Jak robić dobre zdjęcia w mieście

Jakiś czas temu popełniłam wpis Jak robić lepsze zdjęcia na plaży. Teraz biorę na tapetę inny, znacznie trudniejszy plener – miasto. Robienie zdjęć w miastach to prawdziwe wyzwanie. Bardzo trudno jest uzyskać dobrą perspektywę i kompozycję. Ludzie non stop pchają się nam przed obiektyw. W dodatku wszystkie linie proste na zdjęciu wychodzą krzywe. Uzyskanie miejskiej fotografii, która byłaby satysfakcjonująca w 100%, to trochę taka kwadratura koła. Niemniej jednak, są pewne sposoby, dzięki którym zdjęcia w mieście będą lepsze. Tu możecie przeczytać o moich.

1. Cel: proste linie

Kiedy patrzymy na budowle takie jak wysokie budynki, wieże kościołów czy kolumny, ludzkie oko postrzega ich linie jako proste. Inaczej się ma z obiektywem aparatu, który ma tendencję do zakrzywiania linii. Nie zagłębiając się w techniczne szczegóły: im szersze jest pole widzenia obiektywu, tym linie są mocniej zakrzywione. Być może zauważyliście, że na przykład katedry zawsze wychodzą na waszych zdjęciach przechylone. Można sobie z tym poradzić, choć nie ma na to sposobu bez wad. Ja przynajmniej takiego nie znalazłam.

Po pierwsze, można zawęzić pole widzenia obiektywu (poprzez wydłużenie ogniskowej). Fotografowany obiekt będzie wówczas przybliżony. W konsekwencji, najpewniej nie uda nam się ująć całej budowli na zdjęciu. No chyba, że fotografujemy z dużej odległości, a o to w miastach jest trudno. Będziemy musieli zatem skupić się na detalach lub na pewnym wycinku fotografowanego obiektu. Na przykład, zamiast fotografować wspomnianą katedrę w całej okazałości, uchwyćmy raczej same wieże albo portal nad drzwiami. Nierzadko wyjdzie to naszym zdjęciom na dobre.

Po drugie, można spróbować wyprostować zdjęcie w programie do obróbki. Pamiętajcie jednak, że aby plik zdjęciowy nie stracił na jakości podczas obróbki, powinniście fotografować w formacie RAW (nie JPEG). Nie wszystko też da się wyprostować tak, by wyglądało naturalnie. Ja od niedawna korzystam z Lightrooma i używam dostępnej w nim opcji automatycznego prostowania. I zazwyczaj jestem bardzo zadowolona z efektów.

2. Jak poradzić sobie z tłumem

Przetaczające się masy ludzi to drugi najpoważniejszy problem związany z fotografowaniem w mieście. W centrach albo w miejscach obleganych przez turystów praktycznie cały czas ktoś wchodzi nam w kadr, rujnując zaplanowaną kompozycję. Poza tym, zdjęcia z tłumem ludzi mają zdecydowanie za dużo detali, a to nigdy nie wygląda dobrze. Co możemy zrobić? Przecież nie poprosimy setek ludzi z Piazza del Duomo w Mediolanie, aby łaskawie opuścili plac na czas robienia przez nas zdjęcia. Możemy natomiast tak zaplanować porę sesji fotograficznej, by turystów było jak najmniej. Zazwyczaj sprowadza się to do wstawania o nieludzkiej godzinie. Oczywiście nie zawsze jest to możliwe i wtedy trzeba pogodzić się z tłumem i fotografować w warunkach zastanych.

Można na przykład skierować obiektyw w górę i w ten sposób wykadrować ludzi. Można też skorzystać z zasady, że najlepszym narzędziem pracy fotografa są jego nogi i poszukać lepszego miejsca do fotografowania danego obiektu. Często wygląda on lepiej z bocznej uliczki lub z okien sklepu / restauracji na piętrze sąsiedniego budynku. Zawsze warto też uzbroić się w cierpliwość i „czatować” na odpowiednią chwilę, gdy tłum choć na moment się rozstąpi, pozostawiając choć trochę wolnej przestrzeni przed sobą.

