• Płoty Ostrowa Tumskiego

    Witajcie w najbardziej mistycznym miejscu w Poznaniu! Kiedy byłam na aplikacji radcowskiej, spędzałam tu niemal każdą przerwę w zajęciach. Odwiedzałam pustą katedrę, miałam też moją ulubioną ławkę przy Akademii Lubrańskiego, na której czytałam książki (dopóki nie zorientowałam się, że z drzewa, pod którym stała, spadają robaki). Lubiłam Ostrów Tumski za panujący tu spokój i za to, że wobec jego tysiącletniej historii moje własne problemy wydawały mi się błahe. Niedawno wybrałam się tam po dłuższym czasie nieobecności. Tego drzewa już nie ma (może robaki wreszcie je zjadły?). Poza tym niewiele się zmieniło. Taki stan nie trwa jednak od zawsze, bo na przestrzeni dziejów Ostrów Tumski zmieniał się wielokrotnie.

    Read More
  • Muzeum Archeologiczne w Poznaniu

    Zgodnie z zapowiedzią z poprzedniego wpisu i w ramach trwającej właśnie u mnie fazy na archeologię, wybrałam się na zwiedzanie Muzeum Archeologicznego w Poznaniu. Przed wizytą przeglądałam opinie na temat tej instytucji i znalazłam taką, której autorka stwierdza, że jej się podobało, choć na ogół nie lubi oglądać potłuczonych garnków. Tak, w Muzeum Archeologicznym w Poznaniu jest całkiem sporo potłuczonych (i niepotłuczonych) garnków. Ale nie o same garnki przecież chodzi. Chodzi o to, że wiele tysięcy lat temu ktoś taki garnek wykonał, korzystał z niego, traktował jako część własnego dobytku. Chodzi o to, że gdyby kiedyś ludzie nie opanowali sztuki wytwarzania ceramiki, dziś pewnie nie mielibyśmy szczepionki na koronawirusa i nie wysyłalibyśmy łazików na Marsa. Te potłuczone garnki są częścią większej historii. Historii cywilizacji ludzi z planety Ziemia.

    Read More
  • Zimowe wykopaliska

    Och, jakże mylą się ci, którzy twierdzą, że nie ma jednego przepisu na szczęście. Szczęście to spędzić kilkanaście minut na mrozie, przy przenikliwym wietrze i wrócić potem do ciepłego domu. Na tym właśnie polega cały urok zimy: na manicheistycznym współistnieniu zimna i przytulności. Zimą wszystkie te instagramowalne przyjemności, jak książka, kocyk, ogień w kominku, kakao z piankami w kubku z napisem „Baby it’s cold outside”, wreszcie znajdują swoje uzasadnienie.

    Read More
  • Mitologia Dolnego Śląska

    Nawet współczesnym ludziom, posiadającym elementarną wiedzę o procesach erozji, powstanie fantastycznych formacji skalnych, porozrzucanych po lasach Dolnego Śląska, jedynie przy pomocy sił natury, wydaje się nieprawdopodobne. Nasi przodkowie żyjący przed wiekami, musieli znaleźć własne wytłumaczenie. Niemiecka nazwa Karkonoszy to Riesengebirge, czyli „Góry Olbrzymów”. Wniosek, że do ukształtowania górskiego krajobrazu trzeba było nadludzkich istot o nadzwyczajnej sile, nasuwał się sam. W mitologii Dolnego Śląska główne role grają postacie, będące personifikacjami sił natury. Inni jej bohaterowie istnieli naprawdę, ale tak obrośli w legendy, że stali się postaciami niemal mitycznymi.

    Read More
  • Siedlęcin i totalnie tajemniczy Dolny Śląsk

    W moim przypadku wiele podróży bierze się z czytania. I wiem, że nie jestem wyjątkiem pod tym względem. Podróż na Dolny Śląsk wzięła się z czytania Leksykonu Zamków w Polsce autorstwa Leszka Kajzera, Stanisława Kołodziejskiego i Jana Salma. Jest to całkiem poważne naukowe dzieło, ale ma świetny, łatwo przyswajalny wstęp, zawierający ogólne informacje o historii polskich zamków. To właśnie on stał się dla mnie głównym źródłem wiedzy z dziedziny kastellologii – nauki o zamkach, która jest poniekąd moim nowym hobby. Wiem, że muszę teraz sprawiać wrażenie jakiegoś skrajnego nerda bez życia osobistego, ale wszystko i tak sprowadza się do zwiedzania. A jeśli zwiedzając zamki mamy pojęcie o ich historii i architekturze, tym lepiej dla nas.

