Zurych na fotografiach

Kontynuując temat Szwajcarii na blogu, nie mogę pominąć mojego popołudnia w Zurychu. Bo zwiedzałam Zurych, to oczywiste – znajomy Polak zabrał mnie na wycieczkę po mieście. Co prawda oprowadzanie odbywało się w trybie „masz sekundę na zdjęcie, a potem próbuj dogonić przewodnika”, ale ciekawostki historyczne serwowane przez mojego znajomego całkowicie rekompensowały mi sprinterskie tempo. W tym momencie zastanawiam się, co tak właściwie powinnam napisać o Zurychu. Miasto podobało mi się bardzo bardzo, ale czy właściwie jest coś, co je wyróżnia spośród dziesiątek europejskich miast, które do tej pory widziałam? Coś, co pozwoli mi napisać sensowny post na bloga, który nie będzie podobny do postów o dowolnym mieście X, Y czy Z?

Zurych

Nie wiem, co znajduje się w tym budynku. Może jest to elegancki hotel a może luskusowy szpital. Położony jest na wzgórzu z widokiem na Zurych, w jednej z najlepszych dzielnic miasta.

I jeszcze jeden ciekawy budynek, tym razem w samym centrum.

Podobno Szwajcaria ma więcej miejsc w bunkrach niż liczy sobie mieszkańców.

Muszę przyznać, że mam z tym pewien problem. To znaczy, nie chciałabym, żebyście pomyśleli, że popadłam w jakieś zblazowanie, że wszystko totalnie już mi się opatrzyło. Mogłabym chodzić po takich Zurychach przez 365 dni w roku i nadal być zachwycona. Zresztą, gdybym zanurkowała w miasto znacznie głębiej, na pewno natrafiłabym na mnóstwo miejsc czy rzeczy, które dostarczyłyby czytelnikom mojego bloga odpowiednią dawkę szoku i niedowierzania. Nawet zwiedzanie jedynie powierzchowne daje szansę na odkrycie obiektów wyróżniających się pod pewnymi względami: a to największego zegara wieżowego na świecie, a to wzgórza, na którym Rzymianie założyli obóz, a to przepięknego jeziora, a to domu, w którym mieszkał Lenin… Wszystko to piękne, bogate, luksusowe, a jednak nie mam z tamtego popołudnia w Zurychu doświadczeń, które pozwoliłyby mi stworzyć wpis inny niż kolejna kopia przewodnika z kolejnymi punktami do zobaczenia i odhaczenia. Jedno popołudnie to zdecydowanie za mało, żeby takie doświadczenia zdobyć.

Zurych

Zurych

Zurych

Czas wolny mieszkańców Zurychu koncentruje się wokół jeziora, nad którym położone jest miasto.

Zurych jest rzecz jasna światową stolicą usług finansowych i ma to swoje odbicie w strukturze miasta. W najbardziej luksusowej dzielnicy aż roi się od wytwornych siedzib słynnych banków i firm ubezpieczeniowych. Luksus to jednak nie moja bajka. Zdecydowanie bardziej podobało mi się w położonej dalej od centrum nowoczesnej dzielnicy startupów, w której moja firma prowadziła szkolenie dla młodych przedsiębiorców. Był to kiedyś obszar produkcji śrub do okrętów. Gigantyczne turbiny i inne elementy konstrukcyjne nadal stoją pomiędzy nowoczesnymi budynkami w charakterze pomników, a w podłożu zachowały się fragmenty zakładowych szyn – ślady przeszłości tego miejsca. Tak właśnie przebiegała ewolucja gospodarcza Zurychu – przemysł został wyparty przez usługi.

Zurych

Zurych

Najstarsza część Zurychu, położona u stóp góry, na której kiedyś stacjonowali Rzymianie.

Zurych

Największy zegar wieżowy na świecie.

Przy okazji, od pewnego czasu chodzi mi po głowie, czy nie spróbować innej formy podróżowania. Zamiast zachłannie zwiedzać kolejne atrakcje turystyczne, mogłabym na przykład zaszyć się na dwa-trzy tygodnie w jakiejś wiosce na końcu świata, do której nigdy nie dotrze żaden turysta (poza mną), zamieszkać w jakimś starym domostwie i wtopić w lokalną kulturę. Mniej więcej właśnie tak spędzałam wakacje we Włoszech: w liguryjskim Porto Maurizio i w toskańskim domu na wzgórzu, z którego widać było Volterrę. Wówczas jednak zwiedzanie było mimo wszystko podstawowym elementem spędzania czasu. Pewnie i tak nie usiedziałabym na jednym miejscu, ale być może jestem już gotowa, by porzucić myślenie w stylu „umrę, jak tego nie zobaczę”. Jestem ciekawa, czy podróżowaliście właśnie w taki sposób i jakie macie związane z tym doświadczenia. A może moglibyście polecić mi miejsce, które idealnie nadawałoby się do realizacji mojego planu?

Zurych

Zurych

Panorama miasta widziana od strony rzeki Limmat.

2 thoughts on “Zurych na fotografiach

  • Reply Andrzej Steinmetz 4 stycznia 2018 at 11:01 pm

    super. troszeczkę zazdroszczę, albo co tam bardzo zazdroszczę wypadu do Zurichu.
    na drugom zdjęciu to The Dolder Grand Zurich, luksusowy hotel ***** cena powala, tak jak widoki z niego. ponad dwa tyś. za noc.

    • Reply Hrabina Weltmeister 4 stycznia 2018 at 11:40 pm

      O cudownie! Dziękuję za pomoc w rozwiązaniu zagadki tajemniczego budynku :) Mają świetną stronę internetową z fajnym filmikiem https://www.thedoldergrand.com/ Muszę przyznać, że nawet mi się podoba, mimo że ostatnio jestem kontestatorką luksusu i skłaniam się raczej ku prostocie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *