Jesień bez presji

Lato postrzegane jest jako czas wolności i beztroski, ale w rzeczywistości jest to czas ścigania się ze sobą samym, by zdążyć wziąć udział we wszystkich wyjazdach wakacyjnych, festiwalach i grillach zanim skończą się wakacje, dobra pogoda i długie dni. Jesienią ta presja znika. Możemy bezkarnie – bez poczucia, że coś nam umyka – spędzać wieczory otuleni w kocyk, z herbatką i dobrą książką. Jesienią wszystko przychodzi łatwiej. Od ubierania się – wystarczy zarzucić na siebie miękki sweter z naturalnej przędzy, by przez cały dzień czuć się komfortowo, po fotografię – żółte liście sprawiają, że piękne kadry czekają na każdym kroku, a ciepłe światło jest dostępne przez cały dzień. Inną sprawą są jesienne mgły, dzięki którym nawet centrum dużego miasta zyskuje aurę tajemniczości – rzecz zupełnie nieosiągalna latem. Tak, jesień to moja ulubiona pora roku i nawet pisanie o niej działa na mnie kojąco.

Bez dalszych wstępów, przedstawiam Wam wybór zdjęć z tej jakże przyjemnej pory roku :)

Pierwsze oznaki jesieni na poznańskim Łazarzu.
Grzybów nie zbieram, ale fotografuję chętnie. Ten gatunek to prawdopodobnie czernidłak kołpakowaty.
Preppers czy Wielka Stopa? Ciekawe kto zbudował ten szałas.
Przyroda maluje najpiękniejsze obrazy.
Modernizm i jesień – idealne połączenie.
Październik w ogrodach Poznania.
A to już mój ulubiony park w jesiennej odsłonie.
Skarbczyk.
Rośliny też wiedzą jak wyróżnić się z tłumu.
Róże w Parku Wilsona.
Ciepłe, jesienne światło zamienia zwykłą ławeczkę w bardzo fotogeniczny obiekt.
I pomyśleć, że to samo centrum miasta i tuż za tymi drzewami znajduje się moje miejsce pracy…
… a w nim – taki oto zestaw odpornościowy ;)
Dawne ułańskie koszary.
Kilka dni później te liście leżały już na trawniku.
Bułeczki: cynamonowa, migdałowa i kardamonowa, czyli zdobycze z Laffa Bakery.
To, czego zawsze zazdroszczę mieszkańcom kamienic, to te wysokie okna.
Jesienna paleta.
Mam nadzieję, że nikt nie wpadnie na pomysł, żeby je pozamiatać.
W drodze do palmiarni.
Ogromny miłorząb w Parku Wilsona w swojej najpiękniejszej wersji.
Nie tylko na Wielkanoc – żurek i pyrki z masłem (koniecznie rozduszone widelcem).
Wschód słońca piękny, choć wolałam wtedy być jeszcze w łóżku ;)
Białe kwiaty latem, złote liście jesienią – jaśminowiec przy wejściu do Parku Wilsona.
Złota jesień w pełni.
Zabytkowa willa Radia Merkury – jeden z piękniejszych budynków w Poznaniu.
A to już moja dzielnia w blasku zachodzącego słońca.
Do jesiennych przyjemności obowiązkowo należy zaliczyć dyniowe latte w Starbuniu.
Na taką mgłę czekałam!
Pajęczyny i krople rosy na owocach dzikiej róży – natura też potrafi zadbać o halloweenową atmosferę.
Dynie – ta po prawej z lokalnego targu, a ta po lewej od sympatycznego pana Czesia.
Nie ma już chyba ani jednej osoby w moim otoczeniu, która by tego ode mnie nie słyszała: Halloween to mój ulubiony dzień w roku.
„Większość badaczy upatruje genezy Halloween w obecnym w kulturze celtyckiej święcie końca jesieni i początku zimy. Celtowie wierzyli, że w ten dzień zaciera się granica pomiędzy światem żywych i umarłych, przez co duchy mogą z łatwością przeniknąć do świata żywych. Aby przyciągnąć dobre duchy i odstraszyć te złe, palono światła, zakładano maski i dziwaczne stroje. Druidzi ubierali się wówczas na czarno i nosili rzeźbione duże rzepy, prototypy dzisiejszych dyń Jack-o’-lantern.” To fragment tego wpisu z zeszłego roku. HAPPY HALLOWEEN!

2 thoughts on “Jesień bez presji

  • Reply Uczesane myśli 1 listopada 2022 at 5:02 pm

    Piękne, naturalne zdjęcia! Aż pachnie jesienią, ciepłymi bułeczkami i pyszną kawą. Czuć ten złoto-rudy klimat. Dla mnie jesień to czas otulania w refleksji. Czas zastanowienia i złapania oddechu. A aura tajemniczości i spokoju bardzo z tym współgra. :)

    • Reply Hrabina Weltmeister 2 listopada 2022 at 7:07 am

      Bardzo dziękuję za piękny komentarz!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.