• Hallstatt i Bad Ischl – austriacka bajka

    Hallstatt – austriacki oryginał, replika made in China

    Za górami, za lasami, nad pięknym jeziorem leży sobie Hallstatt – urokliwe, pocztówkowe miasteczko. Krajobraz Hallstatt i okolic został doceniony przez UNESCO, które wpisało go na listę Światowego Dziedzictwa. A ponieważ azjatyccy turyści mają fioła na punkcie wszystkiego, co znalazło się na liście UNESCO, to oszaleli także na punkcie Hallstatt. Do tego stopnia, że w Chinach powstała nawet replika miasteczka. Na uliczkach Hallstatt dominują jednak wiecznie uśmiechnięci Południowi Koreańczycy z selfie-stickami w jednej i wypasionymi lustrzankami w drugiej ręce.

    Read More
  • Zła pogoda na wakacjach

    … i trzy przypadki, gdy wyniknęło z niej coś dobrego

    Są kraje, w których dobra pogoda na wakacjach jest w zasadzie gwarantowana. Prawdziwy podróżnik powinien sobie jednak zapewnić różnorodność i podróżować także do miejsc obarczonych ryzykiem poważnego wymarznięcia. Czasami takie ryzyko się opłaci, a czasami nie, ale nawet gdy jest zimno i pada, to trudno marnować dzień na siedzenie w hotelu. Trzeba zacisnąć zęby, ubrać się jak Amundsen (zakładając oczywiście, że wpadło się na to, by zabrać ze sobą ciepłe rzeczy) i wyjść na zwiedzanie lub wędrówkę. Bywa, że taka determinacja zostaje wynagrodzona. Dzisiaj opowiem Wam o trzech takich przypadkach. 

    Read More
  • Wiener Schnitzel i spółka

    czyli Austria kulinarnie
    Tu rządzi sznycel po wiedeńsku

    Po całodniowej wycieczce trafiliśmy do restauracji na obrzeżach naszego miasteczka, Nestelbach bei Graz. Byliśmy zdeterminowani, by wreszcie zjeść coś innego niż po raz setny sznycel po wiedeńsku. Po zagłębieniu się w menu okazuje się, że dobrze trafiliśmy, bo restauracja oferuje wiele regionalnych dań. Tak przynajmniej nam się wydaje, bo nazwy potraw są po styryjsku, więc niewiele z nich rozumiemy. No może poza Wiener Schnitzel, ale tym razem na pewno go nie weźmiemy, o nie! Zasięgamy informacji u kelnera. Sympatyczny człowiek (z Polską kojarzy mu się Pudzianowski) wyjaśnia nam, o co chodzi w kolejnych potrawach, o które pytamy. Za każdym razem jednak krzywi się: „Eee, to niedobre, nie bierzcie tego.” Skonsternowani pytamy, co w takim razie nam poleca. Odpowiedział: „Najlepiej zawsze Wiener Schnitzel”.

    Read More
  • Bärenschützklamm – nie idźcie tą drogą

    … albo chociaż przeczytajcie ten wpis zanim pójdziecie 

    Czy Wy też marzyliście w dzieciństwie,  żeby zostać Indianą Jonesem? Czy na Waszą wyobraźnię też działały wszelkie mosty zwodzone i przechodzenie nad przepaściami po chwiejących się pniach drzew? Jeśli tak, to bez trudu zrozumiecie, dlaczego koniecznie chciałam wybrać się do wąwozu Bärenschützklamm, jednej z czołowych atrakcji turystycznych Styrii. Trekking w Bärenschützklamm polega na przejściu po systemie 164 drewnianych mostów i drabin, rozmieszczonych na długości 1400 metrów nad poprzecinanym wodospadem i strumykami skalnym wąwozem.

    Read More
  • Styria – Graz i okolice

    Pierwsze dni moich wakacji spędziłam w cesarskim Wiedniu – ogromnej metropolii, w której nie sposób się nudzić, na każdym kroku można dostać coś do jedzenia i nie ma problemu, by znaleźć schronienie przed deszczem. Potem przeniosłam się do Styrii (niem. Steiermark), a konkretnie do maleńkiej miejscowości Nestelbach bei Graz. Przepaść między tymi dwoma miejscami była ogromna, do tego stopnia, że przez pierwsze popołudnie byłam oszołomiona i nie bardzo wiedziałam, jak zagospodarować sobie czas w tej spokojnej okolicy. Nestelbach bei Graz okazało się uroczym, ale jednak zadupiem. Miasteczko dało się obejść w pięć minut, a jedynym obiektem, w którym tętniło życie była miejscowa siłownia. Co ciekawe, nie widziałam tam żadnego sklepu spożywczego, natomiast mieli w tej małej mieścinie sklep z sukniami ślubnymi. Miłym zaskoczeniem okazała się natomiast miejscowa knajpka, w której zjadłam całkiem uczciwą pizzę.

