Święta poza domem – Boże Narodzenie w Gdańsku

„Jedziemy na Święta do Gdańska” – usłyszeliśmy w odpowiedzi na tradycyjne pytanie o plany na Boże Narodzenie. W ten sposób stało się jasne, że część mojej rodziny chce zdezerterować z tradycyjnych świątecznych spotkań w rodzinnym gronie. Co prawda o spotkanie w pełnym składzie zawsze było u nas trudno, bo mamy w rodzinie lekarzy i przeważnie któryś z nich miał na Gwiazdkę przydzielony dyżur. Brakuje też elementu spajającego, jakim byli moi Dziadkowie. Łatwo jest więc wykręcić się od wizyt u krewnych. A jednak Święta Bożego Narodzenia powinno się spędzać w szerszym niż ta podstawowa komórka społeczna gronie. Po krótkiej naradzie zapadła więc decyzja – my też jedziemy do Gdańska.

Gdańsk Długi Targ

Nic nie mówiąc naszym krewnym, zarezerwowaliśmy pobyt w tym samym hotelu. Udało nam się utrzymać rzecz w tajemnicy aż do momentu, gdy zobaczyli nas siedzących przy sąsiednim stoliku na świątecznej kolacji. Zrobiliśmy im więc stuprocentową niespodziankę – mam nadzieję, że przyjemną. Jednocześnie były to dla mnie pierwsze Święta,  które spędzałam poza domem – własnym albo kogoś z mojej rodziny. I muszę przyznać, że taka forma spędzania Gwiazdki ma sporo zalet.

Ulica Mariacka w Gdańsku

Główną zaletą jest ucieczka od obowiązków związanych z przedświątecznymi przygotowaniami. Czas przed Bożym Narodzeniem jest dla mnie zawsze krytyczny pod względem zadań pracowniczych i wszelkiego rodzaju „załatwiania”, więc byłam przeszczęśliwa, mogąc po prostu uciec i zostawić to wszystko za sobą. Wprawdzie nie jestem matką rodziny i i tak nie czekałyby mnie zadania typowe dla gospodyń domowych, ale przed Świętami zawsze jest trochę ogarniania, które w ten sposób mnie ominęło. Ponieważ w mojej rodzinie każdą okazję, by uniknąć gotowania, wita się z otwartymi ramionami, Święta, w które ktoś zrobił to wszystko za nas, pozwoliły nam prawdziwie wypocząć.

Ulica Mariacka w Gdańsku

Zawsze dziwiły mnie te wszystkie panie domu, narzucające sobie wewnętrzny przymus, by w Święta wszystko było na glanc, myjące okna przy kilkustopniowym mrozie albo narzekające, jakie to one są zestresowane, bo jeszcze placek nieupieczony, podłoga nieumyta, a w szafie bałagan. Jak się w ogóle można stresować niewykonaniem tak zwanych obowiązków domowych? No bo jakie są tego konsekwencje? Mąż je zwolni z żonowania? W efekcie są tak zmęczone Świętami, że marzą o powrocie do pracy. No litości!!! Niezależnie od podejścia do obowiązków domowych, Święta na wyjeździe gwarantują pełen luz.

Gdańsk Jelitkowo

Wyjazd w Święta jest też dobrą okazją, żeby zwiedzić nowe miejsca lub po prostu zmienić otoczenie. Dla branży hotelarskiej jest to martwy sezon, więc hotele starają się przyciągnąć gości wszelkimi sposobami. Nie jest trudno upolować wtedy naprawdę korzystną ofertę. Poza tym są takie miejsca, gdzie lepiej jechać poza sezonem wakacyjnym. Polskie morze jest piękniejsze bez tłumu plażowiczów, hałasu wesołych miasteczek i zapachu oleju do smażenia. Brak tłumu turystów, non stop włażących przed obiektyw aparatu, doceni też każdy fotograf.

Gdańsk Jelitkowo

Będąc w Święta w jakimś ciekawym miejscu, mamy też większą motywację, by spędzić czas aktywnie. W miejscu zamieszkania łatwiej jest wpaść w pułapkę spędzania świątecznych dni na kanapie razem z górą jedzenia. Na wyjeździe jesteśmy trochę zmuszeni, by zrobić spacer po mieście albo zwiedzić okolicę – no bo w końcu nie wiemy, kiedy uda nam się znów przyjechać w to samo miejsce. Czas spędzony na świeżym powietrzu hartuje i pozwala bez większych wyrzutów sumienia zjadać się tymi wszystkimi pysznościami.

Gdańsk Jelitkowo

No i jeszcze koronny argument dla wszystkich podróżników – szkoda dni wolnych na siedzenie w domu! Rzecz jasna nie musimy od razu jechać w tropiki. Nie chcąc pozbywać się atmosfery polskiego Bożego Narodzenia, możemy wyjechać w inny region naszego kraju. Wielu podróżników praktykuje taką metodę, że dni ustawowo wolne od pracy spędzają na wycieczkach po Polsce, a urlop pracowniczy wykorzystują na wojaże po świecie. To dobry sposób, by być w podróży przez wiele dni w roku, a dodatkowo zapewnić sobie podróżniczą różnorodność.

Gdańsk Jelitkowo

Taka formuła spędzania Świąt Bożego Narodzenia bardzo przypadła mi do gustu i być może będę ją kontynuować w kolejnych latach. Jestem ciekawa, czy macie własne doświadczenia z wyjazdem na Gwiazdkę i jakie jest Wasze podejście do takiego sposobu spędzania Świąt.

  • No cóż… Jak tu mam nie polubić artykułu, w którym mowa o Gdańsku. Podoba mi się tam po prostu :-)

    Co do spędzania Świąt w opisany przez Ciebie sposób. Jeśli finanse pozwalają jestem jak najbardziej „za”. W skrócie, po prostu odpoczywasz, masz czas dla siebie. Nie przejmujesz się jakimiś przygotowaniami, etc.

    • Podzielam miłość do Gdańska – to miasto jak żadne inne w Polsce. Szczęśliwego Nowego Roku, Tomku! 😊