3. Wyjdź poza schemat

Najbardziej ikoniczne obiekty turystyczne zostały uwiecznione na milionach niemal identycznych zdjęć. Z własnego doświadczenia wiem, jak trudno jest przełamać w sobie potrzebę posiadania klasycznego zdjęcia każdej zaliczonej atrakcji z listy top 10. Dziś podchodzę jednak do tego inaczej i wiem, że nie muszę mieć w swojej kolekcji zdjęć, które z łatwością znajdę w każdym przewodniku lub Google Grafika. I was też zachęcam do takiego podejścia. Przykładowo: katedry wolę fotografować od tyłu; zamiast robić zdjęcia całych domów, skupiam się na drzwiach, które często są przepiękne; uwielbiam wykorzystywać odbicia znanych obiektów w szybach albo kałużach. Katalog takich tricków można by rozszerzać w nieskończoność. Pamiętajcie, że jedyną receptą na ciekawe zdjęcie jest kreatywność. A ta wyzwala zupełnie inne spojrzenie na świat.

4. Zdjęcia z gatunku „tu byłem”

W naturze ludzkiej leży potrzeba zbierania dowodów swoich podróżniczych dokonań. A najlepszym dowodem jest zrobienie sobie zdjęcia na tle ważnej atrakcji turystycznej. Bo przecież nikt nie uwierzy nam na słowo, że byliśmy w Rzymie, jeżeli nie wylegitymujemy się zdjęciem przed Koloseum ;) Żeby było jasne: absolutnie nie potępiam takiego podejścia. Takie zdjęcia są świetne! Stanowią fajną pamiątkę i dają mnóstwo radochy. Uważam natomiast, że zdjęcia z gatunku „tu byłem” też trzeba umieć robić.

Jeżeli robisz tego typu zdjęcie innej osobie, to pamiętaj, że musi się ona znajdować w bliskiej odległości od aparatu, a obiekt turystyczny na drugim planie, oddalony. To niby oczywiste, ale wielu ludzi stawia swoich modeli tuż przy ścianie obiektu, przez co fotografowana osoba wychodzi maleńka i niewidoczna. Przy robieniu zdjęć z gatunku „tu byłem” nie polecam stosowania trybu portretowego. Prawidłowo zastosowany tryb portretowy ma za zadanie wyodrębnić fotografowaną osobę z otoczenia poprzez rozmycie tła. W przypadku zdjęć przed obiektami turystycznymi, tło jest równie ważne, co osoba i nie chcemy, aby było rozmyte.

Warto także zwrócić uwagę na kompozycję takich zdjęć. Mamy tutaj dwa mocne punkty: fotografowaną osobę i atrakcję turystyczną. Aby zdjęcie wyglądało dobrze, musi na nim panować równowaga. Możesz sobie to wyobrazić w ten sposób, że zdjęcie jest wagą, a osoba i obiekt to ciężarki. Jeżeli przesuniesz oba ciężarki na jedną stronę, waga mocno się przechyli. Natomiast jeśli odsuniesz od siebie ciężarki, szale pozostaną w równowadze i zdjęcie będzie wyglądało dobrze.

5. Wyżej nie zawsze znaczy lepiej

Wiele miast oferuje turystom punkty widokowe, umieszczone na wieżach lub drapaczach chmur, zapewniając o najlepszym widoku na metropolię. Jeśli wybierasz się na taki punkt w nadziei na dobre zdjęcia, to musisz wiedzieć, że zdjęcia robione z dużej wysokości zawsze wychodzą słabo. Fotografowane obiekty są niewyraźne, nie ma też żadnego przykuwającego wzrok punktu, o który można by oprzeć kompozycję. O wiele lepsze będą zdjęcia wykonane na niższej wysokości. Przykładowo: zdjęcia zrobione z pierwszego poziomu Wieży Eiffla przedstawią Paryż piękniej niż te z jej szczytu. Moim zdaniem, maksymalna wysokość, z której opłaca się robić zdjęcia to 15 pięter.

Może te rady wydadzą wam się banalne, ale czasem kluczem do robienia lepszych zdjęć jest uświadomienie sobie i wdrożenie pewnych oczywistych zasad. Udanego zwiedzania i fotografowania!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.