    Read More
  • Kahlenberg – najbardziej polskie miejsce w Wiedniu

    Na zakończenie serii wpisów o Wiedniu, przedstawiam Wam Kahlenberg. Jest to górujące nad austriacką stolicą wzgórze, z którego roztacza się wspaniały widok na miasto. Kahlenberg wyrasta już w zasadzie na obrzeżach Wiednia, ale na tyle blisko, by można było dostrzec pewne charakterystyczne fragmenty i budowle – mi na przykład udało się rozpoznać zieloną plamę parku otaczającego pałac Schönbrunn wraz z parkową quasi-altaną, Gloriettą. Mimo tej oszałamiającej panoramy na szczyt Kahlenbergu dociera niewielu turystów. Zadowalają się zazwyczaj wizytą w którejś z położonych przy drodze na wzgórze Heuriger – tradycyjnych austriackich knajp, w których można porządnie się najeść i napić młodego wina (na zboczach Kahlenbergu uprawiana jest winorośl). Być może właśnie dlatego nikt nie zauważył, że to miejsce zostało całkowicie zawłaszczone przez Polaków.

    Read More
  • Zwiedzanie Wiednia – ile to kosztuje?

    No dobra, po ostatnim kryzysie postanowiłam się ogarnąć i jednak zrobić konkretny wpis. Nic nie poradzę na to, że przyszła zima – po prostu muszę z tym żyć i się nie poddawać. Wygląda zresztą na to, że i tak długo nie potrafię wytrzymać bez pisania. Zatem z nową energią przystępuję do konstruowania tego jakże praktycznego i popartego własnym doświadczeniem wpisu.

    Przed wyjazdem do Wiednia sporządziłam sobie listę muzeów i pałaców, które koniecznie chciałam odwiedzić. Naprawdę traktuję chodzenie po muzeach jak najlepszą w świecie rozrywkę, a ich nagromadzenie w Wiedniu dawało mi pewność, że nie będę się nudzić. Kiedy jednak zaczęłam sprawdzać ceny biletów wstępu, mój entuzjazm nieco opadł. Austria, a Wiedeń w szczególności, jest bowiem pod tym kątem dość droga. Oczywiście jest to względne i na pewno jest tam taniej niż w Szwajcarii czy krajach skandynawskich, ale chociażby Niemcy za porównywalne atrakcje każą sobie płacić o wiele mniej.

    Read More
  • Pałac Schönbrunn – fotorelacja

    Naprawdę chciałabym sobie narzucić dyscyplinę i publikować na blogu w miarę regularnie. Obecnie cierpię jednak na poegzaminacyjne wypalenie pisarskie i w tym wpisie zrobię coś, czego robić nie zwykłam – ograniczę tekst do minimum (a właściwie do wstępu, który właśnie czytacie). Poza tym palce mi z tego zimna zdrętwiały i nawet nie mogę nimi stukać w klawiaturę. Nie uwierzycie, ale na odcinku przystanek-dom mijało mnie dwóch biegaczy. Dla mnie sezon na bieganie definitywnie się już skończył, a najchętniej zredukowałabym swoją aktywność fizyczną do sięgania po kubek z herbatą. Zamiast teksu dostaniecie więc fotorelację ze zwiedzania wiedeńskiego pałacu Schönbrunn – letniej rezydencji austriackiej rodziny cesarskiej. Co prawda obowiązywał zakaz fotografowania wnętrz, ale już sama bryła pałacu, a także pałacowy ogród dostarczają mnóstwa fotograficznych tematów. Kiedy pomyślę, że ledwie dwa miesiące temu, kiedy robiłam te zdjęcia, było jeszcze lato i zewsząd otaczało mnie ciepełko, chce mi się płakać. Na szczęście na Starym Rynku w Poznaniu powstała niedawno pijalnia czekolady Wedla. Zaglądałam tam dzisiaj przez szybę i wyglądała bardzo obiecująco. Chyba tam poszukam pocieszenia :(

    Read More
  • Habsburgowie – 5 rzeczy, których być może o nich nie wiecie

    Po przyjeździe do Wiednia szybko rzuca się w oczy jedna rzecz: Habsburgowie, po niemal stu latach od upadku cesarstwa, nadal napędzają austriacki marketing. Turyści z całego świata walą drzwiami i oknami, by zobaczyć związane z nimi miejsca (i są gotowi słono zapłacić za bilety), a sklepy pełne są pamiątek z ich wizerunkami (i tych made-in-China i tych na nieco wyższym poziomie). W Wiedniu najlepiej zarabia się na cesarzu Franciszku Józefie i jego rodzinie. Ja również z wielkim zaangażowaniem brałam udział w tym owczym pędzie po pałacach i muzeach i pilnie słuchałam informacji płynących z audioprzewodników. Dzięki temu dowiedziałam się o Habsburgach wielu ciekawych rzeczy, które dotychczas nie były mi znane i chętnie się nimi z Wami podzielę.

    Read More
  • Tort Sachera – ciacho dla prawnika

    Ostatnio na blogu piszę głównie o wiedeńskich kawiarniach i chociaż jest to właściwie temat-rzeka, to obiecuję, że dzisiejszy wpis będzie na ten moment ostatni. Pisałam już o kulturze kawiarnianej, która ukształtowała się w Wiedniu w czasach secesji (klik) oraz o kultowych wiedeńskich kawiarniach i o tym, co można w nich zjeść i wypić (klik). Dzisiaj natomiast przyjrzymy się bliżej najsłynniejszemu ciastu świata, czyli tortowi Sachera. W zasadzie jest to przecież zwykły kawałek ciasta, a jednak udało mu się uzyskać status najbardziej znanego tortu w historii i stać się jednym z symboli Wiednia. A to z kolei oznacza, że ten, kto ma prawo sprzedawać ten „oryginalny” tort Sachera, posiada prawdziwą żyłę złota. Nic więc dziwnego, że roszczących sobie takie prawa było więcej.Read More