    Read More
  • Szklarska Poręba wczesną jesienią

    Podczas jesiennego wyjazdu na Dolny Śląsk zamieszkałam w Szklarskiej Porębie. Widocznie podświadomie tęsknię już za zagranicą, skoro wybrałam miasto tak bardzo zbliżone do górskich miejscowości w Niemczech i Austrii, jak to tylko w Polsce możliwe. Ma to zresztą swoje uzasadnienie historyczne, bo przed drugą wojną światową Szklarską Porębę zamieszkiwała głównie społeczność narodowości niemieckiej. Jeszcze wcześniej, na terenie Szklarskiej Poręby prężnie rozwijała się produkcja szkła. Wzmianka o pierwszej hucie pochodzi już z XIV wieku. Początek Szklarskiej Porębie dały osady, zakładane w miejscach wyrębu drzew na opał w piecach hutniczych. Stąd nazwa: Szklarska Poręba.

    Read More
  • Do Jeleniej Góry i jeszcze dalej

    Jelenia Góra szczyci się mianem najdłuższego miasta w Polsce. Dzięki włączeniu w granice administracyjne miasta przyległych wiosek, rozciąga się na długości ok. 40 km, aż do granicy z Czechami. Może i nie przejechałam Jeleniej Góry wzdłuż i wszerz (czy raczej tylko wzdłuż), ale widziałam sporo ciekawych rzeczy, które będą tematem dzisiejszego wpisu. I tak, wszystkie są zlokalizowane w dzielnicach Jeleniej Góry.

    Read More
  • Kościoły Pokoju w Świdnicy i Jaworze

    Dziś rozpoczynam oficjalnie cykl wpisów o Dolnym Śląsku, który stał się moją jesienną destynacją urlopową. Nie da się zrozumieć Dolnego Śląska bez zrozumienia jego bogatej historii i mitologii. Obiecuję jednak, że ten cykl nie będzie przypominał notatek do matury z historii. Postaram się wybrać tylko te wątki z historii Dolnego Śląska, które są szczególnie interesujące. Jednym z takich wątków jest powstanie Kościołów Pokoju w Świdnicy i Jaworze. Znalazły się one pośród polskich zabytków wpisanych na listę UNESCO jako obiekty o szczególnym znaczeniu dla dziedzictwa kulturowego ludzkości.

    Read More
  • Astronomiczne podsumowanie roku 2020

    Dominującym tematem większości podsumowań roku 2020 jest pandemia COVID-19. Dla ludzi z mojego pokolenia jest to największy, globalny kryzys, z jakim przyszło nam się mierzyć. Musieliśmy nauczyć się żyć w nowej rzeczywistości ciągłego zagrożenia. Mijający rok był jednak szczególny również pod innym względem: ilości ciekawych zjawisk i wydarzeń astronomicznych. Ponieważ w wielu z nich udało mi się aktywnie uczestniczyć, postanowiłam, że w moim podsumowaniu roku 2020 skupię się właśnie na tym aspekcie. Może dzięki temu minione miesiące wydadzą się mi i Wam nieco mniej ponure i beznadziejne.

    Read More
  • Wpis pod choinkę

    Bardzo chciałam napisać i opublikować ten wpis jeszcze przed Świętami – głównie po to, by złożyć Wam życzenia i pochwalić się moją choinką, z której jestem bardzo dumna ;) – i teraz jest właśnie ostatni moment, by to zrobić. Mój stosunek do Świąt Bożego Narodzenia to jest taki typowy love-hate relationship. Święta fundują mi emocjonalny roller coaster. Z jednej strony jestem szczęśliwa, że mogę być z bliskimi, z drugiej strony w tym czasie najmocniej odczuwam brak tych, których straciłam (dla porównania, Wszystkich Świętych jest dla mnie o wiele mniej dobijające pod tym względem). Zewsząd jestem bombardowana zarówno obrazami perfekcyjnego szczęścia idealnych rodzin, jak i obrazami największych ludzkich tragedii. W równym stopniu brakuje mi Świąt w wymiarze religijnym, co nie wyobrażam sobie uczestniczenia w obrzędach instytucji, która traktuje kobiety jak podludzi. Sytuacja związana z koronawirusem też nie pomaga. Jedynie natłok pracy zawodowej ratuje mnie przed rozpamiętywaniem tego wszystkiego.

    Read More