Czy mój blog czeka przebranżowienie?

Pandemia koronawirusa sprawiła, że podróżowanie z dnia na dzień przestało być możliwe. Dotknęło mnie to podwójnie. Po pierwsze jako turystki – dość powiedzieć, że właśnie w tej chwili spędzałabym mój urlop w Szwarcwaldzie i Alzacji. Po drugie jako twórcy internetowego, piszącego o podróżach. Powoli zaczynam się zastanawiać, co dalej?

Nie chcę się absolutnie porównywać do ludzi, którzy pracują w szeroko pojętej branży turystycznej i dla których obecna sytuacja jest prawdziwą katastrofą. Prowadzenie bloga jest dla mnie zajęciem czysto hobbystycznym, a moje źródło zarobków nie jest związane z podróżami. Niemniej jednak, bardzo lubiłam i nadal lubię tworzenie tekstów podróżniczych i edycję zdjęć przywiezionych z podróży. Już teraz brakuje mi jednak materiału na nowe wpisy. Nawet jeśli potrafiłabym stworzyć coś z niczego, to obecnie tworzenie blogowych treści przypomina trochę pisanie do szuflady. Statystyki wejść na bloga poleciały na łeb na szyję. A tekstów, które generowały największy ruch na mojej stronie, jak ten o Zatoce Wraku na Zakynthos i ten o zwiedzaniu Wiednia, nie czyta prawie nikt.

Hrabina Weltmeister z założenia jest blogiem podróżniczo-lifestyle’owym. Przeważająca większość wpisów to jednak teksty typowo podróżnicze. A posty lifestyle’owe często albo pośrednio związane są z podróżami, albo stanowią relację z wydarzeń, których siłą rzeczy już się nie organizuje. Mimo wszystko, nie zamierzam zmieniać tematyki bloga. W moim pojęciu, prowadzenie bloga ma sens tylko wtedy, jeżeli lubi się to, o czym się pisze. A wiem, że żadna inna dziedzina nie sprawi mi tyle przyjemności, jak właśnie podróże i krajoznawstwo. Muszę więc wierzyć we własną kreatywność i pogodzić się z (oby przejściowym!) spadkiem zasięgów.

Na pewno zmniejszy się skala moich podróży, co będzie miało przełożenie na publikowane treści. Nie zakładam jednak, że mój blog straci na tym jakościowo. Zawsze byłam zdania, że nie jest ważne dokąd się podróżuje, tylko jak się podróżuje. I z tym przeświadczeniem zakładałam Hrabinę Weltmeister prawie pięć lat temu. W tym roku postawię więc na mikroturystykę i podróże po Polsce. Mikroturystyka pojawiała się zresztą na blogu, jeszcze zanim to stało się modne. Zgodnie z zasadami mikroturystyki powstał cykl Projekt Wielkopolska. Jeśli tylko sytuacja na to pozwoli, planuję też wrócić do miniserii Muzea Poznania. W jej ramach pojawiły się już wpisy o Muzeum Narodowym i Muzeum Sztuk Użytkowych w Zamku Przemysła II.

Last but not least, bardzo, bardzo dziękuję wszystkim stałym czytelnikom mojego bloga. Wiem, że tam jesteście i cieszę się z każdego komentarza, udostępnienia, polubienia i każdego dobrego słowa. Trzymajcie się ciepło i zdrowo!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.