Siena – słoneczna przechadzka po mieście

Restauracja Suszone Pomidory już od jakiegoś czasu święci triumfy w Poznaniu. Sama się sobie dziwię, że aż tak długo ją omijałam. Rzecz jasna nie robiłam tego specjalnie, po prostu czekałam na odpowiednią okazję. A ta właśnie się przydarzyła. Moja przyjaciółka Ania wróciła na chwilę ze studiów w Niemczech i razem z kolejną członkinią naszej paczki – Julitą ustaliłyśmy, że niezbędne jest zorganizowanie małego spotkanka. Ostatecznie wcale nie skończyło się na małym spotkanku, ale na trzygodzinnej posiadówie, testowaniu restauracyjnych przysmaków i plotkach. Teraz już wiem, dlaczego w Suszonych Pomidorach tak trudno o wolny stolik.

Suszone Pomidory specjalizują się w kuchni włoskiej i robią jedną z najlepszych pizz w Poznaniu. A ja, ilekroć jem pizzę, przypominam sobie Sienę i cudowne godziny spędzone w pizzeriach na placu Piazza del Campo. Dzisiaj będzie więc o Sienie. Kto zagląda czasami na mojego bloga, temu z całą pewnością jest wiadome, że do Włoch mam szczególny sentyment, po prostu autentycznie kocham ten kraj w każdym jego kawałku, który udało mi się zwiedzić. Ale jeżeli ktoś kazałby mi wymienić ulubione włoskie miasto, odpowiedziałabym bez wahania: Siena.

Piazza del Campo

Dlaczego Siena jest tak wyjątkowa? Miejscem, które mnie absolutnie oczarowało jest właśnie główny plac miasta: Piazza del Campo. Centralnym budynkiem na placu jest Palazzo Publico, dawna siedziba władz miejskich. Popołudniami, gdy toskańskie słońce powoli chyli się ku zachodowi, plac zostaje zalany ciepłym słonecznym blaskiem, niczym kielich wypełniony po brzegi złocistym trunkiem. Jako że Piazza del Campo ma nietypowy, amfiteatralny kształt i pochyłą powierzchnię, jest wprost stworzony do tego, by po prostu usiąść na bruku i grzać się w promieniach zachodzącego słońca. Ponieważ przez większą część roku cierpię na deficyt ciepła, odpoczywając na Piazza del Campo czułam się jak w raju. Mogłabym tak siedzieć godzinami, ale musiałam wreszcie ruszyć tyłek i kontynuować zwiedzanie.

Dwa razy w ciągu każdego lata Piazza del Campo staje się areną jednej z najsłynniejszych gonitw konnych świata: Il Palio. W gonitwie ścigają się jeździ reprezentujący sieneńskie dzielnice – contrady. Nagrodą jest właśnie palio – bogato zdobiony proporzec. Gonitwa zaczyna się nabożeństwem w sieneńskiej katedrze, a kończy wspólnym świętowaniem na ulicach miasta. Kiedyś przypadkiem natrafiłam na film dokumentalny o Il Palio i mogę was zapewnić, że emocje towarzyszące polskim kibicom przy grze kadry narodowej w piłce nożnej są niczym w porównaniu do szału, jaki ogarnia sieneńczyków podczas Il Palio. Sceny z Il Palio stały się też tłem akcji jednego z najnowszych filmów o Jamesie Bondzie Quantum of solace.

Siena Piazza del Campo

Siena Palazzo Publico

Katedra w Sienie

Wspomniana już sieneńska katedra – Duomo – zbudowana z pasów białego i czarnego marmuru, z koronkową fasadą, jest jedną z najpiękniejszych budowli sakralnych na świecie. Wnętrze nie ustępuje w niczym zewnętrzu, dlatego warto odstać swoje w długiej kolejce i zapłacić kilka euro za wstęp, żeby dostać się do środka. Należy jednak pamiętać o tym, że Włosi bardzo restrykcyjnie podchodzą do nakazu zwiedzania katedr w przyzwoitym odzieniu. Sama raz nacięłam się na tym w Mediolanie, o czym możecie przeczytać w tym poście; znajdziecie tam też kilka rad, jak poradzić sobie w sytuacji, gdy wasze ubranie nie spełnia kryteriów przyzwoitości.

Ze sieneńską Duomo wiąże się też pewna ciekawa historia. Siena od zawsze rywalizowała z Florencją. Kiedy budowa katedry w Sienie była już rozpoczęta, do miasta dotarła wieść, że Florencja zamierza wybudować jeszcze większą katedrę. Sieneńczycy nie mogli pozwolić, by florentyńczycy przegonili ich w rozmiarze głównej miejskiej świątyni, dlatego porzucili rozpoczętą budowę i zbudowali katedrę od nowa. Niedokończone mury pierwotnej katedry wciąż stoją tuż przy obecnej Duomo.

W Sienie kościołów jest zresztą mnóstwo, co jest typowe dla historycznych miast w Europie. Życie religijne przez wieki było stałym elementem codzienności mieszkańców. To właśnie ze Sieny wywodzi się św. Katarzyna, ogłoszona jako jedna z czterech kobiet Doktorem Kościoła. Tytuł ten nadawany jest przez papieży znaczącym katolickim intelektualistom. Zanim jednak zaczniecie się cieszyć, że w ogóle jakieś kobiety zostały uznane za Doktorów Kościoła, musicie wiedzieć, że dla trzech z czterech świętych kobiet nastąpiło to dopiero w drugiej połowie dwudziestego wieku, a czwarta, św. Hildegarda z Bingen na swoją nominację musiała czekać aż do 2012 roku.

Katedra w Sienie

Katedra w Sienie

Siena

Pierwszy bank w Europie

Centrum Sieny nadal jest otoczone murami i nie zmieniło się ani na jotę od czasów średniowiecza. Niemal wszystkie budynki mają charakterystyczny ceglasty kolor. Jak myślicie, skąd wzięła się nazwa barwy siena? Swój największy rozkwit miasto przeżywało właśnie w okresie średniowiecza i renesansu, który w północnych Włoszech zaczął się znacznie wcześniej niż w innych rejonach Europy. Toskańczycy już wtedy wykazywali niezwykłą dla południowych nacji gospodarność i smykałkę do biznesu. To właśnie w Sienie w 1472 roku powstał pierwszy europejski bank Monte dei Paschi di Siena, który działa po dziś dzień, co czyni go najdłużej nieprzerwanie działającym bankiem na świecie.

Mam nadzieję, że spodobała się wam ta przechadzka po Sienie i będziecie chcieli odbyć ją jeszcze raz, tym razem na żywo. Jeżeli potrzebujecie przewodnika po Sienie, to wiecie gdzie mnie szukać. Siena to zdecydowanie moje miejsce na Ziemi, mogłabym odwiedzać to piękne toskańskie miasto regularnie i nigdy by mi się to nie znudziło. Za każdym razem siadałabym sobie na zalanym słońcem Piazza del Campo, zajadała oryginalną włoską pizzę i popijała znakomite chianti. Dla takich momentów warto pracować i oszczędzać na podróże, dla takich momentów warto ruszać się z domu.

Siena

Monte dei Paschi di Siena

Piękna Italia już niejednokrotnie pojawiała się na blogu, możecie o niej poczytać tutaj.