• Paryż utracony

    Gdyby życie nie było pasmem rozczarowań, siedziałabym teraz przed kawiarnią, niedaleko opactwa Saint Germain des Prés. Popijałabym gorącą czekoladę, gęstą i pachnącą jak wszystkie marzenia świata, i obserwowałabym przechodniów. Już od dawna na żadną podróż nie cieszyłam się tak bardzo jak na wyjazd do Paryża. Dlatego, kiedy dowiedziałam się, że nic z niego nie wyjdzie – a było to na dzień przed wylotem – byłam bliska załamania! Tym bardziej, że zgodnie z publicznym przyrzeczeniem, złożonym we wpisie Moje jesienne postanowienia, solidnie przygotowałam się do podróży.

    Read More

  • Co zobaczyć w Mediolanie w jeden dzień?

    Niedawno odwiedziłam Mediolan w ramach „weekendu panieńskiego” przed ślubem Pauliny, mojej przyjaciółki, którą znacie już z wpisu Gotowy przepis na wieczór panieński w Poznaniu. Zwiedzanie miasta rozłożyłyśmy sobie na trzy dni, ale był to wyjazd w stylu slow travel. Przerwy na wino i dobre jedzenie zajmowały zdecydowanie więcej czasu niż samo zaliczanie kolejnych zabytków. Na upartego, jeden dzień wystarczy, żeby zobaczyć najważniejsze atrakcje turystyczne Mediolanu. Oto ich zestawienie, a na końcu znajdziecie mapkę z gotową trasą zwiedzania.

    Read More

  • Co zobaczyć na Kefalonii?

    Zaskakujące, jak obecność międzynarodowego lotniska może wpłynąć na charakter wyspy. Zakynthos i sąsiednia Kefalonia są wyspami o podobnym potencjale turystycznym. Zakynthos jest jednak opanowana przez przemysł turystyczny i turystów, masowo wysyłanych przez popularne biura podróży. Na Kefalonii natomiast nie ma tak rozwiniętej bazy noclegowej, przez co natężenie turystów też jest o wiele mniejsze. Na Kefalonię docierają przede wszystkim turyści mieszkający na Zakynthos, w ramach jednodniowych wycieczek. Wycieczki na Kefalonię są jednak o wiele mniej popularne niż wycieczki do Zatoki Wraku czy tak zwane rejsy na żółwie, dzięki czemu tą największą z Jońskich Wysp szczęśliwie omija cały ten turystyczny zgiełk.

    Read More

  • Ślub na greckiej wyspie – opcja warta rozważenia?

    Przy porcie Agios Sostis w zatoce Laganas na greckiej wyspie Zakynthos leży maleńka wyspa Cameo. Słynie z tego, że jest bardzo fotogeniczna dzięki drewnianej kładce, łączącej ją z lądem i powiewających na wietrze białych… jakie jest ładniejsze określenie dla słowa „szmatki”? Sceneria uważana jest powszechnie za nadzwyczaj romantyczną, więc wyspa stała się popularnym miejscem organizacji ślubów. Od mojej przewodniczki na jednej z wycieczek usłyszałam, że najtańszy wariant ślubu na Cameo – obejmujący piętnastominutową ceremonię ślubną z prawem wyłączności tylko do małego fragmentu wyspy – kosztuje 20.000 EUR. Mimo wysokiej ceny, podobno trudno tam o wolny termin. Jako że Cameo znajduje się w prywatnych rękach, ktoś musi na tym zbijać niezły majątek. Postanowiłam wybrać się tam i przekonać na własne oczy, czy ślub na wyspie Cameo wart jest utraty oszczędności życia.

    Read More
  • Zatoka Wraku – czy warto ryzykować życie dla atrakcji turystycznej?

