• Przepis na życie po toskańsku

    Miałam wczoraj niesamowicie stresujący i wyczerpujący dzień. Dzień z gatunku takich, w które ustawiczny brak wina w mojej kuchni staje się nagle zauważalny. Do tego ten brak słońca (trwający zresztą z małymi przerwami już kilka miesięcy)! W takich okolicznościach czasami przychodzi mi na myśl, by nie czekać do emerytury i już teraz wyjechać hodować oliwki do Toskanii. Pewnie wielu z nas miewa czasami taki kryzys, który jednak szybko mija – bo przecież szkoda byłoby porzucić pracę, którą się lubi i miasto, w którym dobrze się żyje. Pomysł wyjazdu do Toskanii nie jest jednak przypadkowy, bo to właśnie Toskania jest powszechnie uważana, także przez mnie, za synonim bezstresowego życia.Read More

  • Wielka piątka – topowe pomniki i rzeźby miejskie

    Kilka tygodni temu zrobiłam ranking moich ulubionych restauracji. Pora na kolejne zestawienie – tym razem na tapetę wzięłam pomniki. Może się wydawać, że europejskie miasta są usiane pomnikami i statuami. Tymczasem niewiele jest monumentów, które potrafią zapaść w pamięć. A przynajmniej trudno je wyłowić w morzu atletycznych mężczyzn na koniach, zdobiących prawie każdy wielkomiejski plac. Są jednak pomniki, które zdecydowanie się wyróżniają – przedstawiam Wam piątkę moich faworytów. Jako że zgodnie ze słownikiem języka polskiego definicja pomnika została zawężona do posągów, obelisków, płyt itp., wzniesionych ku czci jakiejś osoby lub dla upamiętnienia jakiegoś wydarzenia, postanowiłam nieco rozszerzyć tą kategorię o dwie interesujące rzeźby miejskie.Read More

  • Maison Antoine – gdzie Angela Merkel wpada na frytki

    Zapewne nie umknęło Waszej uwadze, że w minionym tygodniu odbył się w Brukseli szczyt Unii Europejskiej. Poruszano na nim bardzo ważne dla przyszłości UE tematy, jak możliwe wystąpienie z Unii Wielkiej Brytanii i kryzys migracyjny. Jednak zarówno wypracowany kompromis z Wielką Brytanią, jak i problem napływu uchodźców zostały usunięte w cień przez wiadomość, która zelektryzowała wszystkich i błyskawicznie obiegła świat: Angela Merkel poszła na frytki. Dzisiejszy wpis będzie więc traktował o legendarnej budce z frytkami, którą odwiedziła niemiecka kanclerz: Maison Antoine na Place Jourdan w Brukseli.Read More

  • Dagebüll – koniec świata nad Morzem Północnym

    Jakiś czas temu byłam wielką fanką emitowanego na Discovery serialu Najniebezpieczniejszy zawód świata. Nigdy nie byłam jednak przekonana do tego przydługiego tytułu, więc wymyśliłam własny: Poławiacze krabów, jako że serial dokumentuje pracę załóg kutrów rybackich, które zajmują się właśnie połowem krabów. Rybacy wypływają na lodowate wody Morza Beringa, gdzie muszą stoczyć walkę z ekstremalnymi warunkami pogodowymi. Kutry, na których pływają bohaterowie serialu, zawijają do Dutch Harbor. Jest to port miasta Unalaska, położonego na wyspie o tej samej nazwie, należącej do archipelagu Aleutów i stanowiącej część terytorium Alaski. Od czasu serialu, Unalaska wskoczyła na wysoką pozycję moich podróżniczych marzeń. Zanim je zrealizuję, postanowiłam poszukać miejsca, które pozwoli mi choć w części poczuć surowy, nadmorski klimat, bez potrzeby udawania się na drugi koniec globu. Mój wybór padł na niemiecką miejscowość Dagebüll, położoną nad Morzem Północnym, niedaleko granicy z Danią.Read More

  • Malarze Normandii w CK ZAMEK

    Od kiedy przeczytałam artykuł o Dagny Juel Przybyszewskiej w jednym z numerów Wysokich Obcasów Ekstra, moją wielką niespełnioną ambicją życiową jest należeć do artystycznej bohemy: ubierać się na czarno, pić absynt i być pod każdym względem wyzwoloną obyczajowo. No dobra… w prawdziwym życiu staram się zapewnić sobie chociaż dostęp do sztuki, tworzonej przez moich idoli z przełomu wieków, dlatego nie mogłam opuścić wystawy Malarze Normandii, odbywającej się w poznańskim Centrum Kultury ZAMEK.Read More

