• Hallstatt i Bad Ischl – austriacka bajka

    Hallstatt – austriacki oryginał, replika made in China

    Za górami, za lasami, nad pięknym jeziorem leży sobie Hallstatt – urokliwe, pocztówkowe miasteczko. Krajobraz Hallstatt i okolic został doceniony przez UNESCO, które wpisało go na listę Światowego Dziedzictwa. A ponieważ azjatyccy turyści mają fioła na punkcie wszystkiego, co znalazło się na liście UNESCO, to oszaleli także na punkcie Hallstatt. Do tego stopnia, że w Chinach powstała nawet replika miasteczka. Na uliczkach Hallstatt dominują jednak wiecznie uśmiechnięci Południowi Koreańczycy z selfie-stickami w jednej i wypasionymi lustrzankami w drugiej ręce.Read More

  • Zła pogoda na wakacjach

    … i trzy przypadki, gdy wyniknęło z niej coś dobrego

    Są kraje, w których dobra pogoda na wakacjach jest w zasadzie gwarantowana. Prawdziwy podróżnik powinien sobie jednak zapewnić różnorodność i podróżować także do miejsc obarczonych ryzykiem poważnego wymarznięcia. Czasami takie ryzyko się opłaci, a czasami nie, ale nawet gdy jest zimno i pada, to trudno marnować dzień na siedzenie w hotelu. Trzeba zacisnąć zęby, ubrać się jak Amundsen (zakładając oczywiście, że wpadło się na to, by zabrać ze sobą ciepłe rzeczy) i wyjść na zwiedzanie lub wędrówkę. Bywa, że taka determinacja zostaje wynagrodzona. Dzisiaj opowiem Wam o trzech takich przypadkach. Read More

  • Styria – Graz i okolice

    Pierwsze dni moich wakacji spędziłam w cesarskim Wiedniu – ogromnej metropolii, w której nie sposób się nudzić, na każdym kroku można dostać coś do jedzenia i nie ma problemu, by znaleźć schronienie przed deszczem. Potem przeniosłam się do Styrii (niem. Steiermark), a konkretnie do maleńkiej miejscowości Nestelbach bei Graz. Przepaść między tymi dwoma miejscami była ogromna, do tego stopnia, że przez pierwsze popołudnie byłam oszołomiona i nie bardzo wiedziałam, jak zagospodarować sobie czas w tej spokojnej okolicy. Nestelbach bei Graz okazało się uroczym, ale jednak zadupiem. Miasteczko dało się obejść w pięć minut, a jedynym obiektem, w którym tętniło życie była miejscowa siłownia. Co ciekawe, nie widziałam tam żadnego sklepu spożywczego, natomiast mieli w tej małej mieścinie sklep z sukniami ślubnymi. Miłym zaskoczeniem okazała się natomiast miejscowa knajpka, w której zjadłam całkiem uczciwą pizzę.Read More

  • Kahlenberg – najbardziej polskie miejsce w Wiedniu

    Na zakończenie serii wpisów o Wiedniu, przedstawiam Wam Kahlenberg. Jest to górujące nad austriacką stolicą wzgórze, z którego roztacza się wspaniały widok na miasto. Kahlenberg wyrasta już w zasadzie na obrzeżach Wiednia, ale na tyle blisko, by można było dostrzec pewne charakterystyczne fragmenty i budowle – mi na przykład udało się rozpoznać zieloną plamę parku otaczającego pałac Schönbrunn wraz z parkową quasi-altaną, Gloriettą. Mimo tej oszałamiającej panoramy na szczyt Kahlenbergu dociera niewielu turystów. Zadowalają się zazwyczaj wizytą w którejś z położonych przy drodze na wzgórze Heuriger – tradycyjnych austriackich knajp, w których można porządnie się najeść i napić młodego wina (na zboczach Kahlenbergu uprawiana jest winorośl). Być może właśnie dlatego nikt nie zauważył, że to miejsce zostało całkowicie zawłaszczone przez Polaków.Read More

  • Zwiedzanie Wiednia – ile to kosztuje?

    No dobra, po ostatnim kryzysie postanowiłam się ogarnąć i jednak zrobić konkretny wpis. Nic nie poradzę na to, że przyszła zima – po prostu muszę z tym żyć i się nie poddawać. Wygląda zresztą na to, że i tak długo nie potrafię wytrzymać bez pisania. Zatem z nową energią przystępuję do konstruowania tego jakże praktycznego i popartego własnym doświadczeniem wpisu.

