• Zachowaj spokój i zwiedzaj Polskę

    Pamiętacie marzec zeszłego roku? To wtedy w Polsce pojawił się pierwszy przypadek zakażenia koronawirusem. I wtedy wybuchła ogólnonarodowa panika, skutkująca m.in. kryzysem w podaży makaronu. Z pandemią żyjemy już więc okrągły rok i – jak to ma w zwyczaju homo sapiens – po prostu przystosowaliśmy się do nowych warunków. Jakby problemów z COVID-19 było mało, w Polsce udało nam się dodatkowo wszystko skomplikować i stworzyć absurdalną, dystopijną rzeczywistość, łączącą w sobie zarówno elementy zombie apokalipsy, jak i atwoodowskiego Gileadu. Dodając do tego ograniczenia w podróżowaniu, sytuacja przypomina trochę lot samolotem, z którego nie ma dokąd uciekać. Polacy nie tracą jednak hartu ducha i jest to jedna z cech, które kocham w moim narodzie najbardziej.

    Read More
  • Płoty Ostrowa Tumskiego

    Witajcie w najbardziej mistycznym miejscu w Poznaniu! Kiedy byłam na aplikacji radcowskiej, spędzałam tu niemal każdą przerwę w zajęciach. Odwiedzałam pustą katedrę, miałam też moją ulubioną ławkę przy Akademii Lubrańskiego, na której czytałam książki (dopóki nie zorientowałam się, że z drzewa, pod którym stała, spadają robaki). Lubiłam Ostrów Tumski za panujący tu spokój i za to, że wobec jego tysiącletniej historii moje własne problemy wydawały mi się błahe. Niedawno wybrałam się tam po dłuższym czasie nieobecności. Tego drzewa już nie ma (może robaki wreszcie je zjadły?). Poza tym niewiele się zmieniło. Taki stan nie trwa jednak od zawsze, bo na przestrzeni dziejów Ostrów Tumski zmieniał się wielokrotnie.

    Read More
  • Muzeum Archeologiczne w Poznaniu

    Zgodnie z zapowiedzią z poprzedniego wpisu i w ramach trwającej właśnie u mnie fazy na archeologię, wybrałam się na zwiedzanie Muzeum Archeologicznego w Poznaniu. Przed wizytą przeglądałam opinie na temat tej instytucji i znalazłam taką, której autorka stwierdza, że jej się podobało, choć na ogół nie lubi oglądać potłuczonych garnków. Tak, w Muzeum Archeologicznym w Poznaniu jest całkiem sporo potłuczonych (i niepotłuczonych) garnków. Ale nie o same garnki przecież chodzi. Chodzi o to, że wiele tysięcy lat temu ktoś taki garnek wykonał, korzystał z niego, traktował jako część własnego dobytku. Chodzi o to, że gdyby kiedyś ludzie nie opanowali sztuki wytwarzania ceramiki, dziś pewnie nie mielibyśmy szczepionki na koronawirusa i nie wysyłalibyśmy łazików na Marsa. Te potłuczone garnki są częścią większej historii. Historii cywilizacji ludzi z planety Ziemia.

    Read More
  • Zamek Przemysła II w Poznaniu

    Jeszcze zanim nastąpił koniec świata, wybrałam się na zwiedzanie obiektu, który intrygował mnie już od dawna. Tak się składa, że jest to również najbardziej kontrowersyjny budynek w Poznaniu. Chodzi oczywiście o wznoszący się nad Starym Rynkiem Zamek Królewski, zwany pieszczotliwie ”zamkiem Gargamela”. Znany jest głównie ze swojej… hmm… dyskusyjnej estetyki architektonicznej. A szkoda, bo w jego murach ma siedzibę naprawdę fajne muzeum. Ale zacznijmy od początku. W tym celu musimy się cofnąć aż do średniowiecza.

    Read More
  • Co kryje Muzeum Narodowe w Poznaniu?

    Zimą tradycyjnie jestem w kryzysie, więc pomyślałam, że wizyta w muzeum dobrze mi zrobi. Za cel tego przedsięwzięcia obrałam Muzeum Narodowe w Poznaniu. Zazwyczaj muzea zwiedzam w dużym pośpiechu, bo są po prostu częścią krótkiego pobytu w jakimś mieście. Tym razem jednak postanowiłam dać sobie czas, aby spokojne obejrzeć ekspozycję. W tym wpisie dzielę się z wami moimi wrażeniami.

