Zwiedzanie Würzburga w stylu slow

Stereotypowo Niemcy nie należą do krajów najbardziej atrakcyjnych turystycznie. Ktokolwiek tak myśli, popełnia jednak duży błąd. Nasi zachodni sąsiedzi mają wiele do zaoferowania zarówno miłośnikom zabytków, jak i wielbicielom przyrody. Przekonuję się o tym za każdym razem, kiedy jestem w tym kraju i postawiłam sobie za cel przekonywać do tego innych. Dzisiaj na tapetę bierzemy Würzburg.

W lipcu spędziłam tam kilka dni na polsko-niemieckim seminarium. Zajęcia odbywały się w ośrodku położonym na wysokim wzgórzu nad miastem, więc wyskoczenie w przerwie na małą rundkę po śródmieściu było technicznie niemożliwe. Sam program seminarium był zresztą bardzo napięty, nie nastawiałam się więc na zwiedzanie. Na szczęście, decyzją grupy udało się przeznaczyć trochę czasu na typowo turystyczne aktywności.

Ponieważ był to dla mnie już drugi raz w Würzburgu, postanowiłam nie gonić za kolejnymi zabytkami, tylko powłóczyć się po mieście. Jak się okazało, Würzburg doskonale nadaje się do uprawiania turystyki w wersji slow. Poniżej znajdziecie kilka wskazówek i praktycznych informacji, jak spędzić dzień w Würzburgu, nie męcząc się zbytnio, ale wciąż mając szansę poczuć ducha miasta.

1. Twierdza Marienberg

Dzień w Würzburgu proponuję rozpocząć od twierdzy położonej na wzgórzu górującym nad miastem. Niemcy są krajem obfitującym w zamki i zwiedzanie kolejnego może się wam wydać zbędne. Warto jednak pchać się pod górę, bo stamtąd rozpościera się zapierający dech w piersiach widok na miasto. Można się tam dostać samochodem (płatne miejsca parkingowe), a w sezonie także autobusem miejskim. Szaleńcom polecane są także trasy wędrówkowe.

Najlepszy punkt widokowy to tarasowy ogród, dostępny w ramach zwiedzania twierdzy. Jeżeli jednak ktoś nie chciałby wydawać pieniędzy na bilet (4,50 EUR dorosły, bez zniżek), to całkiem niezły widok rozpościera się też z tarasu zamkowej kawiarni. Alternatywnie po wspaniałą panoramę można wybrać się do kościoła pielgrzymkowego zwanego Käppele lub Wahlfahrtskirche. W jego okolicę również można dojechać autobusem miejskim, choć nie pod sam kościół, trzeba więc liczyć się z koniecznością wędrówki. Plusem jest natomiast to, że mamy stamtąd malowniczy widok na twierdzę i porastające zbocza Marienberg winnice.

Twierdza Würzburg

Twierdza widziana spod kościoła pielgrzymkowego

Twierdza Würzburg

Kościół pielgrzymkowy widziany z dziedzińca twierdzy

Twierdza Würzburg

Wewnętrzny dziedziniec twierdzy z porośniętą bluszczem basztą

Twierdza Würzburg

Tarasowy ogród z widokiem

Würzburg

Würzburg i przepływający przez miasto Men

Würzburg

W dole starówka i most Kiliana

2. Centrum Würzburga

Twierdza i kościół pielgrzymkowy to elementy dobrze mi znane z mojej Pasawy, której mieszkanką byłam przez rok. Natomiast centrum do złudzenia przypomina mi Regensburg, zwłaszcza fragment ze starym mostem przerzuconym nad rzeką – w przypadku Würzburga nad Menem. Pomimo wielu podobieństw, Würzburg – również położony w Bawarii – zdecydowanie różni się od innych bawarskich miast. Obywatele Würzburga wolą zresztą mówić o sobie jako o mieszkańcach Frankonii, a na pozostałych Bawarczyków patrzą z góry i uważają ich trochę za buraków.

W Pasawie i Regensburgu zdecydowanie dominuje kultura piwna, podczas gdy w Würzburgu głęboko zakorzeniona jest tradycja picia wina. Podobnie jak w przypadku Pasawy, także w Würzburgu władza świecka sprawowana była przez biskupów, którzy przy okazji (a może przede wszystkim) byli bardzo sprawnymi przedsiębiorcami. Główną gałęzią kościelnego biznesu w Würzburgu była produkcja wina. Biskupie winnice działają nadal, chociaż nie należą już do kościelnych hierarchów.

