• Skansen Vogtsbauernhof – Schwarzwald w wersji kompaktowej

    Jedną z największych rewolucji w dziejach ludzkości był moment, kiedy człowiek nauczył się uprawiać rośliny i hodować zwierzęta. Stał się niezależny od zasobów dostępnych w danej okolicy i nie musiał już przenosić się w inne miejsce po ich wyczerpaniu. Mógł na stałe osiąść w jednej lokalizacji, zbudować trwałe domy i zgromadzić większy majątek. Od czasu tamtego przełomu zbudowano miliardy domów, z których jedynie nieliczne przetrwały dłużej niż wiek – dwa. Nic w tym zresztą dziwnego, zmieniają się ludzkie potrzeby, co wymusza budowę wciąż nowych siedzib, które w lepszym stopniu na nie odpowiedzą. Wcześniejsze domy zostały przebudowane, zastąpione innymi albo opuszczone, by z czasem popaść w ruinę. Dzieje się tak nadal. Jeśli dany budynek nie ma aktualnie statusu zabytku, to raczej nie myśli się o tym, że za pewien czas może się nim stać i bez wahania poddaje go rozbiórce, by zrobić miejsce nowym zabudowaniom.

    Read More
  • Witaj 2023! Traktuj nas dobrze!

    Mówiąc szczerze, nie jestem fanką tej całej filozofii końca starego i początku nowego roku. Robienia podsumowań i snucia planów. Jako beznadziejna katastrofistka, w przyszłość spoglądam raczej z obawą. Zwłaszcza, że rzeczywistość jest niestabilna, a świat balansuje na krawędzi samozagłady. A może tak to tylko wygląda z naszej perspektywy? W mojej rodzinie panuje przekonanie, że lata nieparzyste są lepsze od parzystych. Tego się trzymam, bez wielkich nadziei i oczekiwań. Ostatecznie, Nowy Rok to data umowna i wcale nie musimy traktować wybicia północy 31 grudnia jako momentu przełomu.

    Read More
  • Miasta i miasteczka Alzacji

    No więc bardzo polubiłam się z Francją. Tak na dobrą sprawę dopiero niedawno zaczęłam ją odkrywać w sposób, na jaki zasługuje. Do 2021 roku byłam we Francji dwa razy (nie licząc przejazdów): na zwiedzaniu Paryża, na które wybrałam się jako czternastolatka i na jednodniowym wypadzie na Lazurowe Wybrzeże, podczas którego – w wyniku błędnych decyzji parkingowych – najpierw przerysowaliśmy sobie drzwi samochodu w Grasse, a następnie zostaliśmy uwięzieni na zamkniętym obszarze szpitala w Nicei. A potem, rok temu, pojechałam do Bretanii i to była jedna z najpiękniejszych podróży w moim życiu. Niedawna wizyta w Alzacji tylko potwierdziła, że Francja należy do krajów, w których czuję się najlepiej. Odpowiada mi tamtejsza kultura, kuchnia, język i – przede wszystkim – mentalność, przynajmniej tak, jak ją odbieram na bazie moich skromnych doświadczeń. Francuzi są bezproblemowi, mają do siebie duży dystans i po mistrzowsku opanowali sztukę joie de vivre.

    Read More
  • Wakacje od Święta

    W grudniu oglądam mnóstwo świątecznych filmów. Większość jest bardzo schematyczna i przewidywalna. Zapracowana bohaterka trafia podczas Świąt do jakiegoś uroczego miasteczka, gdzie poznaje samotnego ojca rezolutnej córeczki, który okazuje się być księciem nieistniejącego europejskiego państwa. Zmieńcie jeden element, a stworzycie scenariusz do nowego filmu. Razem odkrywają na nowo ducha Bożego Narodzenia, nie odczuwając przy tym zimna i mając zawsze idealnie ułożone włosy. Dni upływają im na takich aktywnościach jak pieczenie pierników, wspólne kolędowanie, uroczyste zapalanie lampek na choince i dostarczanie prezentów do sierocińca. Jeśli nie ma się wobec tych filmów zbyt wielkich oczekiwań, jest to najlepszy plasterek na skołatane nerwami serduszko.

    Read More
  • Miasta i miasteczka Schwarzwaldu

    Gdyby w Europie kręcono świąteczne filmy z równym zapałem co w USA i Kanadzie, ekipy filmowe zapewne nie opuszczałyby miasteczek Schwarzwaldu i Alzacji. Szachulcowe domki, klimatyczne kościółki i przytulne sklepy z rękodziełem są gotowym planem filmowym, wręcz idealnym dla uroczych do granic możliwości bożonarodzeniowych opowieści. Mam nadzieję, że ten szczególny vibe będzie dla Was dostrzegalny w tym i kolejnym wpisie o miastach i miasteczkach pogranicza niemiecko-francuskiego, mimo że zdjęcia w nich zamieszczone zostały zrobione późnym latem. W pierwszej kolejności przedstawię Wam miejscowości po niemieckiej stronie, położone w południowej części landu Badenia-Wirtembergia. Ten region przecinają dwa pasma górskie: Schwarzwald i Kaiserstuhl. Wprawdzie leżą po sąsiedzku, ale mają zupełnie inny charakter. Podczas gdy szczyty Schwarzwaldu są porośnięte gęstym i mrocznym lasem iglastym i (podobno) zamieszkane przez nie zawsze przyjazne baśniowe stworzenia, na słonecznych stokach Kaiserstuhl panuje śródziemnomorski mikroklimat, który pozwala na uprawę winorośli i celebrowanie życia w iście południowym stylu.

