• Mitologia Dolnego Śląska

    Nawet współczesnym ludziom, posiadającym elementarną wiedzę o procesach erozji, powstanie fantastycznych formacji skalnych, porozrzucanych po lasach Dolnego Śląska, jedynie przy pomocy sił natury, wydaje się nieprawdopodobne. Nasi przodkowie żyjący przed wiekami, musieli znaleźć własne wytłumaczenie. Niemiecka nazwa Karkonoszy to Riesengebirge, czyli „Góry Olbrzymów”. Wniosek, że do ukształtowania górskiego krajobrazu trzeba było nadludzkich istot o nadzwyczajnej sile, nasuwał się sam. W mitologii Dolnego Śląska główne role grają postacie, będące personifikacjami sił natury. Inni jej bohaterowie istnieli naprawdę, ale tak obrośli w legendy, że stali się postaciami niemal mitycznymi.

    Read More
  • Astronomiczne podsumowanie roku 2020

    Dominującym tematem większości podsumowań roku 2020 jest pandemia COVID-19. Dla ludzi z mojego pokolenia jest to największy, globalny kryzys, z jakim przyszło nam się mierzyć. Musieliśmy nauczyć się żyć w nowej rzeczywistości ciągłego zagrożenia. Mijający rok był jednak szczególny również pod innym względem: ilości ciekawych zjawisk i wydarzeń astronomicznych. Ponieważ w wielu z nich udało mi się aktywnie uczestniczyć, postanowiłam, że w moim podsumowaniu roku 2020 skupię się właśnie na tym aspekcie. Może dzięki temu minione miesiące wydadzą się mi i Wam nieco mniej ponure i beznadziejne.

    Read More
  • Norwegia – pamiętnik z wakacji (część 2)

    20.08.2019

    Oto nadszedł dzień, na który czekałam chyba najbardziej podczas tych wakacji: rejs po wodach norweskiej riwiery. Ale najpierw śniadanie, a na nim, można by rzec, lokalne osobliwości. W tym salami z renifera i łosia, pudding rybny (!), przecier z dzikiej róży i słodki ser, który smakuje jak połączenie sera i toffi (i tak zresztą wygląda). Na stole wylądowały też złowione wczoraj makrele – w postaci pasty rybnej i w całości.

    Read More
  • Norwegia – pamiętnik z wakacji (część 1)

    17.08.2019

    Wczoraj było ze mną źle. Świadomość, że na tydzień stracę kontrolę nad tym, co dzieje się w pracy, zupełnie wytrąciła mnie z równowagi. Gdybym była alchemiczką, wynalezienie sposobu, jak nie stresować się pracą, byłoby moim kamieniem filozoficznym. Dziś jestem jednak na urlopie i powoli codzienne napięcie ustępuje miejsca wakacyjnemu luzowi. Wkrótce będę już w stanie oprzeć się chęci obsesyjnego sprawdzania służbowego maila. Wkrótce zupełnie zapomnę, że mam służbowego maila. Wiem, że tak będzie. Po prostu wiem.

    Read More
  • Czego możemy się nauczyć od Norwegów?

    Tydzień spędzony w Norwegii nie czyni mnie jeszcze ekspertem od Norwegów. Tym bardziej, że nie spotkałam ich zbyt wielu. Nawet na relatywnie gęsto zaludnionym Południu, napotkanie żywej duszy było takim wydarzeniem, że wymagało pozdrowienia zupełnie obcych ludzi. Styl życia Norwegów można jednak studiować nawet wtedy, gdy nie stykamy się z nimi bezpośrednio: obserwując ich domy i otoczenie, w jakim żyją. Wiele elementów tego stylu życia zasługuje na uznanie. Śmiało można by je przejąć i zastosować w Polsce. Aby nie zostać posądzoną o brak patriotyzmu, dodam, że również Norwegowie mogliby nabyć niektóre cechy Polaków, na przykład naszą zaradność i elastyczność. Nie oto jednak chodzi, aby pławić się w samozachwycie, ale aby dążyć do samodoskonalenia. Czego zatem, jako Polacy, możemy się nauczyć od Norwegów?

    Read More
  • Byłam na meczu Lecha

    Bardzo możliwe, że zostanę zapaloną kibicką Lecha Poznań. Dotychczas miałam do Kolejorza stosunek dość ambiwalentny. Oglądanie meczy mnie nudziło, nie znałam układu tabeli, piłka klubowa nie wywoływała we mnie żadnych emocji. Z piłkarzy Lecha znałam tylko Amarala, bo mój tata powiedział, że jest przystojny, więc go wygooglowałam. Co zatem się zmieniło? Poszłam na mecz Lecha Poznań ze Śląskiem Wrocław.

    Read More
  • Pochwała prostego życia

    Internet jest pełen historii ludzi, którzy rzucili wszystko i wyruszyli w świat. Jest to szczególnie widoczne w przypadku podróżniczych blogów i kont na Instagramie. Schemat jest bardzo powtarzalny: ktoś zmienił swoje życie, bo poprzednie było za mało ekscytujące. Jego prawo. Jeżeli teraz jest szczęśliwy, należy mu tylko pogratulować. W wielu przypadkach, opisowi własnych doświadczeń związanych z wyborem takiej, a nie innej ścieżki życiowej, towarzyszy pewna utarta retoryka. Całe to chwytanie dnia, pogoń za marzeniami, opuszczanie strefy komfortu, przypominanie, że życie mamy przecież tylko jedno. Trąci to monopolizacją przepisu na szczęście.

    Read More