Witaj 2023! Traktuj nas dobrze!

Mówiąc szczerze, nie jestem fanką tej całej filozofii końca starego i początku nowego roku. Robienia podsumowań i snucia planów. Jako beznadziejna katastrofistka, w przyszłość spoglądam raczej z obawą. Zwłaszcza, że rzeczywistość jest niestabilna, a świat balansuje na krawędzi samozagłady. A może tak to tylko wygląda z naszej perspektywy? W mojej rodzinie panuje przekonanie, że lata nieparzyste są lepsze od parzystych. Tego się trzymam, bez wielkich nadziei i oczekiwań. Ostatecznie, Nowy Rok to data umowna i wcale nie musimy traktować wybicia północy 31 grudnia jako momentu przełomu.

A jednak pewne podróżnicze plany na pierwsze miesiące 2023 roku już mam i to nawet całkiem konkretne. Trzymam mocno kciuki, aby udało mi się je zrealizować, bo jest to coś, co powinnam zrobić już od dawna. Potem się zobaczy. Tymczasem na blogu pojawi się jeszcze kilka wpisów z pogranicza Niemiec, Francji i Szwajcarii. Z tej serii powstały już dwa: o miastach i miasteczkach Schwarzwaldu oraz o miastach i miasteczkach Alzacji. W przygotowaniu są już posty: ze skansenu, w którym odtworzono sielską schwarzwaldzką wioskę; o symbolach Schwarzwaldu, czyli zegarze z kukułką, torcie śmietanowo-wiśniowym i tradycyjnym kapeluszu Bollenhut oraz wpis ze szwajcarskiej Bazylei.

Niedawno przeczytałam książkę „Hygge. Klucz do szczęścia” Meika Wikinga. Nie sięgnęłam po nią w okresie jej największej popularności kilka lat temu, kiedy duńska filozofia życiowa była globalnym trendem. Ponieważ jednak skandynawska mentalność i kultura jest mi coraz bliższa, postanowiłam nadrobić braki teraz. Książka nie jest może zbyt rewolucyjna, więcej rzeczy uświadamia niż odkrywa. Na przykład to, że największym źródłem szczęścia są zdrowe kontakty z rodziną i przyjaciółmi. Ale też to, że szczęście jest w zasadzie tożsame z poczuciem bezpieczeństwa. Hygge daje nam narzędzia do tego, by stworzyć sobie iluzję bezpieczeństwa i dzięki temu poczuć się lepiej.

Myślę, że to właśnie brak poczucia bezpieczeństwa, i w wymiarze osobistym i światowym, był największym wyzwaniem 2022 roku. Niezależnie od tego, czy mijające miesiące zaliczamy do udanych, czy też nie, chyba wszyscy mamy nadzieję na poprawę w tym względzie. Nie zawsze jesteśmy jednak zdani na ślepy los. Wpływ na własne życie mamy chociażby podczas wyborów parlamentarnych – a te czekają nas w nadchodzącym roku. Życzę Wam, aby Nowy Rok 2023 każdego dnia przynosił Wam nowe powody do radości, aby omijały Was problemy, a dla tych za Was, którzy tego potrzebują, nadeszło nowe otwarcie. Niech Fortuna Wam sprzyja!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.