• Wiosenne przebudzenie mocy

    Wczoraj musiałam zalogować się na bloga, żeby zatwierdzić nowy komentarz i uświadomiłam sobie, że ostatni wpis pojawił się już ponad miesiąc temu! Przez ten czas znacznie bardziej aktywna byłam na mojej stronie na Facebooku, gdzie lądowały krótsze wpisy niż mam w zwyczaju publikować na blogu. Nie oznacza to jednak, że porzuciłam blogowanie, po prostu czekałam na jakiś konkretny, obszerniejszy temat, który… nie nadszedł. Nie udało mi się go też znaleźć samej, jako że w pracy mam ostatnio niezły kocioł i całą moją energię i kreatywność pożytkuję na pisma, maile i telekonferencje. Pierwsze miesiące roku zawsze były okresem, kiedy niewiele się u mnie działo, a w pandemii dzieje się jeszcze mniej. Po prostu robię swoje, stosuję się do wszelkich obostrzeń i staram się w dobrym zdrowiu dotrwać do szczepionki.

    Read More
  • Zimowe wykopaliska

    Och, jakże mylą się ci, którzy twierdzą, że nie ma jednego przepisu na szczęście. Szczęście to spędzić kilkanaście minut na mrozie, przy przenikliwym wietrze i wrócić potem do ciepłego domu. Na tym właśnie polega cały urok zimy: na manicheistycznym współistnieniu zimna i przytulności. Zimą wszystkie te instagramowalne przyjemności, jak książka, kocyk, ogień w kominku, kakao z piankami w kubku z napisem „Baby it’s cold outside”, wreszcie znajdują swoje uzasadnienie.

    Read More
  • Wpis pod choinkę

    Bardzo chciałam napisać i opublikować ten wpis jeszcze przed Świętami – głównie po to, by złożyć Wam życzenia i pochwalić się moją choinką, z której jestem bardzo dumna ;) – i teraz jest właśnie ostatni moment, by to zrobić. Mój stosunek do Świąt Bożego Narodzenia to jest taki typowy love-hate relationship. Święta fundują mi emocjonalny roller coaster. Z jednej strony jestem szczęśliwa, że mogę być z bliskimi, z drugiej strony w tym czasie najmocniej odczuwam brak tych, których straciłam (dla porównania, Wszystkich Świętych jest dla mnie o wiele mniej dobijające pod tym względem). Zewsząd jestem bombardowana zarówno obrazami perfekcyjnego szczęścia idealnych rodzin, jak i obrazami największych ludzkich tragedii. W równym stopniu brakuje mi Świąt w wymiarze religijnym, co nie wyobrażam sobie uczestniczenia w obrzędach instytucji, która traktuje kobiety jak podludzi. Sytuacja związana z koronawirusem też nie pomaga. Jedynie natłok pracy zawodowej ratuje mnie przed rozpamiętywaniem tego wszystkiego.

    Read More
  • Grudniowy update

    Jak to możliwe, że mamy pandemię, wiele aktywności jest zakazanych, a jednak tyle się ostatnio dzieje? Pisząc te słowa, siedzę zawinięta w kocyk i wyposażona w herbatkę imbirową i czekam na testowy lot rakiety SpaceX: Starship SN8. To właśnie ona ma ma posłużyć do pierwszego załogowego lotu na Marsa. Historia dzieje się na naszych oczach, czy oglądamy live NASA na ekranie komputera, czy też bierzemy czynny udział w jej tworzeniu, spacerując w odpowiednim miejscu i o odpowiedniej porze (jeśli rozumiecie, co mam ma myśli). W obecnej rzeczywistości – tej światowej, ale zwłaszcza tej krajowej – trudno się nie załamać. Myślę, że bardzo potrzeba nam teraz nadziei, że – tak jak to wielokrotnie bywało w przeszłości – także i ten kryzys pociągnie za sobą postęp i nową solidarność między ludźmi.

    Read More
  • Dobre książki i filmy podróżnicze

    We wpisie Nowe szalone lata dwudzieste zapowiedziałam niezobowiązująco pojawienie się postu z poleceniami książek i filmów podróżniczych. W tym roku może być to jedyna forma „udania się” w dalszą podróż. Wielu z nas szuka ciekawych pozycji kulturalnych, które choć trochę zrekompensują nam ograniczenia w mobilności. Poniżej znajdziecie moje propozycje. Celowo piszę o dobrych, a nie najlepszych książkach i filmach podróżniczych, bo chyba nie byłabym w stanie wybrać tych, które stanowią dla mnie absolutny top. Przymiotnik „podróżniczy” też potraktowałam raczej luźno. Kliknięcie w tytuł przeniesie was do odpowiedniej strony na Lubimy Czytać albo na Filmwebie.

    Read More
  • Czy mój blog czeka przebranżowienie?

    Pandemia koronawirusa sprawiła, że podróżowanie z dnia na dzień przestało być możliwe. Dotknęło mnie to podwójnie. Po pierwsze jako turystki – dość powiedzieć, że właśnie w tej chwili spędzałabym mój urlop w Szwarcwaldzie i Alzacji. Po drugie jako twórcy internetowego, piszącego o podróżach. Powoli zaczynam się zastanawiać, co dalej?

    Read More
  • Nowe szalone lata dwudzieste

    Kiedy piszę ten post jest pierwszy dzień astronomicznej wiosny, jednak nastroje są zgoła odmienne od wiosennego odrodzenia. Dla mojego pokolenia pandemia koronawirusa jest pierwszym tak poważnym wyzwaniem. Bezpieczny świat, do którego (może za bardzo) się przyzwyczailiśmy, zmienił się z dnia na dzień. I chociaż ludzkość ma zadziwiającą zdolność do adaptacji do nowych warunków, to negatywne skutki pandemii z pewnością zostaną z nami przez najbliższe lata. Zapowiadają się zatem iście szalone lata dwudzieste XXI wieku.

    Read More
  • Neodekadentyzm

    Być może kiedyś jakiś historyk spojrzy z perspektywy czasu na pierwszą połowę XXI wieku i postawi tezę, że była to epoka neodekadentyzmu. O ile, rzecz jasna, będą jeszcze historycy na świecie. O ile w ogóle będą jeszcze ludzie na świecie. Świadomość dziejącej się właśnie apokalipsy jest zresztą kwintesencją czasów, w których żyjemy. I to niezależnie od tego, czy faktycznie mamy do czynienia z końcem świata, czy nie. Chodzi o nastrój pewnej schyłkowości. Wrażenie, że nasza cywilizacja chyli się ku upadkowi. Że nadchodzi kres historii pisanej ręką człowieka. Zniknął gdzieś entuzjazm lat dziewięćdziesiątych. Rozwiał się zachwyt nad technologiami kolejnej dekady. Ludzkość stanęła przed barierą własnych osiągnięć. Jak to się stało, że przyszłość przestała być tak obiecująca, odkąd przekształciła się w teraźniejszość?

    Read More
  • 18 refleksji na temat seriali

    Dziś w nocy polskiego czasu nastąpił początek końca, czyli wyemitowany został pierwszy odcinek ostatniego sezonu „Gry o tron”. Widzieliście już? Oglądacie w ogóle? Ja nie jestem aż taką psychofanką, żeby wstać o trzeciej nad ranem i obejrzeć pierwszy odcinek chwilę po zmieszczeniu w sieci. Ale po powrocie z pracy szybko nadrobiłam zaległości. Jak na razie większej rewolucji nie było. Co nie zmienia faktu, że „Gra o tron” to serial nad seriale i kilka kolejnych poniedziałków zapowiada się całkiem ekscytująco.

    Read More