• Polityczny dramat w pociągu do Warszawy

    Od czasu do czasu warto zajrzeć do Stolicy, łyknąć trochę wielkiego świata. Taki właśnie cel przyświecał mi i mojej mamie, kiedy postanowiłyśmy wybrać się na dwa dni do Warszawy na typowo babski wypad. Jako środek lokomocji wybrałyśmy sobie niezawodne polskie koleje. Chociaż pociąg mknął bez zarzutu, nasza podróż nie obyła się bez przygód, a to za sprawą współpasażerek. Do naszego przedziału dosiadły się bowiem dwie kobiety – matka i córka. Matka musiała chyba wyczuć płynące od nas lewackie fluidy, bo z miejsca oświadczyła, że ona nie będzie tu siedzieć i woli stać na korytarzu. Rzecz jasna, nie bez znaczenia mógł być też fakt, że siedząca obok mnie pani miała wyłożoną przed sobą Gazetę Wyborczą. No dramat, mówię Wam!    Read More

  • Lot do Aten. Z pamiętnika spanikowanej pasażerki – część 2

    Zgodnie z obietnicą, przedstawiam Wam drugą część moich wrażeń z podróży samolotem do Aten. Wszystkich tych, którzy nie znają jeszcze części pierwszej, zachęcam do jej przeczytania tutaj. Zapraszam na pokład!

    No więc zrobiłam to. Wsiadłam do samolotu i lecę. Jeszcze przez dwie godziny i czterdzieści minut mam żałować, że oglądałam Oszukać przeznaczenie 1. Tymczasem samolot przebija się przez te okropne chmury zalegające nad Modlinem. Przez okna widać tylko otaczające maszynę mleko. I nagle wylatujemy ponad chmury, a ponura aura ustępuje zapierającemu dech w piersiach zachodowi słońca. Z tej perspektywy wygląda niesamowicie! Obłoki w dole wyglądają jak delikatnie pofalowane morze, oświetlone złoto-różowymi promieniami naszej matczynej gwiazdy. Myślę, że jeśli to ma być ostatnia rzecz, jaką zobaczę w życiu, to przynajmniej jest to jeden z najpiękniejszych widoków, jakie kiedykolwiek widziałam. Mam łzy w oczach, a wierzcie mi, ja nie wzruszam się łatwo.Read More

  • Lot do Aten. Z pamiętnika spanikowanej pasażerki – część 1

    W weekend przed Wielkanocą byłam w Atenach. Podczas tej podróży przeżyłam (ach, podoba mi się to słowo!) mój trzeci i czwarty lot samolotem w życiu. Wcześniej w podróż drogą powietrzną wybrałam się tylko raz – do Portugalii. To jednak było już 6 lat temu i leciałam wtedy z rodzicami, więc mogłam liczyć na ich wsparcie. W pozostałych przypadkach zawsze wybieraliśmy drogę lądową, co wynikało z preferowanego przez nas sposobu podróżowania. Poruszając się samochodem czy autokarem można bowiem zobaczyć o wiele więcej niż tylko sam cel podróży. W ten sposób byłam w miejscach, których pewnie nie wybrałabym jako główny cel wyjazdu. Dzięki temu m.in. byłam w Belgradzie, przekroczyłam granicę z Macedonią i zwiedziłam Sighisoarę – miasto w Rumunii, w którym urodził się Drakula. W końcu jednak poczułam, że pora przenieść moje podróże na (dosłownie) wyższy poziom, a wyjazd do Aten był po temu doskonałą okazją. W tym wpisie chcę się z Wami podzielić moimi wrażeniami.Read More

  • MAMMA MIA! Zostałam menelem!

    W ostatnich latach mój Sylwester zawsze wyglądał podobnie: spędzałam go w domu, zajadając pączki („od północy się odchudzam”) i oglądając maraton z Jurassic Park. Ta formuła jednak zdecydowanie się już wyczerpała – w końcu skoro każda okazja do świętowania jest dobra, to szczególne okazje trzeba tym bardziej świętować w szczególny sposób. W tym roku miało być zatem inaczej, co więcej, miałam spełnić swoje marzenie i pójść na musical MAMMA MIA! do Teatru Muzycznego ROMA w Warszawie.Read More