• Archeomajówka w Biskupinie

    Odkrycie Biskupina

    Młody nauczyciel Walenty Szwajcer obudził się pewnego ranka 1932 roku i uznał, że pogoda jest idealna na spacer. Mógłby co prawda przestawić budzik i poleżeć w łóżku jeszcze chwileczkę, ale ciekawość pomogła mu przezwyciężyć chęć drzemki. Już od kilku dni nosił się przecież z zamiarem sprawdzenia doniesień uczniów o dziwnych drewnianych palach, odsłoniętych w wyniku obniżenia się poziomu wody w Jeziorze Biskupińskim. Pewnie to nic takiego, ale na dobrą sprawę – lepiej sprawdzić. Ubrał więc stare, podniszczone buty, których nie szkoda mu było na brodzenie po bagnistym terenie, przegryzł kawałek chleba z masłem, schował do kieszeni jabłko i ruszył przed siebie. Po krótkim marszu dotarł nad brzeg jeziora. Powietrze wciąż było rześkie i nad wodą unosiła się mgła. Im bardziej zbliżał się jednak do krawędzi wody, tym wyraźniej dostrzegał wystające z niej kawałki drewna. Nie zdawał sobie jeszcze sprawy, że właśnie dokonał jednego z najważniejszych odkryć polskiej archeologii.

    Read More

  • Gotowy przepis na wieczór panieński w Poznaniu

    Kiedy moja przyjaciółka poprosiła mnie, żebym został druhną na jej ślubie, oświadczyła, że nie chce klasycznego wieczoru panieńskiego. Zamiast tego miałyśmy obie wyskoczyć gdzieś na kilka dni. Nie chciałam jednak, żeby w przyszłości żałowała, że nie miała imprezy z prawdziwego zdarzenia i udało mi się ją namówić na kameralny wieczór panieński. Szukając inspiracji w internecie, natrafiałam przeważnie na zdjęcia wstawionych dziewczyn, oferty striptizerów i słomki do drinków w kształcie… sami wiecie czego. Pomijając fakt, że to totalnie nie nasze klimaty, nie chciałam powtarzać oklepanych pomysłów. Ale nie chciałam też zupełnie rezygnować z imprezowego charakteru przyjęcia, więc popołudnie w spa również odpadało. Rozważałam domówkę, ale perspektywa znoszenia zakupów, przygotowywania jedzenia i sprzątania zanadto mnie przerażała.

    Read More

  • Muzeum Browaru w Żywcu

    W jednym z ostatnich postów pisałam o tym, jak zorganizować rodzinną wycieczkę na bazie doświadczeń z organizacji wyjazdu w Beskidy. Wspomniałam tam, że przy okazji odwiedzin u rodziny w górach, udało nam się zaliczyć Muzeum Browaru w Żywcu. Dziś nadszedł dzień na wpis o wrażeniach z wizyty w muzeum. Do piwa i alkoholu w ogólności można mieć różne podejście, ale chyba każdy zgodzi się z tym, że polska tradycja browarnicza to coś, z czego powinniśmy być dumni. Poza formą kultywowania tej tradycji polegającą na wlewaniu w siebie litrów bursztynowego trunku podczas oglądania meczu, warto dowiedzieć się co nieco o historii browarnictwa i samym procesie warzenia piwa. Muzeum Browaru Żywiec daje możliwość zgłębienia takiej wiedzy.

    Read More

  • Odwaga cywilna – ratunek dla demokracji

    W ostatnich dniach tyle się działo, a ja obserwowałam wydarzenia w kraju z perspektywy Niemiec, gdzie przez kilka dni przebywałam „na emigracji”. I poważnie zastanawiałam się, czy wracać do Polski. Wróciłam i udało mi się jeszcze załapać na dwie demonstracje w obronie wolnych sądów, zanim prezydent wydał swoje oświadczenie o podwójnym vecie. Ci, którzy śledzą Hrabinę Weltmeister na Facebooku, zapewne wiedzą więcej na ten temat.

    Read More

  • Pomysł na rodzinną wycieczkę + Hala Boracza w Żabnicy

    „Trzeba by kiedyś zorganizować wycieczkę do Żabnicy” – powiedzieliśmy sobie z E. gdzieś pomiędzy wielkanocną babką a żurkiem. Żabnica jest malowniczą wioską w Beskidzie Żywieckim, w której urodził się nasz Dziadek i w której wciąż mieszka spora część naszej rodziny. „Trzeba by” jest często synonimem „nigdy”, ale tym razem było inaczej. Utworzyłam wydarzenie na Facebooku „Rodzinny wyjazd do Żabnicy” i klamka zapadła.

