Wpis pod choinkę

Bardzo chciałam napisać i opublikować ten wpis jeszcze przed Świętami – głównie po to, by złożyć Wam życzenia i pochwalić się moją choinką, z której jestem bardzo dumna ;) – i teraz jest właśnie ostatni moment, by to zrobić. Mój stosunek do Świąt Bożego Narodzenia to jest taki typowy love-hate relationship. Święta fundują mi emocjonalny roller coaster. Z jednej strony jestem szczęśliwa, że mogę być z bliskimi, z drugiej strony w tym czasie najmocniej odczuwam brak tych, których straciłam (dla porównania, Wszystkich Świętych jest dla mnie o wiele mniej dobijające pod tym względem). Zewsząd jestem bombardowana zarówno obrazami perfekcyjnego szczęścia idealnych rodzin, jak i obrazami największych ludzkich tragedii. W równym stopniu brakuje mi Świąt w wymiarze religijnym, co nie wyobrażam sobie uczestniczenia w obrzędach instytucji, która traktuje kobiety jak podludzi. Sytuacja związana z koronawirusem też nie pomaga. Jedynie natłok pracy zawodowej ratuje mnie przed rozpamiętywaniem tego wszystkiego.

W mojej branży czas przed końcem roku to prawdziwy armagedon. Przygotowania do Świąt rozpoczęłam więc już pod koniec listopada, w okresie jeszcze względnego spokoju. Oprócz prezentów, zamówiłam też trochę ozdób choinkowych. W ubiegłym roku po raz pierwszy miałam w domu okazałą, żywą choinkę. Podczas jej ubierania okazało się, że nie mam wystarczającej ilości bombek na tak dużą powierzchnię drzewka. Przez lata wiele się wytłukło i konieczne stało się uzupełnienie zapasów. To oczywiście rzecz gustu, ale ja nie jestem fanką jednorodnych choinek, przystrojonych w pasujące do siebie ozdoby w spójnej gamie kolorystycznej. Moją ambicją jest posiadanie bogatej kolekcji bombek o różnych, fantazyjnych kształtach. Zawsze podziwiałam je, ilekroć odwiedzałam któryś ze sklepów Käthe Wohlfahrt (niemieckiej sieci sklepów, która sprzedaje ozdoby bożonarodzeniowe przez cały rok; do ich flagowego sklep w baśniowym Rothenburgu wchodzi się jak do zimowej krainy cudów). Takie bombki potrafią być bardzo drogie, więc ich gromadzenie jest procesem na lata. Skromny zalążek mojej kolekcji dorwałam podczas black friday na Home&You. I udało mi się osiągnąć na choince mniej więcej właśnie ten efekt, o który mi chodziło.

Mieć ozdoby choinkowe to jedno, a mieć na czym je zawiesić, to drugie. Mało brakowało, a w ogóle nie miałabym żywej choinki na święta. Tak, wiem, kupowanie drzewka na ostatnią chwilę to zły pomysł, ale ogarnięcie tej kwestii z wyprzedzeniem nie zawsze jest możliwe. Niemniej jednak, kiedy wczoraj wreszcie wybrałam się po choinkę, większość sprzedawców drzewek już się zwinęło, a ci, którzy jeszcze zostali mieli w ofercie już tylko na wpół wysuszone ogigle. Od czego jednak są znajomi z Facebooka i Internet! Po choinkę pojechaliśmy do samego Chwalęcina pod Nowym Miastem, do szkółkarstwa ozdobnego państwa Zdunek. Bez problemu dostaliśmy piękną, rozłożystą choinkę, a przy okazji odkryliśmy świetne miejsce, bo teren firmy państwa Zdunek wygląda tak:

Choinkę ubierałam wczoraj przez około sześć godzin, prawie do północy. Jeśli jednak chodzi o pozostałe przygotowania, to odbędą się one na luziku. Część wigilijnych potraw po prostu zamówiliśmy z zaprzyjaźnionej restauracji. Dzięki temu nie musimy ich robić sami (jakby jeszcze ktoś nie wiedział, nie jesteśmy miłośnikami gotowania i w tej kwestii zawsze idziemy pod prąd wszelkim hygge-trendom), a przy okazji wspieramy lokalną gastronomię w trudnych czasach pandemii. Ciasto już tradycyjnie mamy od niezawodnej Cukierni Ania. W tym roku szczególnie polecam ich makowiec z polewą z prawdziwej belgijskiej czekolady. Pogoda jest iście wiosenna tego Bożego Narodzenia. Pewna tęsknota za śniegiem oczywiście pozostaje, ale mamy za to bezchmurne niebo i jest duża szansa na wypatrzenie pierwszej gwiazdki – w tej roli wyjątkowa koniunkcja planet: Jowisza i Saturna.

Pozostaje mi tylko życzyć Wam wspaniałych Świąt Bożego Narodzenia, przede wszystkim zdrowych, wolnych od wszelkich trosk i pełnych cudów, które mogą zdarzyć się w najmniej oczekiwanym momencie!

4 thoughts on “Wpis pod choinkę

  • Reply Andrzej 24 grudnia 2020 at 11:55 pm

    Super choinka, idziesz w dobrym kierunku 👍👍🎅

    • Reply Hrabina Weltmeister 25 grudnia 2020 at 2:49 pm

      Bardzo dziękuję! Takie słowa ze strony choinkowego eksperta to zaszczyt! :D

  • Reply Andrzej 24 grudnia 2020 at 11:57 pm

    Jeśli brakuje ozdód, właśnie taki, to u nas kipi w dodatkowj skrzyni 😊😋🌲

    • Reply Hrabina Weltmeister 25 grudnia 2020 at 2:51 pm

      Haha! Myślę, że spokojnie się dozbieram ozdób do przyszłego roku. Przynajmniej będzie pretekst, żeby odwiedzić Kaethe Wohlfahrt ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.