• Zawsze warto – Dębno nad Wartą

    Kiedy kilka dni temu publikowałam wpis o Radlinie, nie spodziewałam się, że spotka się z tak pozytywnym odbiorem i zainteresowaniem. Tym bardziej cieszę się, że mogę zaprezentować wam kolejny post z kategorii lokalnej mikroturystyki. Opowiem w nim o miejscu, które – podobnie jak Radlin – tętniło kiedyś życiem, by z biegiem dziejów zupełnie zmienić swój charakter i zostać prawdziwą enklawą spokoju, gdzie przyroda przejmuje we władanie ostatnie relikty przeszłości.

    Read More
  • Kres i krach, czyli ruiny pałacu w Radlinie

    Z natury jestem raczej rozważna niż romantyczna, nie przeszkadza mi to jednak w byciu miłośniczką romantycznych klimatów w kulturze i podróżowaniu. Szczególnie odpowiada mi romantyzm mroczny i gotycki. Podróżniczo oznacza to, że najlepiej czuję się pośród ruin (na przykład takich) i wrzosowisk (na przykład takich). W mojej okolicy wrzosowisk niestety nie ma. Natomiast znalezienie fajnych ruin nie stanowi żadnego problemu. Jedne z najbardziej znanych wielkopolskich ruin znajdują się w Radlinie.

    Read More
  • Zamek Przemysła II w Poznaniu

    Jeszcze zanim nastąpił koniec świata, wybrałam się na zwiedzanie obiektu, który intrygował mnie już od dawna. Tak się składa, że jest to również najbardziej kontrowersyjny budynek w Poznaniu. Chodzi oczywiście o wznoszący się nad Starym Rynkiem Zamek Królewski, zwany pieszczotliwie ”zamkiem Gargamela”. Znany jest głównie ze swojej… hmm… dyskusyjnej estetyki architektonicznej. A szkoda, bo w jego murach ma siedzibę naprawdę fajne muzeum. Ale zacznijmy od początku. W tym celu musimy się cofnąć aż do średniowiecza.

    Read More
  • Co kryje Muzeum Narodowe w Poznaniu?

    Zimą tradycyjnie jestem w kryzysie, więc pomyślałam, że wizyta w muzeum dobrze mi zrobi. Za cel tego przedsięwzięcia obrałam Muzeum Narodowe w Poznaniu. Zazwyczaj muzea zwiedzam w dużym pośpiechu, bo są po prostu częścią krótkiego pobytu w jakimś mieście. Tym razem jednak postanowiłam dać sobie czas, aby spokojne obejrzeć ekspozycję. W tym wpisie dzielę się z wami moimi wrażeniami.

    Read More
  • Go for Gozo – Victoria i Cittadella

    Pierwsze zdanie wpisu i już zaskoczenie: państwo znane jako Republika Malty to nie wyspa, tylko archipelag. Trzy główne wyspy wchodzące w jego skład to oczywiście Malta, mniejsza Gozo i jeszcze mniejsza Comino. Comino mija się płynąc na Gozo z portu w Cirkewwie. Portem, do którego zawijają promy na Gozo, jest Mgarr. Stamtąd autobusy rozwożą podróżnych w różne zakątki tej bardziej rolniczej i zielonej od piaskowej i wapiennej Malty wyspy.

    Read More
  • Megalityczne świątynie Malty i Gozo

    Nie oczekuję, że odniesiecie się do tego wpisu ze zrozumieniem. Ostatecznie, łażenie po prehistorycznych budowlach, wyglądających jak trzy identyczne kamieni kupy i uważanie tego za jedną z najbardziej fascynujących rzeczy, jakie się robiło w życiu, jest zajęciem dość niszowym. W idealnym świecie byłabym żeńską wersją Indiany Jonesa. Dokonywałabym odkryć archeologicznych i uciekała przed ogromnymi kamiennymi kulami. W normalnym świecie rekompensuję to sobie, zwiedzając stanowiska archeologiczne, w tym megalityczne świątynie Malty i Gozo. Założę się, że dotąd Malta nie kojarzyła się wam z prehistorią. No to teraz będzie się kojarzyć.

    Read More
  • Więcej luzzu – szalone, kolorowe Marsaxlokk

    Czyli komu potrzebny jest milion zdjęć kolorowych łódek?

    I od razu odpowiedź: potrzebny jest mi. A skoro tak, to wy też jesteście skazani na ich oglądanie. Te kolorowe łódki to luzzu, tradycyjne maltańskie łodzie rybackie. W porcie rybackim Marsaxlokk jest ich od wyboru do (no właśnie) koloru. Poza luzzu Marsaxlokk słynie także ze świeżych ryb i owoców morza, które można zjeść w portowych tawernach lub kupić na niedzielnym targu rybnym.

    Read More
  • Mdina po Rabacie

    Wszechświat zna wiele takich par: planeta i satelita, jądro atomu i elektron, mistrz i uczeń. Na Malcie mamy Mdinę i Rabat. Nazwy te, jak słusznie podejrzewacie, pochodzą z czasów arabskiego panowania nad Maltą i oznaczają ufortyfikowane miasto i położone za jego murami przedmieścia. I dokładnie odzwierciedlają to, czym Mdina i Rabat są w rzeczywistości. Nie zawsze jednak Mdina i Rabat nazywały się tak intuicyjnie. W czasach fenickich funkcjonowały jako miasto zwane Maleth, a w czasach rzymskich – Melite. To właśnie stąd wywodzi się nazwa całej wyspy, a w konsekwencji państwa: Malta.

    Read More
  • Zwiedzanie z dreszczykiem – Katakumby Św. Pawła i Pałac Inkwizytora

    Przy tak dużej liczbie zabytków, jaką oferuje Malta, istnieje spora szansa, że przynajmniej niektóre z nich będą straszne. Ale nie straszne = złe, tylko straszne = upiorne. Od typowo rozrywkowych (jak lochy Mdiny) po te skłaniające raczej do smutku i zadumy (jak zatopione wraki statków z okresu drugiej wojny światowej) – miejsc owianych nimbem mrocznej tajemnicy jest tu pod dostatkiem. A mowa tylko o ogólnie dostępnych obiektach, nie wspominając o maltańskich abandonach lub miejscach naprawdę nawiedzonych, o których wiedzą / których boją się tylko lokalsi. Żaden amator zwiedzania z dreszczykiem nie odjedzie z Malty zawiedziony. Ja do tej kategorii – zwiedzania z dreszczykiem – zaliczam Katakumby Św. Pawła w maltańskim Rabacie i Pałac Inkwizytora w Vittoriosie.

    Read More
  • Valletta i Vittoriosa – dużo historii, jeszcze więcej zdjęć

    W kwestii Valletty wylano już sporo atramentu. A ja nie znam tego miasta aż tak dobrze, żeby zaserwować wam coś oryginalnego, czego nie znajdziecie w przewodnikach lub u innych blogerów. Postanowiłam więc podejść do tego tekstu bardzo subiektywnie i po prostu przekazać wam to, co widziałam i czego się dowiedziałam podczas wizyty w stolicy Malty. Wszystkich, którzy mieli nadzieję, że przy okazji wpisu o Valletcie nie będzie wykładu z histy, z góry przepraszam: to nie jest to miejsce w internetach. Historia Valletty nierozerwalnie wiąże się z dziejami Zakonu Maltańskiego. A więc było tak: dawno, dawno temu…

    Read More