Średniowieczne miasteczko Dinan

Bardzo chciałabym mieć jedną pasję, której poświęcałabym cały swój wolny czas i z czasem stałabym się specjalistką w jakiejś dziedzinie. Tymczasem, zainteresowania przychodzą do mnie i odchodzą niczym przypływy i odpływy na kanale La Manche. Jednego dnia mogę poczuć powołanie do astronomii, by już następnego porzucić ją na rzecz badań nad rewolucją francuską. Obecnie trwa u mnie faza na wczesne średniowiecze, co objawia się eksplorowaniem Ostrowa Tumskiego i spędzaniem wieczorów na oglądaniu „Upadku królestwa” na Netflixie (bo „Wikingów” mam już odhaczonych). Bretońskie miasteczko Dinan nie jest może reliktem wczesnego średniowiecza, bo słynie z doskonale zachowanej zabudowy z wieku XIII i następnych, ale i tak cud, że średniowieczna tkanka miejska nie została tutaj pochłonięta przez bardziej nowoczesne budownictwo. Pod tym względem Dinan jest ewenementem na skalę światową.

Jako ludzie współcześni mamy tendencję albo do zbytniego idealizowania średniowiecza, głównie poprzez gloryfikację kojarzonych z tym okresem rycerskich ideałów, albo wręcz przeciwnie – do postrzegania go jako synonimu ciemnoty i zacofania. Prawda pewnie leży gdzieś pośrodku, ale nie jesteśmy w stanie odkryć jej całkowicie. Z tej epoki – zwłaszcza z wczesnego średniowiecza, gdy po upadku Cesarstwa Rzymskiego zaczął formować się nowy porządek świata – pochodzi stosunkowo niewiele źródeł pisanych. Wydarzenia i aktorzy tak zwanych wieków ciemnych wciąż pozostają w sferze domysłów historyków i archeologów. Ta pustka informacyjna to idealna przestrzeń dla popkultury, która może wypełnić ją własną treścią. Zapotrzebowanie na to jest ogromne, bo zainteresowanie średniowieczem jest dla wielu ludzi, w tym także i dla mnie, formą ucieczki od niełatwej teraźniejszości i lęku przed przyszłością.

W rycerskie ideały odwagi, honoru, lojalności i wierności własnym przekonaniom łatwiej uwierzyć, gdy widzi się dostojne, romańskie nagrobki średniowiecznych chevaliers, pochowanych w Basilique Saint-Sauveur w Dinan. Dziś nikt już nie zakłada, że ktoś mógłby kierować się takimi wartościami. Tak bardzo przyzwyczailiśmy się, że ludzie dbają tylko o własny interes, a ten, kto tego nie robi, jest głupcem, który daje się wykorzystywać innym. A jednak wszyscy do pewnego stopnia ulegamy wizji czarno-białego świata z rycerskich legend, w którym dobro łatwo można było oddzielić od zła. Mamy to poniekąd wpisane w nasze DNA. Chyba każdemu z nas zdarzyło się podjąć niekorzystną dla siebie decyzję w imię wyższego dobra. Może więc mamy w sobie więcej ze średniowiecznych rycerzy, niż mogłoby nam się wydawać? Dinan bardzo dba o zachowanie dawnych tradycji. Co dwa lata, w trzeci weekend lipca, organizuje się tu Fête des Ramparts – średniowieczny festiwal, w ramach którego odbywają się turnieje rycerskie, rekonstrukcje historyczne, wielka parada i jarmark. Ale Dinan to nie tylko średniowiecze, ale także jeden z najlepszych widoków we Francji. Rozciąga się z murów miejskich na estakadę i port nad rzeką Rance.

Dinan
Z Dinan związanych jest wielu słynnych średniowiecznych rycerzy francuskich. Lunch można zjeść w towarzystwie mężnego Jehana de Beaumanoir.
Église Saint-Malo – kościół św. Maklowiusza. Francuzi mają talent do nadawania swoim miastom, ulicom i kościołom imion bardzo wyszukanych świętych.
Niby północ Francji, a roślinność taka jakby śródziemnomorska…
Bonjour, monsieur!
Dinan
Gotowy plan filmowy.
Ciekawe jak się mieszka w tak starym budownictwie...
Dinan
Średniowieczne mury, wplecione w elegancką zabudowę.
Dinan
Pod estakadą kwitnie turystyka kajakowa.
Dinan
Po najlepszy widok trzeba wspiąć się na mury miejskie.
Dinan
Port na rzece Rance.
Dinan
Stuprocentowa Francja.
Szaliczek kupiony tego samego dnia na targu w Matignon.
Dinan
Nad dachami wyrasta Basilique Saint-Sauveur (Bazylika Świętego Zbawiciela).
Starsze i młodsze pokolenie Francuzów wypoczywa na skwerze pod bazyliką.
Basilique Saint-Sauveur łączy w sobie romańskie i gotyckie elementy architektoniczne.
A tak wygląda od wewnątrz.
Nagrobek Rollanda z Dinan, który zmarł w 1186 roku.
Zwróćcie uwagę, jak dokładnie odwzorowano strukturę kolczugi.
Najstarsze domy w Dinan pochodzą aż z XIII wieku. Te szachulcowe są nieco młodsze, ale i tak mają fajny, średniowieczny vibe.
Crêpe au caramel au beurre salé – naleśnik ze słonym karmelem.

Jeśli spodobał Ci się ten wpis i chcesz być na bieżąco z publikacjami na blogu, zachęcam Cię do polubienia mojej strony na Facebooku.

Pozostałe wpisy z Bretanii znajdziesz tutaj.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.