    Read More
  • Jesienna Warszawa

    Byłam niedawno z kilkudniową wizytą w Warszawie. Zostało mi jeszcze trochę urlopu do wykorzystania, ale nie miałam już ochoty na dalekie i wymagające wyjazdy. Podróż do Warszawy była łatwa – wystarczyło wsiąść do pociągu w Poznaniu – a poza tym każdy z uczestników tej wycieczki miał coś do zobaczenia i załatwienia w stolicy. Mnie ściągnęło tutaj przede wszystkim Muzeum Narodowe i jego odświeżona Galeria Sztuki Starożytnej. Ale nie zamierzałam spędzić tych kilku dni wyłącznie ambitnie – miałam też nadzieję na kawę w kultowej Charlotte i zakupy w pierwszym w Polsce Uniqlo.

    Read More
  • Jesień bez presji

    Lato postrzegane jest jako czas wolności i beztroski, ale w rzeczywistości jest to czas ścigania się ze sobą samym, by zdążyć wziąć udział we wszystkich wyjazdach wakacyjnych, festiwalach i grillach zanim skończą się wakacje, dobra pogoda i długie dni. Jesienią ta presja znika. Możemy bezkarnie – bez poczucia, że coś nam umyka – spędzać wieczory otuleni w kocyk, z herbatką i dobrą książką. Jesienią wszystko przychodzi łatwiej. Od ubierania się – wystarczy zarzucić na siebie miękki sweter z naturalnej przędzy, by przez cały dzień czuć się komfortowo, po fotografię – żółte liście sprawiają, że piękne kadry czekają na każdym kroku, a ciepłe światło jest dostępne przez cały dzień. Inną sprawą są jesienne mgły, dzięki którym nawet centrum dużego miasta zyskuje aurę tajemniczości – rzecz zupełnie nieosiągalna latem. Tak, jesień to moja ulubiona pora roku i nawet pisanie o niej działa na mnie kojąco.

    Read More
  • Norymberga – pamięć o starych Niemczech

    Korek na autostradzie. Nic przyjemnego, nawet jeśli trasa przejazdu przez Alpy jest szczególnie malownicza. Posuwając się żółwim tempem przez przełęcz Brenner, chwytamy się każdej opcji rozrywki: słuchamy niemieckiego radia i machamy ludziom w mijanych samochodach (szczególnie ciepło myślę o chłopakach w jeepie z napisem U.S. Army – sądzę, że nawiązaliśmy prawdziwą autostradową przyjaźń). Do hotelu na obrzeżach Norymbergi docieramy jednak znacznie później niż zakładaliśmy, a także z nadszarpniętymi już mocno siłami. Mimo to wskakujemy jeszcze w S-Bahnę, by dojechać do centrum miasta.

    Read More
  • Trydent – miasto, w którym poczujesz się dobrze

    Administracyjne granice państw to rzecz szalenie umowna i rzadko odzwierciedlająca rzeczywisty stan rzeczy. Narody i kultury nie są od siebie oddzielone wyraźnym konturem, lecz przenikają się raczej efektownym ombre. Bo jak inaczej wytłumaczyć to, że północna Italia – krainy takie, jak Trentino i Tyrol Południowy – zdają się bardziej pasować do Austrii, południowych Niemiec i Szwajcarii, niż do reszty Włoch? Zostawiliśmy już za sobą Toskanię i teraz wkraczamy w obszar tyrolskich domów z drewnianymi balkonami, zamków jak z baśni braci Grimm i soczyście zielonych sadów owocowych. Droga mija szybko i wczesnym popołudniem docieramy do Trydentu, pierwszego przystanku w drodze do domu. Nasz pensjonat nazywa się Agritur Val d’Adige i jest miejscem ze wspaniałym widokiem na góry i jeszcze wspanialszym ogrodem. Rosną w nim dorodne, kwitnące hortensje i obsypane owocami drzewka morelowe.

    Read More
  • Montalcino i Opactwo Sant’Antimo – kraina Brunello

    Aż nie mogę uwierzyć, kiedy to zleciało, ale dziś jest ostatni dzień naszego pobytu w Toskanii. Nadwątlony w związku ze zbliżającym się wyjazdem humor poprawiło mi połączone z degustacją oprowadzanie po piwniczce na wino, zwanej tutaj „cantina”, na które zabrała nas Giovanna po tym, jak wróciliśmy ze Sieny wczoraj wieczorem. Nasza gospodyni pokazała nam beczki, w których dojrzewa cenny trunek, opowiedziała też o jego produkcji. W winnicy należącej do Agriturismo Bagnaia cały ten proces – od zbiorów po zabutelkowanie – odbywa się na miejscu. Tutejsze wina cieszą się doskonałą opinią i zapewniły winnicy zaszczytne miejsce na szlaku winiarskim Strada del Vino Orcia.

    Read More