    Read More
  • Byłam na meczu Lecha

    Bardzo możliwe, że zostanę zapaloną kibicką Lecha Poznań. Dotychczas miałam do Kolejorza stosunek dość ambiwalentny. Oglądanie meczy mnie nudziło, nie znałam układu tabeli, piłka klubowa nie wywoływała we mnie żadnych emocji. Z piłkarzy Lecha znałam tylko Amarala, bo mój tata powiedział, że jest przystojny, więc go wygooglowałam. Co zatem się zmieniło? Poszłam na mecz Lecha Poznań ze Śląskiem Wrocław.

    Read More
  • Weekend Niepodległości

    Z okazji stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości miałam w planach napisać dla was mądry wpis o nowoczesnym patriotyzmie. Ale ostatecznie wszystko sprowadza się do tego, by pracować, płacić podatki, chodzić na wybory i nie robić obciachu za granicą. Zamiast tego przedstawiam wam relację z moich poczynań w Weekend Niepodległości.

    Read More
  • Gotowy przepis na wieczór panieński w Poznaniu

    Kiedy moja przyjaciółka poprosiła mnie, żebym został druhną na jej ślubie, oświadczyła, że nie chce klasycznego wieczoru panieńskiego. Zamiast tego miałyśmy obie wyskoczyć gdzieś na kilka dni. Nie chciałam jednak, żeby w przyszłości żałowała, że nie miała imprezy z prawdziwego zdarzenia i udało mi się ją namówić na kameralny wieczór panieński. Szukając inspiracji w internecie, natrafiałam przeważnie na zdjęcia wstawionych dziewczyn, oferty striptizerów i słomki do drinków w kształcie… sami wiecie czego. Pomijając fakt, że to totalnie nie nasze klimaty, nie chciałam powtarzać oklepanych pomysłów. Ale nie chciałam też zupełnie rezygnować z imprezowego charakteru przyjęcia, więc popołudnie w spa również odpadało. Rozważałam domówkę, ale perspektywa znoszenia zakupów, przygotowywania jedzenia i sprzątania zanadto mnie przerażała.

    Read More
  • Podróże i wino – Dni Australii w Poznaniu

    Trzy rzeczy są najważniejsze w życiu: wino, podróże i… wino. A jakoś tak się składa, że podróże mają zazwyczaj bardzo dużo wspólnego z winem. W końcu pracujemy po to, żeby podróżować, a podróżujemy po to, żeby pić. Być w jakimś miejscu, być może jeden jedyny raz w życiu, i nie poznać tamtejszej kultury kulinarnej, nie spróbować lokalnych trunków, byłoby niewybaczalnym błędem. Nie bez powodu najatrakcyjniejsze regiony turystyczne często pokrywają się obszarowo z regionami uprawy winorośli, wystarczy wymienić (moją ukochaną) Toskanię, okolice Renu i Mozeli w Niemczech, czy słynne rejony winiarskie we Francji. Dla nas, Europejczyków, są to prawdziwe ikony, warto jednak pamiętać, że świat wina nie kończy się na Starym Kontynencie, chociaż niewątpliwie się z niego wywodzi. VII Dni Australii w Poznaniu były doskonałą okazją, by poznać Australię jako region winiarski i przekonać się, że tamtejsze tradycje winogrodnicze mogą z powodzeniem konkurować z europejskimi.

    Read More
  • To był całkiem zwyczajny wtorek…

    Dzień zaczął się bardzo dobrze – od samego rana pięknie świeciło słońce, a termometr nie wskazywał, że dostanę hipotermii zaraz po wyjściu za drzwi. Czas w pracy też upłynął mi nadzwyczaj przyjemnie: udało mi się korzystnie zakończyć pewną sprawę i nawet zjadłam porządny obiad (od niedawna przyjeżdża do nas nowy catering z dobrym jedzonkiem). Kiedy skończyłam pracę na dziś, wyruszyłam na zajęcia. Moja droga wiedzie przez Stare Miasto, czyli obszar, gdzie czeka na człowieka mnóstwo pokus. Zwłaszcza na człowieka, który akurat jest na diecie.

    Read More