• Rybacka wioska Vitt na Rugii

    Stojąc na szczycie wieży widokowej Peilturm na Przylądku Arkona, można dostrzec w oddali zarys małego portu i otaczających go zabudowań. To rybacka wioska Vitt. Dawniej była ona ośrodkiem rybołówstwa i wymiany handlowej. Dziś stanowi raczej atrakcję turystyczną. Nie ma w sobie jednak nic ze skansenu. Nadal jest zamieszkana przez rybacką społeczność, nadal pulsuje tu nadmorskie życie, co czyni tą malutką wioskę miejscem niezwykłym i na wskroś autentycznym zarazem.

    Read More
  • Przylądek Arkona – na tropie turbosłowian

    Jakiś czas temu natknęłam się w necie na ten artykuł o turbosłowianach. Gorąco polecam wam jego lekturę. Nie wiedziałam wcześniej o ich istnieniu. To tacy polscy, patriotyczni płaskoziemcy. Póki co, historia nie potwierdza, by przodkowie Polaków, mieli pogonić Aleksandra Wielkiego, z sukcesami wojować z Juliuszem Cezarem i czterokrotnie złupić Rzym. Może jednak w powszechnej opinii Słowianie rzeczywiście są trochę niedoceniani. Tym tekstem mam nadzieję pokazać, że Słowianie nie wypadali wcale gorzej od innych, współczesnych im ludów.

    Read More
  • Ostseebad Sellin i jego molo

    Pisząc relacje z pobytu w Północnych Niemczech, zazwyczaj narzekam na pogodę. Chociaż może słowo „narzekam” nie jest właściwe. Po kilku wycieczkach w tamte strony jestem już w fazie zen-akceptacji. Pogodziłam się z tym, że odwiedzając wybrzeże Morza Północnego lub Bałtyku porządnie wymarznę i zostanę przewiana. No ale jak to mówią, nie ma złej pogody, są tylko złe ubrania. Dlatego podczas majówki na Rugii, paradowałam dumnie w zimowej czapce i rękawiczkach. Dopóki nie pada, jest nawet spoko. Niestety padać będzie, możecie być tego pewni. Na szczęście deszcz nie trwa długo, co zawdzięczamy silnym wiatrom od morza, przeganiającym chmury. Fakt, że największa ulewa spotkała mnie w mieście Sellin, gdzie była szansa na znalezienie schronienia przed deszczem, postrzegam więc jako dar od losu.

    Read More
  • Park Narodowy Jasmund – klify kredowe na Rugii

    Dawno, dawno temu, tam, gdzie dzisiaj znajduje się niemiecka wyspa Rugia, istniało ciepłe morze, które aż kipiało od różnych form życia. Zamieszkiwały je fantastyczne stworzenia, których próżno szukać w dzisiejszych morzach i oceanach. Tych stworzeń było tak dużo, że gdy umierały, ich opadające na dno szczątki uległy zwapnieniu i stworzyły warstwę skały, określanej jako kreda. W wyniku ruchów tektonicznych skały kredowe zostały wypiętrzone ponad powierzchnię wody, tworząc ląd. Wiele milionów lat później na tym lądzie pojawiły się inne dziwaczne stworzenia: turyści.

    Read More
  • Romantyczne ruiny klasztoru Eldena

    Czasami wielkie podróże mają początek w banalnych rzeczach, jak… podręcznik od polskiego. Byłam wtedy w liceum, przerabialiśmy romantyzm. W bardzo dobrym zresztą podręczniku Przeszłość to dziś znalazłam niewielką reprodukcję obrazu niemieckiego malarza Caspara Davida Friedricha Opactwo w dąbrowie. Mroczny, tajemniczy, melancholijny – mógłby z powodzeniem znaleźć się na okładce Imienia róży, albo którejś z wiktoriańskich powieści gotyckich. Zresztą, nie ma to większego znaczenia, dlaczego tak bardzo mi się spodobał. To była miłość od pierwszego wejrzenia. Wystarczyła chwila, by Opactwo w dąbrowie i jego autor trafili na długą listę moich dziwacznych obsesji.

    Read More