• Państwo Śródka

    Pierwszy spacer po Śródce odbyłam jakieś dwa lata temu. Śródka nie była wtedy jeszcze – tak jak dzisiaj – najmodniejszą dzielnicą Poznania, a na jej uliczkach nie spotkałam wówczas żadnego hipstera. Tamtego dnia wcześniej skończyłam praktyki i miałam wolne popołudnie, a że dopadł mnie jakiś straszny kryzys egzystencjalny, postanowiłam poszukać miejsca, w którym będę mogła spokojnie pomyśleć. Żar dosłownie lał się z nieba, więc chłodne i ciche mury poznańskiej katedry wydawały mi się wprost idealne dla tego celu. Z trudem pchnęłam ciężkie drzwi bocznego wejścia do katedry i wsunęłam się do środka. Budowlę zwiedzała właśnie mała grupka włoskich turystów, poza tym jednak wnętrze było puste. Przysiadłam na ławce i odchyliłam głowę, żeby przyjrzeć się sklepieniu. W miejscu, które było świadkiem wielu wieków historii, moje własne problemy nie wydawały mi się już tak trudne. Na koniec zrobiłam jeszcze rundkę dookoła katedry i wetknęłam nos między kraty Złotej Kaplicy, żeby zobaczyć grobowiec pierwszych władców Polski. Katedrę opuściłam wyraźnie pokrzepiona na duchu i w znacznie lepszym nastroju.Read More

  • Lot do Aten. Z pamiętnika spanikowanej pasażerki – część 2

    Zgodnie z obietnicą, przedstawiam Wam drugą część moich wrażeń z podróży samolotem do Aten. Wszystkich tych, którzy nie znają jeszcze części pierwszej, zachęcam do jej przeczytania tutaj. Zapraszam na pokład!

    No więc zrobiłam to. Wsiadłam do samolotu i lecę. Jeszcze przez dwie godziny i czterdzieści minut mam żałować, że oglądałam Oszukać przeznaczenie 1. Tymczasem samolot przebija się przez te okropne chmury zalegające nad Modlinem. Przez okna widać tylko otaczające maszynę mleko. I nagle wylatujemy ponad chmury, a ponura aura ustępuje zapierającemu dech w piersiach zachodowi słońca. Z tej perspektywy wygląda niesamowicie! Obłoki w dole wyglądają jak delikatnie pofalowane morze, oświetlone złoto-różowymi promieniami naszej matczynej gwiazdy. Myślę, że jeśli to ma być ostatnia rzecz, jaką zobaczę w życiu, to przynajmniej jest to jeden z najpiękniejszych widoków, jakie kiedykolwiek widziałam. Mam łzy w oczach, a wierzcie mi, ja nie wzruszam się łatwo.Read More

  • Lot do Aten. Z pamiętnika spanikowanej pasażerki – część 1

    W weekend przed Wielkanocą byłam w Atenach. Podczas tej podróży przeżyłam (ach, podoba mi się to słowo!) mój trzeci i czwarty lot samolotem w życiu. Wcześniej w podróż drogą powietrzną wybrałam się tylko raz – do Portugalii. To jednak było już 6 lat temu i leciałam wtedy z rodzicami, więc mogłam liczyć na ich wsparcie. W pozostałych przypadkach zawsze wybieraliśmy drogę lądową, co wynikało z preferowanego przez nas sposobu podróżowania. Poruszając się samochodem czy autokarem można bowiem zobaczyć o wiele więcej niż tylko sam cel podróży. W ten sposób byłam w miejscach, których pewnie nie wybrałabym jako główny cel wyjazdu. Dzięki temu m.in. byłam w Belgradzie, przekroczyłam granicę z Macedonią i zwiedziłam Sighisoarę – miasto w Rumunii, w którym urodził się Drakula. W końcu jednak poczułam, że pora przenieść moje podróże na (dosłownie) wyższy poziom, a wyjazd do Aten był po temu doskonałą okazją. W tym wpisie chcę się z Wami podzielić moimi wrażeniami.Read More

  • Malarze Normandii w CK ZAMEK

    Od kiedy przeczytałam artykuł o Dagny Juel Przybyszewskiej w jednym z numerów Wysokich Obcasów Ekstra, moją wielką niespełnioną ambicją życiową jest należeć do artystycznej bohemy: ubierać się na czarno, pić absynt i być pod każdym względem wyzwoloną obyczajowo. No dobra… w prawdziwym życiu staram się zapewnić sobie chociaż dostęp do sztuki, tworzonej przez moich idoli z przełomu wieków, dlatego nie mogłam opuścić wystawy Malarze Normandii, odbywającej się w poznańskim Centrum Kultury ZAMEK.Read More

  • Wielka piątka – subiektywny ranking restauracji

    Już jutro wybieram się na ślub i wesele mojej przyjaciółki ze studiów. Od dawna z podekscytowaniem czekałam na ten dzień. Mam już zamówionego fryzjera i wybraną kreację i od tygodnia jestem na ścisłej diecie, żeby „jakoś” wyglądać. Ma to oczywiście taki skutek, że ciągle myślę o jedzeniu. Ponieważ nie jestem w stanie napisać posta na jakikolwiek inny temat, postanowiłam zrobić zestawienie moich ulubionych restauracji.Read More

  • MAMMA MIA! Zostałam menelem!

    W ostatnich latach mój Sylwester zawsze wyglądał podobnie: spędzałam go w domu, zajadając pączki („od północy się odchudzam”) i oglądając maraton z Jurassic Park. Ta formuła jednak zdecydowanie się już wyczerpała – w końcu skoro każda okazja do świętowania jest dobra, to szczególne okazje trzeba tym bardziej świętować w szczególny sposób. W tym roku miało być zatem inaczej, co więcej, miałam spełnić swoje marzenie i pójść na musical MAMMA MIA! do Teatru Muzycznego ROMA w Warszawie.Read More