• Slow life – co to naprawdę znaczy

    Ostatnio przeczytałam u pewnej znanej polskiej blogerki, którą zresztą lubię i cenię, wpis o tym, że zdobywanie wiedzy może być niekiedy formą prokrastynacji. Maniakalnie czytamy blogi eksperckie, poradniki, słuchamy podcastów, zapisujemy się na kolejne kursy – wszystko po to, by przygotować się do działania, które potem nie następuje. Powinniśmy natomiast wziąć się do roboty i zdobywać potrzebną wiedzę w trakcie. Jest w tym sporo prawdy. Jednak, jak na ironię, autorka tego wpisu sama napisała kilka poradników i niedawno promowała stworzony przez siebie kurs online. Rozumiem, że jest różnica pomiędzy wiedzą przydatną, a tą będącą właśnie formą prokrastynacji. Trudno mi jednak oprzeć się wrażeniu, że patrząc na blog jako na firmę, na marketingową całość, występuje tu pewna sprzeczność. Z jednej strony jest komunikat: „kup moje produkty” (przy czym chcę zaznaczyć, że w takim komunikacie nie ma nic złego), a z drugiej: „bądź slow i nie kupuj wiedzy, która może okazać się zbędna”.

    Read More

  • Kurs powieściopisarski, czyli jak napisać powieść

    Kurs powieściopisarski? To takie coś w ogóle istnieje? – słyszałam prawie za każdym razem, kiedy mówiłam znajomym, że biorę udział w kursie pisania powieści. Ano, istnieje. Żyjemy przecież w czasach, w których wymyślono kursy i poradniki dotyczące każdej chyba dziedziny twórczej ekspresji. Dziwne by było, gdyby nie znalazł się nikt, kto chciałby nauczać innych czegoś tak popularnego jak powieściopisarstwo właśnie. Bo okazuje się, że chęć pisania powieści jest całkiem powszechna i dotyczy ludzi w różnym wieku, różnych zawodów i w różnych sytuacjach życiowych. Mi zamiar napisania powieści towarzyszył od zawsze, więc kiedy po raz pierwszy usłyszałam o kursie „podstawy pisania” organizowanym przez Maszynę do Pisania, od razu wiedziałam, że to coś dla mnie.

    Read More

  • Jak zostać znanym blogerem – wnioski z Blog Conference Poznań 2017

    W miniony weekend dokonał się przełom w mojej blogerskiej karierze – brałam udział w konferencji dla blogerów Blog Conference Poznań. Z miejsca wpisałam to sobie do CV i podkreśliłam na czerwono. Oznacza to, że byłam blisko największych sław polskiej blogosfery, że oddychaliśmy tym samym, klimatyzowanym powietrzem Sali Ziemi na Międzynarodowych Targach Poznańskich, a ja mogłam się poczuć, jakbym była cząstką tego elitarnego grona. Dzisiaj chciałabym uporządkować wiedzę zdobytą na konferencji i na tej podstawie odpowiedzieć na pytanie, jak zostać znanym blogerem. Niewiele jednak brakowało, a spędzałabym ten weekend w zgoła inny sposób, na przykład kisząc ogórki albo (o zgrozo!) odkurzając mieszkanie.

    Read More

  • Podróże i wino – Dni Australii w Poznaniu

    Trzy rzeczy są najważniejsze w życiu: wino, podróże i… wino. A jakoś tak się składa, że podróże mają zazwyczaj bardzo dużo wspólnego z winem. W końcu pracujemy po to, żeby podróżować, a podróżujemy po to, żeby pić. Być w jakimś miejscu, być może jeden jedyny raz w życiu, i nie poznać tamtejszej kultury kulinarnej, nie spróbować lokalnych trunków, byłoby niewybaczalnym błędem. Nie bez powodu najatrakcyjniejsze regiony turystyczne często pokrywają się obszarowo z regionami uprawy winorośli, wystarczy wymienić (moją ukochaną) Toskanię, okolice Renu i Mozeli w Niemczech, czy słynne rejony winiarskie we Francji. Dla nas, Europejczyków, są to prawdziwe ikony, warto jednak pamiętać, że świat wina nie kończy się na Starym Kontynencie, chociaż niewątpliwie się z niego wywodzi. VII Dni Australii w Poznaniu były doskonałą okazją, by poznać Australię jako region winiarski i przekonać się, że tamtejsze tradycje winogrodnicze mogą z powodzeniem konkurować z europejskimi.Read More

