• Zdjęcie, które nigdy nie powstało

    „Proszę nas zabrać na najpiękniejszą plażę w Atenach!” – poleciliśmy taksówkarzowi, złapanemu jakimś cudem na dalekich obrzeżach stolicy Grecji. Kilka godzin wcześniej uciekliśmy z nudnego wykładu na temat problemów Unii Europejskiej. Był marzec 2016 i jednym z poruszanych tematów była duża fala uchodźców, szturmująca kontynent od strony Morza Śródziemnego. Nie byliśmy jednak w nastroju do słuchania suchych prelekcji. Wzywała nas słoneczna pogoda za oknem, a pełne gwaru miasto kusiło, żeby je odkryć.

    Read More

  • Odwaga cywilna – ratunek dla demokracji

    W ostatnich dniach tyle się działo, a ja obserwowałam wydarzenia w kraju z perspektywy Niemiec, gdzie przez kilka dni przebywałam „na emigracji”. I poważnie zastanawiałam się, czy wracać do Polski. Wróciłam i udało mi się jeszcze załapać na dwie demonstracje w obronie wolnych sądów, zanim prezydent wydał swoje oświadczenie o podwójnym vecie. Ci, którzy śledzą Hrabinę Weltmeister na Facebooku, zapewne wiedzą więcej na ten temat.

    Read More

  • Poczdam Express

    Głęboką nocą trzy postacie przemieszczały się szybkim krokiem po pustych ulicach Frankfurtu nad Odrą. Powietrze było czyste i rześkie, a rój gwiazd rozświetlał niebo – widok, jakiego nie spotyka się w wielkim mieście. Przy moście na Odrze wędrowcy uzgodnili coś jeszcze między sobą, po czym jeden z nich się oddalił, a pozostała dwójka ruszyła naprzód, gotowa przekroczyć granicę na rzece. Poruszali się cicho i rozglądali ostrożnie na wszystkie strony – widocznie starali się przedostać na polską stronę niezauważeni przez nikogo.

    Read More

  • Landshut – czyli Wanda, która chciała Niemca

    Kiedy mieszkałam w Bawarii, podróżowałam głównie koleją. W okolicy, w zasięgu jednodniowej wycieczki, znajdowało się mnóstwo wartych odwiedzenia miejsc, a ja miałam zamiar zwiedzić, co tylko się da. Wolny czas poświęcałam często na przygotowywanie takich wycieczek dla mnie i moich erasmusowych koleżanek, a gdy już się na nie udawałyśmy, pełniłam funkcję przewodnika i z mapą w ręku oprowadzałam dziewczyny po głównych atrakcjach danego miejsca. Sprawiało mi to niesłychaną przyjemność. Wspólne wycieczki stały się naszym zwyczajem i gdy tylko miałyśmy wolny weekend, starałam się wymyślić dla nas nowy cel podróży. Pewnego razu wybór padł na Landshut.

    Read More

  • Pasawa – miasto trzech rzek i moje

    Moje, bo mieszkałam w Pasawie przez rok i pod wieloma względami był to najlepszy rok mojego życia. Początkowo był to jednak dla mnie prawdziwy skok na głęboką wodę. Im bardziej termin wyjazdu się zbliżał, tym silniejsze targały mną wątpliwości. Ze względu na naturę moich studiów, wyjazd oznaczał, że będę musiała zaliczyć przedmioty w Niemczech i jednocześnie zdawać egzaminy w Polsce – nie wiedziałam, czy uda mi się to pogodzić. Nie wiedziałam też, czy mój poziom znajomości niemieckiego jest wystarczający, by funkcjonować jako student na niemieckim uniwersytecie. Poza tym nigdy tak długo nie byłam sama za granicą. Nie jechał ze mną nikt znajomy, więc od samego początku musiałam radzić sobie na własną rękę, zdana na łaskę i niełaskę obcych ludzi. Kiedy drzwi mojego pokoju w akademiku zamknęły się za moimi rodzicami, popadłam w czarną rozpacz i przepłakałam cały wieczór. Wiedziałam jednak, że ten wyjazd jest dla mnie szansą, aby poszerzyć swoje horyzonty i stać się odważną i światową dziewczyną i, pomimo strachu, postanowiłam wziąć się w garść, postanowiłam się nie poddawać. Rok później nie chciałam stamtąd wyjeżdżać.

