• Astronomiczne podsumowanie roku 2020

    Dominującym tematem większości podsumowań roku 2020 jest pandemia COVID-19. Dla ludzi z mojego pokolenia jest to największy, globalny kryzys, z jakim przyszło nam się mierzyć. Musieliśmy nauczyć się żyć w nowej rzeczywistości ciągłego zagrożenia. Mijający rok był jednak szczególny również pod innym względem: ilości ciekawych zjawisk i wydarzeń astronomicznych. Ponieważ w wielu z nich udało mi się aktywnie uczestniczyć, postanowiłam, że w moim podsumowaniu roku 2020 skupię się właśnie na tym aspekcie. Może dzięki temu minione miesiące wydadzą się mi i Wam nieco mniej ponure i beznadziejne.

    Read More
  • Wpis pod choinkę

    Bardzo chciałam napisać i opublikować ten wpis jeszcze przed Świętami – głównie po to, by złożyć Wam życzenia i pochwalić się moją choinką, z której jestem bardzo dumna ;) – i teraz jest właśnie ostatni moment, by to zrobić. Mój stosunek do Świąt Bożego Narodzenia to jest taki typowy love-hate relationship. Święta fundują mi emocjonalny roller coaster. Z jednej strony jestem szczęśliwa, że mogę być z bliskimi, z drugiej strony w tym czasie najmocniej odczuwam brak tych, których straciłam (dla porównania, Wszystkich Świętych jest dla mnie o wiele mniej dobijające pod tym względem). Zewsząd jestem bombardowana zarówno obrazami perfekcyjnego szczęścia idealnych rodzin, jak i obrazami największych ludzkich tragedii. W równym stopniu brakuje mi Świąt w wymiarze religijnym, co nie wyobrażam sobie uczestniczenia w obrzędach instytucji, która traktuje kobiety jak podludzi. Sytuacja związana z koronawirusem też nie pomaga. Jedynie natłok pracy zawodowej ratuje mnie przed rozpamiętywaniem tego wszystkiego.

    Read More
  • Grudniowy update

    Jak to możliwe, że mamy pandemię, wiele aktywności jest zakazanych, a jednak tyle się ostatnio dzieje? Pisząc te słowa, siedzę zawinięta w kocyk i wyposażona w herbatkę imbirową i czekam na testowy lot rakiety SpaceX: Starship SN8. To właśnie ona ma ma posłużyć do pierwszego załogowego lotu na Marsa. Historia dzieje się na naszych oczach, czy oglądamy live NASA na ekranie komputera, czy też bierzemy czynny udział w jej tworzeniu, spacerując w odpowiednim miejscu i o odpowiedniej porze (jeśli rozumiecie, co mam ma myśli). W obecnej rzeczywistości – tej światowej, ale zwłaszcza tej krajowej – trudno się nie załamać. Myślę, że bardzo potrzeba nam teraz nadziei, że – tak jak to wielokrotnie bywało w przeszłości – także i ten kryzys pociągnie za sobą postęp i nową solidarność między ludźmi.

    Read More
  • Tenczyn i Ogrodzieniec – zamki dawnego morza

    Pisząc o historii Polski zazwyczaj sięgamy wstecz nie dalej niż do średniowiecza. Niekiedy musimy się jednak cofnąć jeszcze bardziej, do czasów głębokiej prehistorii. Sto pięćdziesiąt milionów lat temu większą część terytorium Polski pokrywało płytkie, ciepłe morze. Okres ten geolodzy nazywają późną jurą, stąd skały osadowe tworzące się na dnie tego morza to skały jurajskie. Są to przede wszystkim wapienie, w których aż roi się od skamieniałości. Skały jurajskie występują praktycznie w całej Polsce, ale tylko na niektórych obszarach nie zostały przykryte osadami z późniejszych epok geologicznych. Jednym z takich obszarów jest wyżyna, rozciągająca się pomiędzy Krakowem a Częstochową, zwana Jurą Krakowsko – Częstochowską.

    Read More
  • Czerna – klasztor, który uratował dzień

    Chociaż na co dzień jestem raczej pesymistką, w podróży zdarza mi się ulegać niepoprawnemu optymizmowi. Tak było, kiedy postanowiłam spędzić dzień w Ojcowskim Parku Narodowym, mimo że wszyscy mi to odradzali. Będą tam tłumy, mówili. Nie jedźcie tam, mówili. Ja jednak postanowiłam zignorować te ostrzeżenia. Ojcowski Park Narodowy to taka ikona, o której każdy uczył się na przyrodzie w podstawówce. To taki polski odpowiednik Monument Valley (z naciskiem na polski odpowiednik). W dodatku, na jego terenie znajdują się świetne zabytki: Zamek Pieskowa Skała, Kaplica na Wodzie i Zamek Ojców. Nie chciałam ulegać podszeptom malkontentów. Poza tym, nie mogło być przecież tak źle, prawda?

