• Zsofia w Warszawie

    Okazji do wyrwania się z codziennej rutyny i porobienia czegoś fajnego nigdy dość. Więc jeśli już jakaś się trafi, trzeba z niej skorzystać. To właśnie powtarzałam sobie, pakując się do pociągu wczesnym rankiem w ostatnią sobotę lata. O tej porze wszystkie marzenia zostają zredukowane do jednego: znaleźć się z powrotem w łóżku. Mknęłam do stolicy, by spotkać się z moją drogą koleżanką z Erasmusa – Zsofią, która w naszej międzynarodowej paczce reprezentowała Węgry. Zsofia na dwa tygodnie przyjechała do Polski w celach służbowych i jeden dzień postanowiłyśmy spędzić wspólnie na zwiedzaniu Warszawy.

    Read More
  • Sandefjord – miasto wielorybników

    Tradycje wielorybnicze w Sandefjord

    Dzięki temu, że lotnisko Sandefjord – Torp ma bardzo dobre i tanie połączenia z Polską, ląduje tu wielu Polaków. Nieliczni docierają jednak do samego miasta Sandefjord. Zwykle traktuje się je jedynie jako punkt tranzytowy w dalszej podróży po Norwegii. Tak zapewne byłoby i w naszym przypadku, gdybyśmy nie miały lotu powrotnego do Polski wieczorem i gdyby nieoceniony Wiktor z Nordtrip – organizator naszej wycieczki – nie był tak dobry, by zagospodarować nam czas przed odlotem. Wizyta w Sandefjord, choć nadprogramowa, okazała się równie interesująca, co obowiązkowe punkty programu opracowanego przez Nordtrip. Poza tym, prawdziwie szczęśliwa jestem dopiero wtedy, gdy mogę zwiedzić podczas wyjazdu choć jedno muzeum, a tutaj było mi to dane. Wycieczka do Norwegii została więc przeze mnie zrealizowana w pełni!

    Read More
  • Norweskie wyspy: Kalvoya, Sandoya, Grundesundholmen

    Zupełnie nie widać tego na mapach w małej skali, ale linię brzegową Norwegii tworzy tysiące wysp i wysepek. Dokładnie jest ich ponad 50.000. W Norwegii posiadanie własnej wyspy nie jest niczym nadzwyczajnym. Zwłaszcza biorąc pod uwagę ogólną zamożność obywateli tego kraju i brak znaczących różnic społecznych. Jeśli jednak nie dorobiłeś się jeszcze własnej wyspy albo po prostu jesteś turystą z obcego kraju, zawsze możesz urządzić sobie biwak na jakiejś bezludnej wyspie, korzystając z prawa powszechnego dostępu do natury.

    Read More
  • Norweskie miasta: Arendal, Grimstad, Lyngor, Tvedestrand i Sandefjord

    Patrząc z okna samolotu na pogrążoną w mroku powierzchnię Ziemi, bez trudu można rozpoznać, gdzie kończy się Polska, a gdzie zaczyna Skandynawia. Polska widziana z lotu ptaka to gęste skupiska światła, jak neurony przenikające tkankę naszego ojczystego gruntu. Skandynawia to w większości rozsiane z rzadka ogniki, które mogą oznaczać tak siedziby ludzkie, jak i statki, zakotwiczone na pełnym morzu.

    Read More
  • Trekking na Preikestolen – lekcja znad Lysefjorden

    Albert Einstein zdefiniował szaleństwo jako powtarzanie wciąż tych samych czynności i oczekiwanie innych rezultatów. Tym właśnie jest każde moje wyjście na górski szlak: szaleństwem. Moje (skromne, ale jednak) doświadczenie w tym zakresie niczego mnie nie nauczyło. Gdybym potrafiła wyciągnąć wnioski z wędrówki przez Bärenschützklamm i wspinaczki do lodowca Steingletscher, wiedziałabym, że gdy piszą „szlak nie jest wymagający”, zapomniają dodać „dla tych, którzy wcześniej zdobyli Koronę Ziemi”. A gdy mówią „można tam wejść w samych klapkach”, należy nie tylko zaopatrzyć się w porządne buty trekkingowe, ale przydałoby się jeszcze mieć w plecaku zestaw lin i czekanów. Zamiast tego, za każdym razem łudzę się, że mogę zaufać oficjalnym informacjom o stopniu trudności szlaku. A potem, walcząc o przetrwanie, przyrzekam sobie, że nigdy więcej. Tylko po to, by, gdy znów nadarzy się okazja, dać się złapać w te same sidła.

    Read More
  • Lubuskie poza zasięgiem

    Pierwszy weekend lipca spędziłam na spływie kajakowym. Czytam to zdanie i wciąż nie mogę uwierzyć, że to prawda. To była pierwsza tego typu eskapada w moim wykonaniu, nie wiedziałam więc, czego się po niej spodziewać. A zatem, jak to mam w zwyczaju, spodziewałam się najgorszego. Miałam też jednak w perspektywie powrót do znanych mi jedynie powierzchownie malowniczych miejsc, jakie oferuje województwo lubuskie. Nie mogło być aż tak źle.

    Read More
  • Zamek Gniew i ci okropni Krzyżacy

    Wracając z Pucka, postanowiliśmy zahaczyć o Gniew. Nie musieliśmy zresztą specjalnie nadkładać drogi, bo krzyżacki zamek wznosi się tuż przy trasie. Najlepszym miejscem na zdjęcia jest niepozorny parking przy drodze nr 91. Rozpościera się z niego piękna panorama na nadwiślańską okolicę i górującą nad nią warownię.

    Read More
  • 3 muzea w 3-mieście

    Ci, którzy kiedykolwiek mieli okazję ze mną podróżować, wiedzą, że jestem amatorką muzeów i galerii sztuki. Wiedzą, bo są przeze mnie terroryzowani, by odwiedzić choć jedną tego typu instytucję kultury podczas wspólnego wyjazdu. Zazwyczaj zresztą są mi potem bardzo wdzięczni. Podczas mojej niedawnej wyprawy do Trójmiasta czekała mnie prawdziwa muzealna uczta. W tej kwestii wiele się zmieniło, odkąd przed laty jechałam do Muzeum Narodowego w Gdańsku zobaczyć „Sąd Ostateczny” Memlinga. Tym razem miałam okazję odwiedzić trzy niedawno powstałe, nowoczesne, trójmiejskie muzea.

    Read More
  • Co zobaczyć, gdzie zjeść w Pucku

    W tym roku przeznaczenie przywiodło mnie do Pucka. Za tym przeznaczeniem stała decyzja mojej bliskiej rodziny, by kupić mieszkanie nad morzem. Lokum zostało niedawno oddane do użytku i miałam okazję być jednym z pierwszych gości w nim. Jak miło! No ale, wracając do Pucka. Dziś przedstawiam najważniejsze atrakcje Pucka i dzielę się z wami moimi wrażeniami z pobytu w tym mieście. Być może mieliście okazję zobaczyć kadry z Pucka w niedawnym filmie „Całe szczęście”, którego akcja rozgrywa się właśnie tam. Sam film jest niestety cukrową laurką wystawioną rodzinie w znaczeniu biologicznym, nie mógł więc przypaść do gustu osobie o poglądach lewackich i zamiłowaniu do mrocznych klimatów. I to pomimo udziału w nim Piotra Adamczyka, którego talent komediowy wprost uwielbiam.

    Read More