• Kwitnące magnolie w arboretum w Kórniku

    Kórnik przez „ó” ma wszystko, by stać się rekreacyjnym zapleczem Poznania i okolic – jezioro, zamek z duchem Białej Damy i pięknym arboretum oraz legendarne kurczaki z rożna. W majowy długi weekend ściągnęły tu tłumy ludzi, wczuwając się w piknikowy klimat dawnej wielkopolskiej socjety. Ja trafiłam tu przypadkiem, wracając z miniwycieczki na Wyspę Edwarda w Zaniemyślu i zdążyłam na końcówkę kwitnienia magnolii w zamkowym parku. Te gubiące kwiaty, rozłożyste krzewy, same wyglądały niczym białe damy, które własne zeszły z portretów.

    Read More
  • Wyspa Edwarda w Zaniemyślu

    Wiosna w pełnym rozkwicie, najdłuższe dni za pasem i coraz więcej czasu spędzamy na świeżym powietrzu. To świetna okazja, by wyjechać w teren i odkryć nowe miejsca. Moja dzisiejsza propozycja dla mieszkańców Wielkopolski i wszystkich, którzy się tu zabłąkają, to Wyspa Edwarda w Zaniemyślu pod Poznaniem. Zalesiona kępa na Jeziorze Raczyńskim jest obecnie popularnym miejscem rekreacji. Prowadzi na nią niebieski most pontonowy – tylko dla ludzi o mocnych nerwach ;) a na miejscu znajdują się punkty edukacji historycznej i przyrodniczej oraz restauracja. W ciepły, majowy dzień wydawało się, że nie ma bardziej sielskiego miejsca w Wielkopolsce. Ale z Wyspą Edwarda wiąże się smutna historia człowieka, od którego wzięła swoją nazwę.

    Read More
  • Początki Ostrowa Tumskiego

    Czytając podręczniki do historii na każdym szczeblu mojej szkolnej edukacji, miałam wrażenie, że Polska po prostu wyłoniła się z mroku dziejów. Wystarczyło przewrócić kartkę, by lakoniczne informacje o plemionach, zamieszkujących nasze ziemie w czasach prehistorycznych, zastąpiły te o epoce Mieszka i Chrobrego, przyjęciu chrześcijaństwa i kontaktach z cesarzem. Tak, jakbyśmy za sprawą niespodziewanego boomu cywilizacyjnego przeskoczyli z prehistorii od razu w średniowiecze. Być może stało się tak, bo nagle znaleźliśmy się w kręgu zainteresowań rozszerzającego swoje wpływy Zachodu. Być może był to efekt ambicji wizjonerskiego wodza, jakim mógł być Mieszko I. A może – długotrwałych starań jego poprzedników, o których średniowieczne kroniki jednak milczą. Próby rozstrzygnięcia tych kwestii dostarczają stałego zajęcia historykom i archeologom. I chociaż większość wyników ich prac nosi znamiona jedynie mocnych hipotez albo silnych przypuszczeń, to badacze są zgodni co do tego, że jednym z najważniejszych ośrodków kształtowania się polskiej państwowości był Poznań, a konkretnie – gród na Ostrowie Tumskim.

    Read More
  • Pozdrowienia z Pyzdr

    Pyzdry należą do najbardziej zaskakujących miejsc, jakie zdarzyło mi się odwiedzić. Praktycznie każde zdanie tego wpisu mogłoby się rozpoczynać frazą „Kto by się spodziewał, że…”. Bo naprawdę, kto by się spodziewał, że to niepozorne, małe, wielkopolskie miasteczko, należało kiedyś do najważniejszych ośrodków polskiej państwowości. Pisząc „kiedyś” mam na myśli czasy Piastów i Jagiellonów. Późniejsze wieki nie jednak były dla Pyzdr łaskawe i miasto nie rozrosło się tak, jak choćby Kraków, Poznań czy Gniezno. Katastrofalne skutki miały zwłaszcza wielokrotne pożary w minionych wiekach. Pomimo to wciąż można tu odnaleźć ślady średniowiecznej świetności miasta.

    Read More
  • Rogalin i jego dęby

    Wyprawę do Rogalina planowałam już od dłuższego czasu. Pamiętałam go jak przez mgłę z wycieczki szkolnej w jednej z pierwszych klas podstawówki. Potem nie miałam już okazji, by zawitać do tej najważniejszej arystokratycznej rezydencji w Wielkopolsce. Jest taka niepisana reguła podróżowania, że najwięcej czasu zajmuje nam dotarcie do tych miejsc, które są najbliżej. W końcu jednak musiałam tu trafić. Kocham takie hrabiowskie klimaty, nie bez powodu mój blog nazywa się tak, jak się nazywa ;) Dodatkową motywacją było dla mnie niedawne nowe otwarcie pałacu w Rogalinie, który przeszedł gruntowny remont. Byłam bardzo ciekawa efektów i chciałam przekonać się na własne oczy, czy Rogalin odzyskał dawny blask.

