• Orzechowo Morskie – plaża, dzika plaża…

    Życie wyszło z wody i zdarza się, że do tej wody wraca. Hej, hej, wiecie, że ssaki morskie żyły wcześniej jako zwierzęta lądowe, ale wybrały życie w morzu i przystosowały się do niego w drodze ewolucji? Jak sugerowano w głośnym filmie dokumentalnym „Syreny – legenda czy prawda” (ang. „Mermaids: The Body Found”), wyemitowanym jakiś czas temu na Animal Planet, z ludźmi mogło się stać dokładnie to samo, co z fokami czy delfinami i także mogli przystosować się do życia pod wodą, wykształcając coś w rodzaju rybiego ogona. Niektórzy twierdzą, że żyją tam po dziś dzień jako legendarne syreny. Film przedstawiał dowody na istnienie syren i czynił to na tyle wiarygodnie, że mnóstwo ludzi nie chciało przyjąć do wiadomości, że była to tylko telewizyjna prowokacja.

    Read More

  • Krówki usteckie i Cafe Mistral

    W podróżowaniu wyznaję zasadę, że nigdy nie idę dwa razy do tej samej restauracji lub kawiarni, bo zależy mi na tym, żeby poznać jak najwięcej miejsc. Nie oznacza to jednak, że nie jestem w stanie zrobić wyjątku. W Ustce spędziłam trzy pełne dni i każdego dnia odwiedzałam Cafe Mistral. W opinii wielu jest to najlepsza kawiarnia w Ustce, a – kto wie – może i na całym wybrzeżu! Nie ma jednak sensu robić porównań i układać klasyfikacji, to co naprawdę istotne to ciasta, które potrafią przenieść w inny wymiar.

    Read More

  • Ustka – weekend majowy na wybrzeżu

    Tegoroczny weekend majowy spędzałam w Ustce. Właśnie wróciłam do domu i, póki moje wrażenia są świeże jak ryba złowiona w Bałtyku, chcę się z Wami podzielić relacją z pobytu w tym mieście. Być może część z Was śledziła posty pojawiające się na bieżąco na moim fanpage’u na Facebooku. Jeśli nie, gorąco zachęcam do obserwowania mnie w social mediach, dzięki temu nic Was nie ominie. Ale wracając do Ustki…

    Read More

  • Podróże i wino – Dni Australii w Poznaniu

    Trzy rzeczy są najważniejsze w życiu: wino, podróże i… wino. A jakoś tak się składa, że podróże mają zazwyczaj bardzo dużo wspólnego z winem. W końcu pracujemy po to, żeby podróżować, a podróżujemy po to, żeby pić. Być w jakimś miejscu, być może jeden jedyny raz w życiu, i nie poznać tamtejszej kultury kulinarnej, nie spróbować lokalnych trunków, byłoby niewybaczalnym błędem. Nie bez powodu najatrakcyjniejsze regiony turystyczne często pokrywają się obszarowo z regionami uprawy winorośli, wystarczy wymienić (moją ukochaną) Toskanię, okolice Renu i Mozeli w Niemczech, czy słynne rejony winiarskie we Francji. Dla nas, Europejczyków, są to prawdziwe ikony, warto jednak pamiętać, że świat wina nie kończy się na Starym Kontynencie, chociaż niewątpliwie się z niego wywodzi. VII Dni Australii w Poznaniu były doskonałą okazją, by poznać Australię jako region winiarski i przekonać się, że tamtejsze tradycje winogrodnicze mogą z powodzeniem konkurować z europejskimi.Read More

  • Polityczny dramat w pociągu do Warszawy

    Od czasu do czasu warto zajrzeć do Stolicy, łyknąć trochę wielkiego świata. Taki właśnie cel przyświecał mi i mojej mamie, kiedy postanowiłyśmy wybrać się na dwa dni do Warszawy na typowo babski wypad. Jako środek lokomocji wybrałyśmy sobie niezawodne polskie koleje. Chociaż pociąg mknął bez zarzutu, nasza podróż nie obyła się bez przygód, a to za sprawą współpasażerek. Do naszego przedziału dosiadły się bowiem dwie kobiety – matka i córka. Matka musiała chyba wyczuć płynące od nas lewackie fluidy, bo z miejsca oświadczyła, że ona nie będzie tu siedzieć i woli stać na korytarzu. Rzecz jasna, nie bez znaczenia mógł być też fakt, że siedząca obok mnie pani miała wyłożoną przed sobą Gazetę Wyborczą. No dramat, mówię Wam!    Read More

