Międzyzdroje na Wielkanoc

Miejscowości wypoczynkowe nad „polskim morzem” – jedni mają je za ósmy krąg piekieł, inni nie wyobrażają sobie bez nich wakacji. Jeszcze inni są gdzieś pomiędzy. Ja zdecydowanie zaliczam się do tej ostatniej grupy. Uważam, że polskie plaże są jednymi z najpiękniejszych na świecie, ale, aby w pełni docenić ich urok, trzeba mieć wokół siebie choć trochę przestrzeni. Lepiej więc wybrać się tam poza szczytem sezonu. Nie przeszkadza mi zimno. Szczerze mówiąc, wolę spacerować nad morzem w sztormiaku i kaloszach niż opalać się na plaży w bikini. Jak mówią Skandynawowie, nie ma złej pogody, są tylko złe ubrania. Dzięki odpowiedniemu przygotowaniu na chłód i wiatr, można cieszyć się walorami Bałtyku o każdej porze roku, niekoniecznie tylko latem, i w ten sposób uniknąć tłumów. Podczas Świąt Wielkanocnych Międzyzdroje i tak były pewnie bardziej oblegane niż w jakikolwiek inny tydzień kwietnia, ale nie na tyle, by mieć wrażenie przeładowania.

Życie w Międzyzdrojach koncentruje się wokół głównej atrakcji miasta, Promenady Gwiazd. Spacerowicze kręcą się tutaj ze wzrokiem wbitym w ziemię, szukając odcisków dłoni swoich ulubionych artystów. Tuż obok, zwrócony w stronę morza, dumnie stoi hotel Amber Baltic, który jest bazą uczestników corocznego Festiwalu Gwiazd. Wokół znajduje się jądro wakacyjnej infrastruktury: sklepy z pamiątkami, bary z przekąskami, automaty do gier. Niekiedy takie miejsca ocierają się o kicz i tandetę, ale w Międzyzdrojach zostało to ujarzmione i ujęte w całkiem estetyczne ramy. Nieco gorsze wrażenie sprawia miejskie molo. Częściowo jest po prostu zadaszonym pasażem handlowym, a ta część, która znajduje się pod otwartym niebem, została zabudowana komercyjnymi stanowiskami, pozostawiając jedynie wąskie chodniki po obu stronach na przejście. Traci się przez to wrażenie wyjścia w otwartą przestrzeń morza, jakie powinno dawać każde molo. Nie zmienia to faktu, że ciasta wystawione w gablotach kawiarni na molo wyglądały bosko i, gdybym nie miała wyżywienia w hotelu, z pewnością bym się na nie rzuciła.

Pisząc o Międzyzdrojach, nie można pominąć ich unikatowego przyrodniczego otoczenia, podlegającego ochronie w ramach Wolińskiego Parku Narodowego. Kurort leży u stóp najwyższych klifów w Polsce. Na niektórych z nich znajdują się punkty widokowe. Szczególnie przyjaznym jest ten na Kawczej Górze, z którego prowadzą drewniane schody na plażę. Głównym symbolem Wolińskiego Parku Narodowego jest bielik i ten ptak faktycznie gniazduje na drzewach na terenie parku. Jeśli nie natkniemy się na bielika przypadkiem, możemy zobaczyć go na własne oczy w wolierze, znajdującej się w Zagrodzie Pokazowej Żubrów, na obrzeżach miasta. Zagroda należy do Wolińskiego Parku Narodowego i jej głównym celem jest realizowanie programu hodowli zachowawczej żubrów. Przebywają tu również inne zwierzęta, które są niezdolne do samodzielnego życia w swoim środowisku naturalnym (wyleczone bądź wychowane przez człowieka), takie jak dziki, sarny, jelenie i właśnie bieliki.

Dla mnie największą zaletą Międzyzdrojów pozostanie jednak piękna, szeroka plaża, idealna do spacerów o zachodzie słońca. Przy dobrej pogodzie, miedziane światło naszej gwiazdy pada wtedy wprost na klify, tworząc krajobraz z marzeń. I chociaż podczas robienia zdjęć z zimna prawie odpadła mi ręka, wrażenia były warte tych poświęceń.

Międzyzdroje Aleja Gwiazd
Międzyzdroje
Międzyzdroje Zagroda Żubrów
Międzyzdroje Zagroda Żubrów
Międzyzdroje Zagroda Żubrów
Międzyzdroje Kawcza Góra
Międzyzdroje plaża
Międzyzdroje klify
Międzyzdroje zachód słońca
Międzyzdroje zachód słońca

Jeśli spodobał Ci się ten wpis i chcesz być na bieżąco z publikacjami na blogu, zachęcam Cię do polubienia mojej strony na Facebooku.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.