    Read More
  • Muzeum Ziemiaństwa i pałac w Dobrzycy

    My, podróżnicy, potrafimy przejechać setki, a nawet tysiące mil w poszukiwaniu pięknych miejsc. Nie zawsze jest to jednak konieczne, bo piękne miejsca mamy też pod nosem. Pod moim „nosem” jest pałac w Dobrzycy. Często korzystam zresztą z tego bliskiego położenia, wybierając się tam na różne muzealne eventy albo po prostu na niedzielny spacer po otaczającym pałac parku w stylu angielskim. I nie ja sama, bo zespół pałacowo-parkowy w Dobrzycy przyciąga wielu spacerowiczów i nierzadko można tu natknąć się na kogoś znajomego (co ma swoje dobre i złe strony). Przy ładnej pogodzie panuje tutaj idylliczna atmosfera niczym z powieści Jane Austen. Łatwo wówczas wyobrazić sobie, jak to miejsce wyglądało przed laty, gdy parkowymi alejkami przechadzały się damy z parasolkami, a na polanie przed pałacem urządzano wykwintne pikniki.

    Read More
  • Kurhany w Smoszewie – prehistoria po wielkopolsku

    Nawet nie wiecie, jak długo czekałam, żeby pojechać w to miejsce! Cynk o nim dostałam od jednego z czytelników mojego bloga i od razu wskoczyło na moją listę krajoznawczych życzeń. Zima w tym roku trwała jednak baaardzo długo i dopiero w ubiegły weekend pogoda i okoliczności były na tyle sprzyjające, by wycieczka mogła dojść do skutku. Ale udało się i oto zobaczyłam na własne oczy to legendarne stanowisko archeologiczne. Mowa o kurhanach z epoki brązu w Smoszewie pod Krotoszynem, w południowej Wielkopolsce. Jest mi ogromnie miło, że mogę się z Wami podzielić wiadomością o tej niezwykle ciekawej miejscówce!

    Read More
  • Zachowaj spokój i zwiedzaj Polskę

    Pamiętacie marzec zeszłego roku? To wtedy w Polsce pojawił się pierwszy przypadek zakażenia koronawirusem. I wtedy wybuchła ogólnonarodowa panika, skutkująca m.in. kryzysem w podaży makaronu. Z pandemią żyjemy już więc okrągły rok i – jak to ma w zwyczaju homo sapiens – po prostu przystosowaliśmy się do nowych warunków. Jakby problemów z COVID-19 było mało, w Polsce udało nam się dodatkowo wszystko skomplikować i stworzyć absurdalną, dystopijną rzeczywistość, łączącą w sobie zarówno elementy zombie apokalipsy, jak i atwoodowskiego Gileadu. Dodając do tego ograniczenia w podróżowaniu, sytuacja przypomina trochę lot samolotem, z którego nie ma dokąd uciekać. Polacy nie tracą jednak hartu ducha i jest to jedna z cech, które kocham w moim narodzie najbardziej.

    Read More
  • Płoty Ostrowa Tumskiego

    Witajcie w najbardziej mistycznym miejscu w Poznaniu! Kiedy byłam na aplikacji radcowskiej, spędzałam tu niemal każdą przerwę w zajęciach. Odwiedzałam pustą katedrę, miałam też moją ulubioną ławkę przy Akademii Lubrańskiego, na której czytałam książki (dopóki nie zorientowałam się, że z drzewa, pod którym stała, spadają robaki). Lubiłam Ostrów Tumski za panujący tu spokój i za to, że wobec jego tysiącletniej historii moje własne problemy wydawały mi się błahe. Niedawno wybrałam się tam po dłuższym czasie nieobecności. Tego drzewa już nie ma (może robaki wreszcie je zjadły?). Poza tym niewiele się zmieniło. Taki stan nie trwa jednak od zawsze, bo na przestrzeni dziejów Ostrów Tumski zmieniał się wielokrotnie.

    Read More
  • Muzeum Archeologiczne w Poznaniu

    Zgodnie z zapowiedzią z poprzedniego wpisu i w ramach trwającej właśnie u mnie fazy na archeologię, wybrałam się na zwiedzanie Muzeum Archeologicznego w Poznaniu. Przed wizytą przeglądałam opinie na temat tej instytucji i znalazłam taką, której autorka stwierdza, że jej się podobało, choć na ogół nie lubi oglądać potłuczonych garnków. Tak, w Muzeum Archeologicznym w Poznaniu jest całkiem sporo potłuczonych (i niepotłuczonych) garnków. Ale nie o same garnki przecież chodzi. Chodzi o to, że wiele tysięcy lat temu ktoś taki garnek wykonał, korzystał z niego, traktował jako część własnego dobytku. Chodzi o to, że gdyby kiedyś ludzie nie opanowali sztuki wytwarzania ceramiki, dziś pewnie nie mielibyśmy szczepionki na koronawirusa i nie wysyłalibyśmy łazików na Marsa. Te potłuczone garnki są częścią większej historii. Historii cywilizacji ludzi z planety Ziemia.

    Read More