    Read More
  • Sanok – Ikony, Beksiński, Skansen

    Jak głosi brązowa tablica informacyjna przy wjeździe do miasta, takie są właśnie trzy główne atrakcje Sanoka. Ale Sanok to o wiele więcej. Przede wszystkim jest to po prostu piękne miasto! Położone jest, rzecz jasna, w dolinie Sanu. A to oznacza, że przyjeżdżając do Sanoka od strony Bieszczadów musimy pokonać sporą różnicę wysokości. Od Ustrzyk Dolnych w dół, do Sanoka prowadzi malownicza, kręta droga, wijąca się zboczem góry. Sam przejazd nią to spora atrakcja. Od razu przypomniały mi się szwajcarskie zakręty. Dojeżdżając do Sanoka, kierujemy się w stronę Zamku Królewskiego – miejsca, gdzie znajdują się dwie z wymienionych w tytule atrakcji. Droga jest dobrze oznakowana, a pod zamkiem znajduje się dogodny parking.

    Read More
  • Muzeum Przemysłu Naftowego i Gazowniczego w Bóbrce

    Południowy wschód Polski kojarzy się raczej z połoninami, hucułami, cerkwiami, opuszczonymi wsiami i rozgwieżdżonym niebem. Nie postrzegamy go jako kolebki jednej z najważniejszych gałęzi przemysłu świata. Tymczasem każde przekręcenie kluczyka w stacyjce samochodu ma swój początek w podkarpackiej Bóbrce. Dacie wiarę, że to Polacy byli pionierami wydobycia i przemysłowego zastosowania ropy naftowej? Muzeum Przemysłu Naftowego i Gazowniczego w Bóbrce postawiło sobie za cel nadać rozgłos tej nieznanej powszechnie historii.

    Read More
  • Cerkiew w Smolniku i Wielka Pętla Bieszczadzka

    Zauważyłam, że moje ostatnie wpisy wykazywały tendencję do treściowego rozrastania się. Nie wszystko da się jednak ująć w kompaktową formę. Na szczęście nie dotyczy to Bieszczadów. Bo Bieszczady, proszę Państwa, da się z grubsza ogarnąć w jeden dzień, podczas jednego road tripu. Wielka Pętla Bieszczadzka należy do najpopularniejszych tras turystycznych w Polsce, które da się pokonać samochodem. Liczy sobie ok. 150 km i prowadzi przez takie miejscowości jak Ustrzyki Dolne, Ustrzyki Górne, Wetlinę, Cisną i Lesko. Nazwy te są doskonale znane każdemu, kto oglądał Watahę. W Ustrzykach Górnych można zresztą zobaczyć autentyczną placówkę Straży Granicznej – główne miejsce akcji serialu.

    Read More
  • Grąziowa i Perseidy 2020

    Moja trasa podróży na daleki wschód Polski wiodła przez zamek w Chęcinach, ziemię sandomierską i dwie niesamowite rezydencje magnackie, aż przywiodła mnie do głównego celu tej wycieczki – w Bieszczady. Aktualnie jednym z moich głównych obszarów zainteresowań jest astronomia. A o niebie w Bieszczadach krążą już legendy! Starałam się dodatkowo tak zaplanować wyjazd, by wstrzelić się z terminem w maksimum aktywności roju meteorów, zwanych Perseidami, które przypadało na noc z 12 na 13 sierpnia. Przy odrobinie szczęścia miałam szansę na pomyślne obserwacje. Pozostawał tylko wybór odpowiedniego miejsca na nocleg. Najlepiej takiego, które zapewnia świetne warunki obserwacyjne na miejscu, bez potrzeby ruszania się poza obiekt w środku nocy. Tak, by niebo obserwować można było w piżamie i z kubkiem gorącej herbaty w dłoniach.

    Read More
  • Łańcut i Krasiczyn – pomiędzy zamkiem a pałacem

    Podczas przygotowań do tegorocznej podróży po Polsce odkryłam dla siebie nową dziedzinę nauki: kastellologię, czyli naukę o zamkach. Z mojego punktu widzenia ta dziedzina jest szczególnie fascynująca, bo bada, jak (i gdzie) żyli ludzie przed wiekami. Jestem więc na dobrej drodze, by stać się kastellologiem – amatorem. Zdobytą wiedzę testowałam w praktyce, bo na mojej trasie zwiedzania znalazło się całkiem sporo zamków i pałaców. W dzisiejszym wpisie opowiem Wam o dwóch rezydencjach magnackich: Łańcucie i Krasiczynie. Są one doskonałym przykładem na to, jak funkcje i, co za tym idzie, wygląd siedzib szlacheckich zmieniały się na przestrzeni dziejów, w zależności od potrzeb ich mieszkańców.

    Read More