Ruiny kościoła w Trzęsaczu

Większość szkolnej wiedzy ulatuje wraz z ostatnim dzwonkiem, ale pewne informacje potrafią utkwić nam w pamięci na długie lata. O ruinach kościoła w Trzęsaczu dowiedziałam się właśnie z podręczników szkolnych i do dziś pamiętam ich zdjęcie, zamieszczone jako ilustracja procesów erozyjnych na wybrzeżu klifowym. W wyniku osuwania się klifu, morze stopniowo pochłaniało budowlę, aż z kościoła pozostała tylko jedna ściana. W końcu i ona runie kiedyś w dół, ale póki się to nie stanie, jest to jedyna tego typu atrakcja w Europie.

W momencie swojej budowy na przełomie XIV i XV wieku, gotycki kościół w Trzęsaczu znajdował się ok. 2 km od morza. Przez kolejne 500 lat brzeg coraz bardziej zbliżał się do budowli. Do osunięcia się pierwszej ściany doszło w 1901 roku. Ostatnie osunięcie miało miejsce w roku 1994. Widok romantycznych ruin na klifie można obecnie podziwiać ze specjalnej platformy widokowej, która stanowi przedłużenie deptaku, prowadzącego na plażę. Przy kościele położony był cmentarz, który morze zaczęło pochłaniać w XVIII wieku. Narosły wokół niego upiorne legendy, co wydaje się zresztą naturalne w miejscu o takim charakterze. Jedna z nich mówi o parze kochanków; on zginął na morzu, ona umarła z rozpaczy i spoczęła na cmentarzu w Trzęsaczu. Od tego czasu morze stopniowo zabiera brzeg, by zakochani mogli znów być razem. Inna opowiada o morskiej bogini, Zielenicy, która przypadkiem zaplątała się w sieci. Rybacy przekazali ją miejscowemu proboszczowi, który uwięził pogańskie bóstwo. Zielenica wkrótce zmarła z tęsknoty za morzem i została pochowana na przykościelnym cmentarzu. Wówczas Trzęsacz zaczęły prześladować silne sztormy – to morze posyłało w stronę brzegu groźne fale, by odzyskać ciało swojej bogini.

Zjawiskowe ruiny są głównym powodem, dla którego turyści ściagają do Trzęsacza. I gdyby nie one, Trzęsacz byłby typową miejscowością wypoczynkową, jakich wiele na polskim wybrzeżu Bałtyku. Są tu pensjonaty i punkty gastronomiczne, nieco dalej dawny majątek ziemski z pałacem. Ciekawostką jest, że przez Trzęsacz przechodzi południk 15°00′ długości geograficznej wschodniej, wyznaczający czas środkowoeuropejski. W lodziarni na głównym deptaku dopełniłam najważniejszego kulinarnego rytuału nad „polskim morzem”, jakim jest oczywiście zjedzenie gofra. Lodziarnia ma bardzo dobre opinie w internecie i w pełni je podzielam. Ja akurat preferuję gofry z cukrem pudrem (który potem muszę strzepywać z ubrania, ale lepsze już to niż pobrudzenie się bitą śmietaną, co niechybnie spotkałoby mnie, gdybym zamówiła taką wersję), ale zarówno moja skromniejsza wersja, jak i te serwowane na bogato były bardzo dobre. Plus za świeże owoce i wyśmienitą, mocną kawkę.

Ruiny kościoła w Trzęsaczu
Ruiny kościoła w Trzęsaczu
Trzęsacz
Trzęsacz
Ruiny kościoła w Trzęsaczu
Trzęsacz
Ruiny kościoła w Trzęsaczu

Jeśli spodobał Ci się ten wpis i chcesz być na bieżąco z publikacjami na blogu, zachęcam Cię do polubienia mojej strony na Facebooku.

2 thoughts on “Ruiny kościoła w Trzęsaczu

  • Reply Wladko 5 czerwca 2022 at 8:59 am

    Piękne i urokoliwe miejsce.

    • Reply Hrabina Weltmeister 5 czerwca 2022 at 11:11 am

      To prawda! 😊

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.