• Łańcut i Krasiczyn – pomiędzy zamkiem a pałacem

    Podczas przygotowań do tegorocznej podróży po Polsce odkryłam dla siebie nową dziedzinę nauki: kastellologię, czyli naukę o zamkach. Z mojego punktu widzenia ta dziedzina jest szczególnie fascynująca, bo bada, jak (i gdzie) żyli ludzie przed wiekami. Jestem więc na dobrej drodze, by stać się kastellologiem – amatorem. Zdobytą wiedzę testowałam w praktyce, bo na mojej trasie zwiedzania znalazło się całkiem sporo zamków i pałaców. W dzisiejszym wpisie opowiem Wam o dwóch rezydencjach magnackich: Łańcucie i Krasiczynie. Są one doskonałym przykładem na to, jak funkcje i, co za tym idzie, wygląd siedzib szlacheckich zmieniały się na przestrzeni dziejów, w zależności od potrzeb ich mieszkańców.

    Read More
  • Ziemia sandomierska w jeden dzień

    Gdyby ktoś zadał mi pytanie, z czym kojarzy mi się ziemia sandomierska, odpowiedziałabym: z sadami. Z niekończącymi się sadami jabłoniowymi. Urodzajna gleba tych okolic służyła ludziom od czasów prehistorycznych, zapewniając im dobrobyt i możliwości rozwoju. Taki stan zdaje się trwać po dziś dzień, bo wzdłuż drogi prowadzącej do Sandomierza ciągną się rozległe posiadłości ziemskie z zamożnymi domami, stojącymi pośrodku owocowych drzew. W takiej scenerii położona jest miejscowość Obrazów, w której zatrzymałam się na dwa noclegi w ramach podróży na daleki wschód Polski. Obrazów stał się moją bazą wypadową podczas realizowania „wielkiej pętli sandomierskiej”. Tak nazwałam trasę jednodniowego road tripu, którą znalazłam w małym, broszurowym przewodniku, dołączonym kiedyś do Polityki. W niniejszym wpisie znajdziecie jej nieco zmodyfikowaną wersję. Jak to bowiem często bywa, podróżnicze ambicje muszą ulec weryfikacji w starciu z rzeczywistością.

    Read More
  • Kto jest chętny na Chęciny?

    Staram się wyjeżdżać kilka razy w ciągu roku, ale to właśnie połowa sierpnia jest dla mnie czasem na „główne wakacje”. Zazwyczaj spędzam je za granicą. Dawniej uważałam, że zagraniczne wakacje są lepsze jakościowo. Obecnie jestem jednak zdania, że nie jest ważne, dokąd się podróżuje, tylko jak się podróżuje. I choć obiektywnie nie ma lepszych i gorszych sposobów podróżowania, to ja byłabym bardziej zadowolona, zwiedzając historyczne miejsca w najbliższej okolicy, niż leżąc cały tydzień plackiem na najpiękniejszej tropikalnej plaży. Dlatego nie czułam się w żadnym stopniu poszkodowana, spędzając „główne wakacje” w Polsce. Nawet cieszyłam się z takiego obrotu spraw. Chociaż tyle dobrego wynikło z pandemii, że miałam okazję zwiedzić nieznane dotąd zakątki naszego kraju.

    Read More
  • Grudziądz – największe zaskoczenie sezonu?

    Aż do teraz nie myślałam o Grudziądzu jako o miejscu o szczególnych walorach podróżniczych. Prawdę mówiąc, w ogóle nie myślałam wiele o Grudziądzu. Wiedziałam, że jest takie miasto na mapie. Mniej więcej wiedziałam gdzie. I tyle. Tak się jednak złożyło, że Grudziądz leżał idealnie po trasie w drodze powrotnej z Mazur Zachodnich. Zrobiłam w nim mały przystanek i teraz już wiem, że Grudziądz jest mocnym kandydatem do miana największego (pozytywnego) zaskoczenia sezonu turystycznego.

    Read More
  • Iława i Zamek Kapituły Pomezańskiej w Szymbarku

    Bliskość wody daje zupełnie inną jakość miejscu zamieszkania. Woda oznacza wolność, stwarza poczucie większej przestrzeni, szerszych perspektyw. Najsilniej odczuwalne jest to nad morzem, gdzie tej przestrzeni nie ogranicza nic, aż po linię horyzontu. Ale i jeziora dają poniekąd takie poczucie wolności i braku ograniczeń. Dlatego miasta, które mają bezpośredni dostęp do wody, są szczególnie chętnie wybierane jako miejsce do życia lub choćby jako destynacja wakacyjna.

    Read More
  • Zamek w Olsztynie – na domówce u Kopernika

    W podróży czasu jest zawsze mniej niż miejsc, które chciałoby się odwiedzić. Są jednak atrakcje, z których nie można zrezygnować za żadną cenę. Nawet, gdyby oznaczało to sprint w trzydziestostopniowym upale po ogromnym obszarze skansenu w Olsztynku. A wszystko to, by zdążyć przed zamknięciem Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie i zobaczyć tablicę astronomiczną Mikołaja Kopernika. Tablica znalazła się tam nieprzypadkowo, ponieważ muzeum mieści się w olsztyńskim Zamku Kapituły Warmińskiej, którego Kopernik był kiedyś mieszkańcem.

    Read More
  • Wsi spokojna, czyli skansen w Olsztynku

    Całym sercem kocham muzea. Są dla mnie idealnym miejscem na wycieczkę, na spotkanie z przyjaciółmi, na randkę, dosłownie na każdą okazję. Jednakże, kiedy pogoda wyjątkowo dopisuje, szkoda zamknąć się w muzealnych murach i nie korzystać z wypoczynku na świeżym powietrzu. Na szczęście wymyślono skanseny. Podczas czerwcowego długiego weekendu, który spędzałam na Warmii i Mazurach, udało mi się zwiedzić skansen, a właściwie Muzeum Budownictwa Ludowego – Park Etnograficzny w Olsztynku.

    Read More
  • Pole bitwy pod Grunwaldem

    Pytanie na dziś: czy, gdyby w 1410 roku wybuchła pandemia koronawirusa, Jagiełło odwołałby bitwę?

    Na południe od Ostródy leży Grunwald. Tak, ten Grunwald. Obecnie pola, na których stoczono słynną bitwę, stanowią ciekawą atrakcję turystyczną. Lub, jak kto woli, świetną miejscówkę do patriotycznych uniesień. I nie, wcale się nie naśmiewam (nie tym razem). Miejsce jest prawdziwie epickie i bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło.

    Read More
  • Ostróda w ostrym cieniu mgły

    Turystyka w czasach pandemii

    Po długich tygodniach pandemicznego lockdownu poluzowano restrykcje i wyjazd na czerwcowy długi weekend zaczął być realny. Skoro zagranica siłą rzeczy odpadała, była to dobra okazja, by odwiedzić nieznane dotąd rejony Polski. Pozostawał tylko wybór odpowiedniego miejsca. Takiego nie za daleko, żeby nie tracić całego dnia na jazdę i niezbyt zatłoczonego, z oczywistych względów. Ostatecznie padło na Mazury, a konkretnie ich zachodnią część. Pomijając podróż służbową do Kętrzyna, nigdy wcześniej nie byłam w tym regionie. Bardzo się cieszę, że wreszcie mogłam nadrobić podróżnicze zaległości. Moją bazą wypadową została Ostróda.

    Read More