    Przed wyjazdem do Wiednia sporządziłam sobie listę muzeów i pałaców, które koniecznie chciałam odwiedzić. Naprawdę traktuję chodzenie po muzeach jak najlepszą w świecie rozrywkę, a ich nagromadzenie w Wiedniu dawało mi pewność, że nie będę się nudzić. Kiedy jednak zaczęłam sprawdzać ceny biletów wstępu, mój entuzjazm nieco opadł. Austria, a Wiedeń w szczególności, jest bowiem pod tym kątem dość droga. Oczywiście jest to względne i na pewno jest tam taniej niż w Szwajcarii czy krajach skandynawskich, ale chociażby Niemcy za porównywalne atrakcje każą sobie płacić o wiele mniej.Read More

  • Pałac Schönbrunn – fotorelacja

    Naprawdę chciałabym sobie narzucić dyscyplinę i publikować na blogu w miarę regularnie. Obecnie cierpię jednak na poegzaminacyjne wypalenie pisarskie i w tym wpisie zrobię coś, czego robić nie zwykłam – ograniczę tekst do minimum (a właściwie do wstępu, który właśnie czytacie). Poza tym palce mi z tego zimna zdrętwiały i nawet nie mogę nimi stukać w klawiaturę. Nie uwierzycie, ale na odcinku przystanek-dom mijało mnie dwóch biegaczy. Dla mnie sezon na bieganie definitywnie się już skończył, a najchętniej zredukowałabym swoją aktywność fizyczną do sięgania po kubek z herbatą. Zamiast teksu dostaniecie więc fotorelację ze zwiedzania wiedeńskiego pałacu Schönbrunn – letniej rezydencji austriackiej rodziny cesarskiej. Co prawda obowiązywał zakaz fotografowania wnętrz, ale już sama bryła pałacu, a także pałacowy ogród dostarczają mnóstwa fotograficznych tematów. Kiedy pomyślę, że ledwie dwa miesiące temu, kiedy robiłam te zdjęcia, było jeszcze lato i zewsząd otaczało mnie ciepełko, chce mi się płakać. Na szczęście na Starym Rynku w Poznaniu powstała niedawno pijalnia czekolady Wedla. Zaglądałam tam dzisiaj przez szybę i wyglądała bardzo obiecująco. Chyba tam poszukam pocieszenia :(Read More

  • Habsburgowie – 5 rzeczy, których być może o nich nie wiecie

    Po przyjeździe do Wiednia szybko rzuca się w oczy jedna rzecz: Habsburgowie po niemal stu latach od upadku cesarstwa nadal napędzają austriacki marketing. Turyści z całego świata walą drzwiami i oknami, by zobaczyć związane z nimi miejsca (i są gotowi słono zapłacić za bilety), a sklepy pełne są pamiątek z ich wizerunkami (i tych made-in-China i tych na nieco wyższym poziomie). W Wiedniu najlepiej zarabia się na cesarzu Franciszku Józefie i jego rodzinie. Ja również z wielkim zaangażowaniem brałam udział w tym owczym pędzie po pałacach i muzeach i pilnie słuchałam informacji płynących z audioprzewodników. Dzięki temu dowiedziałam się o Habsburgach wielu ciekawych rzeczy, które dotychczas nie były mi znane i chętnie się nimi z Wami podzielę.Read More

  • Tort Sachera – ciacho dla prawnika

    Ostatnio na blogu piszę głównie o wiedeńskich kawiarniach i chociaż jest to właściwie temat-rzeka, to obiecuję, że dzisiejszy wpis będzie na ten moment ostatni. Pisałam już o kulturze kawiarnianej, która ukształtowała się w Wiedniu w czasach secesji (klik) oraz o kultowych wiedeńskich kawiarniach i o tym, co można w nich zjeść i wypić (klik). Dzisiaj natomiast przyjrzymy się bliżej najsłynniejszemu ciastu świata, czyli tortowi Sachera. W zasadzie jest to przecież zwykły kawałek ciasta, a jednak udało mu się uzyskać status najbardziej znanego tortu w historii i stać się jednym z symboli Wiednia. A to z kolei oznacza, że ten, kto ma prawo sprzedawać ten „oryginalny” tort Sachera posiada prawdziwą żyłę złota. Nic więc dziwnego, że roszczących sobie takie prawa było więcej.Read More