  • Święta poza domem – Boże Narodzenie w Gdańsku

    „Jedziemy na Święta do Gdańska” – usłyszeliśmy w odpowiedzi na tradycyjne pytanie o plany na Boże Narodzenie. W ten sposób stało się jasne, że część mojej rodziny chce zdezerterować z tradycyjnych świątecznych spotkań w rodzinnym gronie. Co prawda o spotkanie w pełnym składzie zawsze było u nas trudno, bo mamy w rodzinie lekarzy i przeważnie któryś z nich miał na Gwiazdkę przydzielony dyżur. Brakuje też elementu spajającego, jakim byli moi Dziadkowie. Łatwo jest więc wykręcić się od wizyt u krewnych. A jednak Święta Bożego Narodzenia powinno się spędzać w szerszym niż ta podstawowa komórka społeczna gronie. Po krótkiej naradzie zapadła więc decyzja – my też jedziemy do Gdańska.Read More

  • To był całkiem zwyczajny wtorek…

    Dzień zaczął się bardzo dobrze – od samego rana pięknie świeciło słońce, a termometr nie wskazywał, że dostanę hipotermii zaraz po wyjściu za drzwi. Czas w pracy też upłynął mi nadzwyczaj przyjemnie: udało mi się korzystnie zakończyć pewną sprawę i nawet zjadłam porządny obiad (od niedawna przyjeżdża do nas nowy catering z dobrym jedzonkiem). Kiedy skończyłam pracę na dziś, wyruszyłam na zajęcia. Moja droga wiedzie przez Stare Miasto, czyli obszar, gdzie czeka na człowieka mnóstwo pokus. Zwłaszcza na człowieka, który akurat jest na diecie.Read More

  • 10 powodów, by jeść rogale świętomarcińskie

    Mieszkam w Wielkopolsce, wiec mam to szczęście, że 11 listopada nie kojarzy mi się z burdami narodowców na marszach niepodległości. Kojarzy mi się z rogalami świętomarcińskimi, które w Wielkopolsce jadane są tradycyjne właśnie w ten dzień. Rogale świętomarcińskie powstały w Poznaniu i stały się cukierniczym symbolem miasta. Wiedeń ma tort Sachera, Lizbona ma pasteis de Belem, a Poznań ma rogale świętomarcińskie.Read More

  • Instameet Poznań – podsumowanie

    Pewnego dnia dostałam informację od autora zaprzyjaźnionego bloga Stoi otworem, że w Poznaniu organizowany jest instameet i mogę wziąć w nim udział. Pomyślałam: „Dobra, czemu nie! A… o co w tym właściwie chodzi?” Okazało się, że instameet to spotkanie instagramerów, którzy zbierają się w oznaczony weekend, by razem eksplorować miasto z aparatem fotograficznym (także tym w telefonie) w ręku. Gwoli wyjaśnienia, instagramer to osoba, która publikuje zdjęcia i krótkie filmy na Instagramie. Uznałam, że pasuję do tej definicji – mam konto na Insta, od czasu do czasu coś tam wrzucam. Jestem zatem blogerką, jestem instagramerką, teraz jeszcze zostanę influencerką i będzie git!Read More

  • Kulinarny weekend w Poznaniu

    Po tym, jak osiągnęłam szczyty moich kulinarnych możliwości, przygotowując sobie kaszę z warzywami, uznałam, że dość już gotowania na ten miesiąc i od teraz pozwolę innym gotować dla mnie. To była dobra okazja, żeby przetestować poznańskie jadłodajnie, w których jeszcze nie byłam. A trzeba przyznać, że Poznań w ostatnich latach bardzo się pod tym względem rozwinął. Sami poznaniacy też coraz chętniej korzystają z kulinarnej oferty swojego miasta i stają się bardziej świadomymi klientami. Restauratorzy natomiast starają się spełnić, a nawet wyprzedzić oczekiwania swoich gości. Dzięki temu w mieście mamy naprawdę wiele interesujących lokali, w których można zjeść coś więcej niż standardowy schabowy z frytkami, a przy okazji przyjemnie spędzić czas w miłym dla oka otoczeniu i przyjaznej atmosferze. W dzisiejszym wpisie przedstawię Wam pięć miejscówek, które odwiedziłam w minionych dniach.Read More