Bardzo fajną i bardzo slow rzeczą jest winiarnia działająca tuż przy moście Kiliana, prowadzącym na starówkę. Nie sposób jej przegapić, bo gromadzi się tam tłum ludzi z kieliszkami wina w rękach. Co ciekawe, w stosunku do kieliszków obowiązuje tam taka sama zasada, jak w przypadku kubków na jarmarkach bożonarodzeniowych. Przy zakupie wina płaci się kaucję za kieliszek, która jest następnie zwracana. Można jednak zatrzymać kieliszek i ruszyć z nim przed siebie – wtedy rzecz jasna tracimy kaucję. Zwiedzanie miasta z kieliszkiem wina w ręku? Dozwolone i wskazane!

Zarezerwujcie sobie godzinę lub dwie, żeby pospacerować po centrum Würzburga, bez planu, po prostu zaglądając w kolejne zakamarki i uliczki, czy wślizgując się do wnętrz kościołów. Trzeba tylko mocno uważać na tramwaje, które poruszają się niemal bezszelestnie. Würzburg ma też sporo niewielkich placyków, na których można usiąść na kawę albo zjeść prawdziwego bawarskiego precelka. Ja na jednej z uliczek odkryłam sklep z żelkami, gdzie zostawiłam prawie całe euro-kieszonkowe ;)

Turysta z mapą i kieliszkiem wina

Zwiedzanie Würzburga

Przejażdżka na rowerze pomiędzy kościołami Würzburga

Sympatyczna rzeźba na jednym z würzburdzkich placów

Ja + precelek = pełnia szczęścia

3. Rezydencja w Würzburgu

Rezydencja biskupia jest zdecydowanie najważniejszą budowlą w Würzburgu. Została zresztą wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Pełne przepychu barokowe wnętrza zachwycą wszystkich wielbicieli historii. Bilet wstępu kosztuje 7,50 EUR dla osoby dorosłej, wstęp dla niepełnoletnich jest bezpłatny – w porównaniu do warunków cenowych, jakie panują w podobnych obiektach w Austrii (więcej we wpisie Zwiedzanie Wiednia – ile to kosztuje?), brzmi to jak prawdziwa okazja!

Nie wszyscy jednak przepadają za oglądaniem historycznych komnat. Zamaist tego zwiedzanie Würzburga można zakończyć spacerem po otaczających rezydencję ogrodach (wstęp za darmochę). Trzeba jednak dobrze zorganizować sobie czas, bo ogrody zamykane są wraz z zapadnięciem zmroku, najpóźniej o 20.00. No chyba że akurat trwa święto wina. W sezonie naprawdę trudno nie trafić na któreś z nich. Odbywają się w różnych miejscach w mieście, a ich grafik można sprawdzić tutaj.

Ja załapałam się właśnie na festiwal wina w ogrodach rezydencji. Wygląda to tak, że wzdłuż ścieżek ustawione są stragany, serwujące lokalne wina, z których najsłynniejsze to białe Müller-Thurgau i Silvaner. Tutaj też obowiązuje zasada kaucji za kieliszki. Po drugiej stronie ścieżek ustawione są stoły i ławy, przy których trudno o wolne miejsce. I dobrze, bo dzięki temu nikt nie siedzi sam, a wspólne biesiadowanie jest doskonałą okazją, by zintegrować się z lokalną społecznością i poznać innych turystów z całego świata.

Rezydencja Würzburg

Rezydencja widziana z góry

Rezydencja Würzburg

Rezydencja od frontu

Rezydencja Würzburg

Rezydencja od strony ogrodów

Święto wina w Würzburgu

Święto wina w Würzburgu

Wieczór w ogrodach rezydencji

Würzburg jest idealnym miejscem na zwiedzanie w stylu slow. Miastem, w którym można spędzić spokojny dzień, a mimo to zaliczyć najważniejsze punkty zwiedzania. Bez szaleńczego pędu od atrakcji do atrakcji, ale w ramach swobodnego spaceru z kieliszkiem wina w ręku.

Zapisz

Zapisz

Zapisz