    Są pewne obiekty turystyczne, które urosły do rangi symboli. Powszechnie uważa się, że ich zobaczenie jest niezbędnym elementem zwiedzania danych miejsc. Mówi się chociażby o tym, że nie zobaczyć Wieży Eiffla to tak, jakby nie być w Paryżu, nie ujrzeć na własne oczy Koloseum, to tak, jakby nigdy nie odwiedzić Rzymu, a pobyt w Atenach bez wejścia na Akropol jest nieważny. Zazwyczaj odczuwam silną potrzebę zaliczania takich właśnie podróżniczych ikon. Dlatego kiedy zdecydowałam się spędzić urlop na greckiej wyspie Zakynthos, było dla mnie jasne, że koniecznie muszę zobaczyć słynną i widoczną na wszystkich pocztówkach Plażę Wraku. Na Zakynthos dotarłam, plaży wraku jednak nie widziałam. Jak do tego doszło i czy mój urlop na Zakynthos w ogóle się liczy?

    Read More

  • Zakynthos – najważniejsze informacje

    Krótkie dni, długie, bezgwiezdne noce i ustawiczny brak słońca znacząco obniżają mój komfort życia. Dlatego to właśnie na zimę zostawiłam sobie zamieszczenie na blogu relacji z mojego słonecznego urlopu na greckiej wyspie Zakynthos. Seria wpisów jest w przygotowaniu i wkrótce pojawi się na mojej stronie. Jednak zanim zacznę pisać o konkretnych atrakcjach, postanowiłam wyciągnąć pewne informacje przed nawias. Nie będą to wskazówki w stylu: jak dojechać, gdzie nocować. Te znajdziecie bez trudu w innych miejscach w internecie, a ja nie lubię powtarzać u siebie tego, co i tak jest już w sieci. Będzie to garść bazowej wiedzy na temat wyspy – tematów, o których niejednokrotnie usłyszycie podczas swojego pobytu. Czemu więc nie zapewnić sobie nieco przewagi intelektualnej już na starcie?

    Read More

  • Reńskie trio – Rheinfall, Schaffhausen i Stein am Rhein

    Szwajcaria warta każdego franka

    Dobre życie polega na wykorzystywaniu okazji, które pojawiają się na naszej drodze. Dla mnie taką okazją była propozycja wyjazdu na praktykę do Szwajcarii. Propozycja, z której nie mogłam nie skorzystać. Szczerze, powiedziałam „tak” zanim znane mi były jakiekolwiek szczegóły tego przedsięwzięcia. Miałam już doświadczenie z praktykami za granicą i wiedziałam, że sobie poradzę. W odróżnieniu od zwykłego wyjazdu turystycznego, praktyki pozwalają też pożyć przez chwilę jak członek społeczeństwa obcego kraju – pracować, robić zakupy, dojeżdżać codziennie komunikacją miejską. Nie do przecenienia jest też rzecz jasna super doświadczenie zawodowe. Poza tym miał to być wyjazd do SZWAJCARII – kraju, którym moja noga nie stanęłaby pewnie tak prędko.

    Read More

  • Pomysł na rodzinną wycieczkę + Hala Boracza w Żabnicy

    „Trzeba by kiedyś zorganizować wycieczkę do Żabnicy” – powiedzieliśmy sobie z E. gdzieś pomiędzy wielkanocną babką a żurkiem. Żabnica jest malowniczą wioską w Beskidzie Żywieckim, w której urodził się nasz Dziadek i w której wciąż mieszka spora część naszej rodziny. „Trzeba by” jest często synonimem „nigdy”, ale tym razem było inaczej. Utworzyłam wydarzenie na Facebooku „Rodzinny wyjazd do Żabnicy” i klamka zapadła.

    Read More

  • Jak zostać odkrywcą we własnym mieście

    „Widzę cudowne rzeczy” – miał powiedzieć Howard Carter, kiedy jako pierwszy człowiek od tysiącleci wsadził głowę do wnętrza grobowca Tutanchamona. Chyba nic nie może równać się ze świadomością dokonania przełomowego odkrycia, dotarcia w miejsce, o którego istnieniu nikt nie wiedział, albo które pozostawało ukryte i zapomniane przez długi czas. Możemy sobie tylko wyobrazić, jak wspaniale musiał się czuć Hiram Bingham, kiedy po raz pierwszy zobaczył Machu Picchu albo Robert Ballard w momencie odkrycia wraku Titanica. Howard Carter i jego ekipa też zapewne musieli się tak czuć, przynajmniej do czasu, gdy klątwa Tutanchamona nie wybiła ich wszystkich prawie co do nogi. Read More