  • Nowa Zelandia z Marcinem Dobasem

    Największą korzyścią płynącą z bycia zawodowym pesymistą jest to, że nic cię nie rozczaruje, za to wiele rzeczy może cię pozytywnie zaskoczyć. Nie dalej jak wczoraj miałam okazję przekonać się o tym kolejny raz. Wczorajszy wieczór spędziłam na spotkaniu z Marcinem Dobasem, które zorganizował Poznański Klub Podróżnika. Tematem była Nowa Zelandia. Pierwszy raz brałam udział w wydarzeniu organizowanym przez Klub i sama się sobie dziwię, że nie dotarłam na ich spotkania dużo wcześniej. Najpierw jednak kilka słów o samym bohaterze wydarzenia.Read More

  • Cierpienia młodego instagramera

    Korzystając z przerwy w zajęciach, wybrałam się dziś nad Wartę, aby uwiecznić w pikselach piękno zimowego krajobrazu. Zrobiłam kilka zdjęć i oczyma wyobraźni już widziałam setki serduszek spływających do mnie na Instagramie. Byłam już gotowa schować telefon (zwłaszcza, że nie mogłam już dłużej wytrzymać bez rękawiczek) i wrócić na zajęcia. W ostatniej chwili zauważyłam jednak obiecująco wyglądające trzcino-krzaki. Ich łodyżki były pięknie oszronione i po prostu nie mogłam się oprzeć, by nie pstryknąć im foty.Read More

  • Jak zostać odkrywcą we własnym mieście

    „Widzę cudowne rzeczy” – miał powiedzieć Howard Carter, kiedy jako pierwszy człowiek od tysiącleci wsadził głowę do wnętrza grobowca Tutanchamona. Chyba nic nie może równać się ze świadomością dokonania przełomowego odkrycia, dotarcia w miejsce, o którego istnieniu nikt nie wiedział, albo które pozostawało ukryte i zapomniane przez długi czas. Możemy sobie tylko wyobrazić, jak wspaniale musiał się czuć Hiram Bingham, kiedy po raz pierwszy zobaczył Machu Picchu albo Robert Ballard w momencie odkrycia wraku Titanica. Howard Carter i jego ekipa też zapewne musieli się tak czuć, przynajmniej do czasu, gdy klątwa Tutanchamona nie wybiła ich wszystkich prawie co do nogi. Read More

  • Święta poza domem – Boże Narodzenie w Gdańsku

    „Jedziemy na Święta do Gdańska” – usłyszeliśmy w odpowiedzi na tradycyjne pytanie o plany na Boże Narodzenie. W ten sposób stało się jasne, że część mojej rodziny chce zdezerterować z tradycyjnych świątecznych spotkań w rodzinnym gronie. Co prawda o spotkanie w pełnym składzie zawsze było u nas trudno, bo mamy w rodzinie lekarzy i przeważnie któryś z nich miał na Gwiazdkę przydzielony dyżur. Brakuje też elementu spajającego, jakim byli moi Dziadkowie. Łatwo jest więc wykręcić się od wizyt u krewnych. A jednak Święta Bożego Narodzenia powinno się spędzać w szerszym niż ta podstawowa komórka społeczna gronie. Po krótkiej naradzie zapadła więc decyzja – my też jedziemy do Gdańska.Read More

  • To był całkiem zwyczajny wtorek…

    Dzień zaczął się bardzo dobrze – od samego rana pięknie świeciło słońce, a termometr nie wskazywał, że dostanę hipotermii zaraz po wyjściu za drzwi. Czas w pracy też upłynął mi nadzwyczaj przyjemnie: udało mi się korzystnie zakończyć pewną sprawę i nawet zjadłam porządny obiad (od niedawna przyjeżdża do nas nowy catering z dobrym jedzonkiem). Kiedy skończyłam pracę na dziś, wyruszyłam na zajęcia. Moja droga wiedzie przez Stare Miasto, czyli obszar, gdzie czeka na człowieka mnóstwo pokus. Zwłaszcza na człowieka, który akurat jest na diecie.Read More

  • Wielka piątka – moje podróżnicze marzenia

    Równie ważne jak samo podróżowanie są marzenia o podróżach i planowanie podróży. A cóż nadaje się do tego bardziej niż długie jesienne i zimowe wieczory? Bardzo lubię spędzać je właśnie w taki sposób. Jak każdy entuzjasta podróżowania, mam w zanadrzu swoje podróżnicze cele, które z pewnych względów najbardziej mnie przyciągają. Dlatego chcę się dzisiaj z Wami podzielić piątką moich największych podróżniczych marzeń. Zobaczymy, może ktoś z Was ma podobne?Read More