grobowcem i pomnikami Mieszka I i Bolesława Chrobrego (więcej o pochówku pierwszych Piastów przeczytacie tutaj). Pieniądze na budowę kaplicy pochodziły ze zbiórek we wszystkich trzech zaborach. Nie zdołano jednak zebrać wystarczającej ilości środków, więc hrabia Raczyński wyłożył resztę z własnej kieszeni. Odpowiedzialny za budowę kaplicy Edward przeznaczył pieniądze z funduszu składkowego na dekorację wnętrza, a ofiarowane przez siebie środki na budowę pomnika pierwszych władców Polski, pod którym kazał umieścić napis: Ofiarował tej Kaplicy Edward Nałęcz Raczyński. W efekcie na hrabiego spadła fala krytyki. Zarzucono mu, że pieniądze społeczeństwa wydatkował na mniej ważny cel, jakim było ozdobienie kaplicy, a własną darowiznę na cel bardziej prestiżowy, aby to sobie przypisać zasługi za postawienie statuy pierwszych Piastów. Zarzuty były oczywistą bzdurą, tym bardziej, że hrabia Raczyński wielokrotnie w ciągu swego życia dowodził swojej bezinteresowności. Nagonka tak załamała jednak Edwarda, który bardzo cenił swój honor i nieposzlakowaną opinię, że targnął się na swoje życie, uprzednio każąc usunąć kontrowersyjny napis spod pomnika w Złotej Kaplicy. Można powiedzieć, że Edward Raczyński jest jedną z pierwszych udokumentowanych ofiar hejtu.

Aby Edward mógł mieć katolicki pochówek, poznański lekarz i społecznik, Karol Marcinkowski, wystawił specjalne zaświadczenie, że zmarły cierpiał na „czarną melancholię” i zadał sobie śmierć w chwili zamroczenia umysłu. Ciało zmarłego złożono w grobowcu przy kościele w Zaniemyślu. Później pochowano tam także jego żonę. Grobowiec zdobi posąg Konstancji, ukazanej jako grecka bogini Higieja. Jego kopia stoi na Placu Wolności w Poznaniu, przed Biblioteką Raczyńskich. Jeśli chodzi o Konstancję Raczyńską, to jej losy układają się w dość upiorny schemat, bo jej pierwszy mąż, Jan Potocki, autor Rękopisu znalezionego w Saragossie, również popełnił samobójstwo w kilka lat po ich rozwodzie.

Historia Edwarda Raczyńskiego jest przejmująco smutna i jest mi go po ludzku żal. Być może w czasach rosnącej świadomości na temat depresji udałoby mu się w porę pomóc. Z drugiej strony, to właśnie dziś żyjemy w epoce wszechobecnego hejtu i cancel culture, ludzie mają tendencję do komentowania i osądzania wszystkiego i nie zdają sobie sprawy, jaki wpływ będzie to miało na życie osób zainteresowanych. Wbrew temu, co o sobie myślał w chwili śmierci, hrabia Raczyński zapisał się w pamięci potomnych jako jeden z najwybitniejszych, najbardziej zaangażowanych w budowę wspólnego dobra Wielkopolan. Z inwestycji publicznych ufundowanych przez Raczyńskich po dziś dzień korzystają mieszkańcy Poznania i Wielkopolski, a zgromadzony przez nich majątek, w tym pałac w Rogalinie oraz bogate zbiory sztuki, pozostają ważnym elementem dziedzictwa kulturowego naszego regionu na długo po upadku świata arystokracji.

Wyspa Edwarda Zaniemyśl
Wyspa Edwarda Zaniemyśl
Wyspa Edwarda Zaniemyśl
Wyspa Edwarda Zaniemyśl
W restauracji na Wyspie Edwarda podają świetnego strogonowa.
Wyspa Edwarda Zaniemyśl
Nie wiem, czy jest to ta sama armatka, przy pomocy której Edward Raczyński odebrał sobie życie i trochę mam nadzieję, że jednak nie…
Wyspa Edwarda Zaniemyśl
Wyspa Edwarda Zaniemyśl
Wyspa Edwarda Zaniemyśl
Wyspa Edwarda Zaniemyśl

Relacje z innych ciekawych miejsc w Wielkopolsce znajdziesz tutaj.

Jeśli spodobał Ci się ten wpis i chcesz być na bieżąco z publikacjami na blogu, zachęcam Cię do polubienia mojej strony na Facebooku. Pojawia się tam również wiele dodatkowych treści – podróżniczych i nie tylko.

4 thoughts on “Wyspa Edwarda w Zaniemyślu

  • Reply Wyspa Edwarda wZaniemyslu. 10 czerwca 2022 at 9:16 pm

    Znałem historię Hrabiego Raczyńskiego,ale przedstawiony przez Panią opis bardzo mnie zachwycił.

    • Reply Hrabina Weltmeister 10 czerwca 2022 at 10:29 pm

      Jakże się cieszę! Dziękuję! 😊

  • Reply Mira 10 czerwca 2022 at 11:47 pm

    Kolejna pięknie napisana historia

    • Reply Hrabina Weltmeister 11 czerwca 2022 at 12:00 am

      Bardzo dziękuję za miłe słowa! 😊

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.