    Read More

  • Poczdam Express

    Głęboką nocą trzy postacie przemieszczały się szybkim krokiem po pustych ulicach Frankfurtu nad Odrą. Powietrze było czyste i rześkie, a rój gwiazd rozświetlał niebo – widok, jakiego nie spotyka się w wielkim mieście. Przy moście na Odrze wędrowcy uzgodnili coś jeszcze między sobą, po czym jeden z nich się oddalił, a pozostała dwójka ruszyła naprzód, gotowa przekroczyć granicę na rzece. Poruszali się cicho i rozglądali ostrożnie na wszystkie strony – widocznie starali się przedostać na polską stronę niezauważeni przez nikogo.

    Read More

  • Orzechowo Morskie – plaża, dzika plaża…

    Życie wyszło z wody i zdarza się, że do tej wody wraca. Hej, hej, wiecie, że ssaki morskie żyły wcześniej jako zwierzęta lądowe, ale wybrały życie w morzu i przystosowały się do niego w drodze ewolucji? Jak sugerowano w głośnym filmie dokumentalnym „Syreny – legenda czy prawda” (ang. „Mermaids: The Body Found”), wyemitowanym jakiś czas temu na Animal Planet, z ludźmi mogło się stać dokładnie to samo, co z fokami czy delfinami i także mogli przystosować się do życia pod wodą, wykształcając coś w rodzaju rybiego ogona. Niektórzy twierdzą, że żyją tam po dziś dzień jako legendarne syreny. Film przedstawiał dowody na istnienie syren i czynił to na tyle wiarygodnie, że mnóstwo ludzi nie chciało przyjąć do wiadomości, że była to tylko telewizyjna prowokacja.

    Read More

  • Krówki usteckie i Cafe Mistral

    W podróżowaniu wyznaję zasadę, że nigdy nie idę dwa razy do tej samej restauracji lub kawiarni, bo zależy mi na tym, żeby poznać jak najwięcej miejsc. Nie oznacza to jednak, że nie jestem w stanie zrobić wyjątku. W Ustce spędziłam trzy pełne dni i każdego dnia odwiedzałam Cafe Mistral. W opinii wielu jest to najlepsza kawiarnia w Ustce, a – kto wie – może i na całym wybrzeżu! Nie ma jednak sensu robić porównań i układać klasyfikacji, to co naprawdę istotne to ciasta, które potrafią przenieść w inny wymiar.

    Read More

  • Ustka – weekend majowy na wybrzeżu

    Tegoroczny weekend majowy spędzałam w Ustce. Właśnie wróciłam do domu i, póki moje wrażenia są świeże jak ryba złowiona w Bałtyku, chcę się z Wami podzielić relacją z pobytu w tym mieście. Być może część z Was śledziła posty pojawiające się na bieżąco na moim fanpage’u na Facebooku. Jeśli nie, gorąco zachęcam do obserwowania mnie w social mediach, dzięki temu nic Was nie ominie. Ale wracając do Ustki…

    Read More

  • Podróże i wino – Dni Australii w Poznaniu

    Trzy rzeczy są najważniejsze w życiu: wino, podróże i… wino. A jakoś tak się składa, że podróże mają zazwyczaj bardzo dużo wspólnego z winem. W końcu pracujemy po to, żeby podróżować, a podróżujemy po to, żeby pić. Być w jakimś miejscu, być może jeden jedyny raz w życiu, i nie poznać tamtejszej kultury kulinarnej, nie spróbować lokalnych trunków, byłoby niewybaczalnym błędem. Nie bez powodu najatrakcyjniejsze regiony turystyczne często pokrywają się obszarowo z regionami uprawy winorośli, wystarczy wymienić (moją ukochaną) Toskanię, okolice Renu i Mozeli w Niemczech, czy słynne rejony winiarskie we Francji. Dla nas, Europejczyków, są to prawdziwe ikony, warto jednak pamiętać, że świat wina nie kończy się na Starym Kontynencie, chociaż niewątpliwie się z niego wywodzi. VII Dni Australii w Poznaniu były doskonałą okazją, by poznać Australię jako region winiarski i przekonać się, że tamtejsze tradycje winogrodnicze mogą z powodzeniem konkurować z europejskimi.Read More