    Read More

  • Zła pogoda na wakacjach

    … i trzy przypadki, gdy wyniknęło z niej coś dobrego

    Są kraje, w których dobra pogoda na wakacjach jest w zasadzie gwarantowana. Prawdziwy podróżnik powinien sobie jednak zapewnić różnorodność i podróżować także do miejsc obarczonych ryzykiem poważnego wymarznięcia. Czasami takie ryzyko się opłaci, a czasami nie, ale nawet gdy jest zimno i pada, to trudno marnować dzień na siedzenie w hotelu. Trzeba zacisnąć zęby, ubrać się jak Amundsen (zakładając oczywiście, że wpadło się na to, by zabrać ze sobą ciepłe rzeczy) i wyjść na zwiedzanie lub wędrówkę. Bywa, że taka determinacja zostaje wynagrodzona. Dzisiaj opowiem Wam o trzech takich przypadkach. Read More

  • Wielka piątka – topowe pomniki i rzeźby miejskie

    Kilka tygodni temu zrobiłam ranking moich ulubionych restauracji. Pora na kolejne zestawienie – tym razem na tapetę wzięłam pomniki. Może się wydawać, że europejskie miasta są usiane pomnikami i statuami. Tymczasem niewiele jest monumentów, które potrafią zapaść w pamięć. A przynajmniej trudno je wyłowić w morzu atletycznych mężczyzn na koniach, zdobiących prawie każdy wielkomiejski plac. Są jednak pomniki, które zdecydowanie się wyróżniają – przedstawiam Wam piątkę moich faworytów. Jako że zgodnie ze słownikiem języka polskiego definicja pomnika została zawężona do posągów, obelisków, płyt itp., wzniesionych ku czci jakiejś osoby lub dla upamiętnienia jakiegoś wydarzenia, postanowiłam nieco rozszerzyć tą kategorię o dwie interesujące rzeźby miejskie.Read More

  • Dagebüll – koniec świata nad Morzem Północnym

    Jakiś czas temu byłam wielką fanką emitowanego na Discovery serialu Najniebezpieczniejszy zawód świata. Nigdy nie byłam jednak przekonana do tego przydługiego tytułu, więc wymyśliłam własny: Poławiacze krabów, jako że serial dokumentuje pracę załóg kutrów rybackich, które zajmują się właśnie połowem krabów. Rybacy wypływają na lodowate wody Morza Beringa, gdzie muszą stoczyć walkę z ekstremalnymi warunkami pogodowymi. Kutry, na których pływają bohaterowie serialu, zawijają do Dutch Harbor. Jest to port miasta Unalaska, położonego na wyspie o tej samej nazwie, należącej do archipelagu Aleutów i stanowiącej część terytorium Alaski. Od czasu serialu, Unalaska wskoczyła na wysoką pozycję moich podróżniczych marzeń. Zanim je zrealizuję, postanowiłam poszukać miejsca, które pozwoli mi choć w części poczuć surowy, nadmorski klimat, bez potrzeby udawania się na drugi koniec globu. Mój wybór padł na niemiecką miejscowość Dagebüll, położoną nad Morzem Północnym, niedaleko granicy z Danią.Read More

  • Wielka piątka – subiektywny ranking restauracji

    Już jutro wybieram się na ślub i wesele mojej przyjaciółki ze studiów. Od dawna z podekscytowaniem czekałam na ten dzień. Mam już zamówionego fryzjera i wybraną kreację i od tygodnia jestem na ścisłej diecie, żeby „jakoś” wyglądać. Ma to oczywiście taki skutek, że ciągle myślę o jedzeniu. Ponieważ nie jestem w stanie napisać posta na jakikolwiek inny temat, postanowiłam zrobić zestawienie moich ulubionych restauracji.Read More

  • Glühwein i spółka

    Przewodnik po jarmarkach bożonarodzeniowych – część 3

    Dzisiejszy wpis nie jest zgodny z ustawą o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Zawiera jednak bardzo cenną wiedzę, zwłaszcza dla kogoś, kto wybiera się na jarmark bożonarodzeniowy do Niemiec lub Austrii. W poprzednim wpisie na temat jarmarków często wspominałam o piciu grzanego wina (niem. Glühwein). Było to jednak pewne uproszczenie, bo napoje, które można by określić mianem „Glühwein i napoje pokrewne lub o podobnych właściwościach”, występują na jarmarkach bożonarodzeniowych w przeróżnych odmianach i rodzajach. Zapraszam do zapoznania się ze zestawieniem zawierającym cztery najbardziej popularne napoje spotykane na jarmarkach bożonarodzeniowych.Read More