  • Wielka piątka – subiektywny ranking restauracji

    Już jutro wybieram się na ślub i wesele mojej przyjaciółki ze studiów. Od dawna z podekscytowaniem czekałam na ten dzień. Mam już zamówionego fryzjera i wybraną kreację i od tygodnia jestem na ścisłej diecie, żeby „jakoś” wyglądać. Ma to oczywiście taki skutek, że ciągle myślę o jedzeniu. Ponieważ nie jestem w stanie napisać posta na jakikolwiek inny temat, postanowiłam zrobić zestawienie moich ulubionych restauracji.Read More

  • Być jak włoska staruszka

    No więc nastał nam Nowy Rok 2016. Wszyscy wokół składają sobie noworoczne postanowienia, szukają nowych inspiracji lub po prostu sposobów na poprawę jakości swojego życia. Jest to także czas dokonywania podsumowań, bo oto przybył nam kolejny rok w metryce i trzeba spojrzeć wstecz na swoje dotychczasowe dokonania. Po takim bilansie rzadko kto jest w pełni zadowolony ze swoich osiągnięć. Tymczasem zewsząd jesteśmy bombardowani obrazami pięknych i bogatych kilkunasto- lub dwudziestokilkulatków, mających świat u stóp. Niewesoło jest uświadomić sobie, że niebawem skończy się np. 27 lat i nie zdobyło się (jeszcze) międzynarodowej sławy. Read More

  • MAMMA MIA! Zostałam menelem!

    W ostatnich latach mój Sylwester zawsze wyglądał podobnie: spędzałam go w domu, zajadając pączki („od północy się odchudzam”) i oglądając maraton z Jurassic Park. Ta formuła jednak zdecydowanie się już wyczerpała – w końcu skoro każda okazja do świętowania jest dobra, to szczególne okazje trzeba tym bardziej świętować w szczególny sposób. W tym roku miało być zatem inaczej, co więcej, miałam spełnić swoje marzenie i pójść na musical MAMMA MIA! do Teatru Muzycznego ROMA w Warszawie.Read More

  • Glühwein i spółka

    Przewodnik po jarmarkach bożonarodzeniowych – część 3

    Dzisiejszy wpis nie jest zgodny z ustawą o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Zawiera jednak bardzo cenną wiedzę, zwłaszcza dla kogoś, kto wybiera się na jarmark bożonarodzeniowy do Niemiec lub Austrii. W poprzednim wpisie na temat jarmarków często wspominałam o piciu grzanego wina (niem. Glühwein). Było to jednak pewne uproszczenie, bo napoje, które można by określić mianem „Glühwein i napoje pokrewne lub o podobnych właściwościach”, występują na jarmarkach bożonarodzeniowych w przeróżnych odmianach i rodzajach. Zapraszam do zapoznania się ze zestawieniem zawierającym cztery najbardziej popularne napoje spotykane na jarmarkach bożonarodzeniowych.Read More

  • Jarmark bożonarodzeniowy – szkoła przetrwania

    Przewodnik po jarmarkach bożonarodzeniowych – część 2

    Jakkolwiek tradycja jarmarków bożonarodzeniowych coraz śmielej wkracza także do Polski, to jednak żeby wziąć udział w świątecznym jarmarku z prawdziwego zdarzenia, musisz wybrać się do Niemiec, skąd ta tradycja pochodzi. Nie oznacza to oczywiście, że tylko Niemcy potrafią zrobić dobry jarmark bożonarodzeniowy – typowe świąteczne jarmarki można spotkać także w innych regionach tego kręgu kulturowego, jak choćby w Austrii, ale nie tylko (uważam, że naprawdę świetny jarmark odbywa się na przykład w Budapeszcie). Nie oszukujmy się jednak – podobnie jak w przypadku samochodów i żelek (<3 HARIBO) – to właśnie Niemcy są mistrzami świata w organizacji jarmarków bożonarodzeniowych, a tradycyjny niemiecki jarmark jest wzorcem z Sèvres dla tego typu przedsięwzięć na całym świecie.Read More