• Zurych na fotografiach

    Kontynuując temat Szwajcarii na blogu, nie mogę pominąć mojego popołudnia w Zurychu. Bo zwiedzałam Zurych, to oczywiste – znajomy Polak zabrał mnie na wycieczkę po mieście. Co prawda oprowadzanie odbywało się w trybie „masz sekundę na zdjęcie, a potem próbuj dogonić przewodnika”, ale ciekawostki historyczne serwowane przez mojego znajomego całkowicie rekompensowały mi sprinterskie tempo. W tym momencie zastanawiam się, co tak właściwie powinnam napisać o Zurychu. Miasto podobało mi się bardzo bardzo, ale czy właściwie jest coś, co je wyróżnia spośród dziesiątek europejskich miast, które do tej pory widziałam? Coś, co pozwoli mi napisać sensowny post na bloga, który nie będzie podobny do postów o dowolnym mieście X, Y czy Z?

    Read More

  • Równia pochyła i jezioro Greifensee

    No i jest nowy rok 2018! Niby to tylko zmiana daty i tak właściwie nie zdarza się nic, co czyniłoby koniec starego i początek nowego roku zdarzeniem przełomowym, ale oddziaływanie psychologiczne przejścia w nowy rok jest znaczące. Odkąd przestałam być dzieckiem i zorientowałam się, że wcale nie muszę cieszyć się z tego, co powszechnie jest uznawane za powód do radości, doszłam do wniosku, że nie lubię Sylwestra.

    Read More

  • Zwiedzanie Lucerny i wjazd na Stanserhorn

    Zwiedzanie w grupie czy solo?

    Gdyby ktoś mnie zapytał, czy wolę zwiedzać w towarzystwie czy sama, to odpowiedziałabym, że wolę w towarzystwie. Jest bezpieczniej, weselej, a zdjęcia grupowe to mój ulubiony rodzaj fotografii. Zwiedzanie w pojedynkę także ma jednak masę zalet, z których najważniejszą jest to, że nie trzeba się do nikogo dostosowywać: ani pod względem terminu wycieczki, czasu wyjazdu i powrotu, ani pod względem programu zwiedzania, ani pod względem wyboru posiłku, który – jak wiadomo – jest najważniejszą atrakcją każdej wycieczki. Każdy ma też indywidualne tempo zwiedzania i jeżeli grupa jest pod tym względem niedopasowana, to jednym wycieczka będzie się kojarzyła z szaleńczym pędem, a drudzy będą się denerwować, że przez spowalniających uczestników nie zobaczą wszystkiego, co zaplanowali. Taka wyprawa może łatwo zamienić się w koszmar. Przy zwiedzaniu solo tego problemu nie ma. Nic dziwnego, że właśnie ten sposób zwiedzania jest najbardziej efektywny i najmniej stresujący.

    Read More

  • Jak zostałam biathlonistką

    Wiecie, co najbardziej kocham w podróżach? To, że stwarzają sytuacje, w których jesteśmy zmuszeni wykroczyć poza granice własnych możliwości. Sytuacje, w których nie możemy powiedzieć: „to nie dla mnie”, „boję się”, „pierwsza nie zagadam”. W efekcie robimy rzeczy, na które nigdy byśmy się nie zdecydowali, gdyby nie wymagały tego okoliczności. Przed wyjazdem do Szwajcarii wydawało mi się niemożliwe, bym kiedykolwiek miała strzelać z broni palnej. A jednak zrobiłam to. Jak do tego doszło?

    Read More

  • Reńskie trio – Rheinfall, Schaffhausen i Stein am Rhein

    Szwajcaria warta każdego franka

    Dobre życie polega na wykorzystywaniu okazji, które pojawiają się na naszej drodze. Dla mnie taką okazją była propozycja wyjazdu na praktykę do Szwajcarii. Propozycja, z której nie mogłam nie skorzystać. Szczerze, powiedziałam „tak” zanim znane mi były jakiekolwiek szczegóły tego przedsięwzięcia. Miałam już doświadczenie z praktykami za granicą i wiedziałam, że sobie poradzę. W odróżnieniu od zwykłego wyjazdu turystycznego, praktyki pozwalają też pożyć przez chwilę jak członek społeczeństwa obcego kraju – pracować, robić zakupy, dojeżdżać codziennie komunikacją miejską. Nie do przecenienia jest też rzecz jasna super doświadczenie zawodowe. Poza tym miał to być wyjazd do SZWAJCARII – kraju, którym moja noga nie stanęłaby pewnie tak prędko.

    Read More

  • Bycie podróżniczką to stan umysłu

    Po intensywnym podróżniczo wrześniu, jestem z powrotem w Polsce. Z moich nóg znikają ostatnie siniaki, których nabawiłam się podczas górskich wycieczek w Szwajcarii, a po greckiej opaleniźnie wkrótce nie zostanie nawet ślad. Powoli przyzwyczajam się do szarej rzeczywistości polskiej jesieni. Trzy tygodnie podróżowania dostarczyły mi jednak tyle energii, że póki co omija mnie jesienna obniżka nastroju. Mam nadzieję, że tej energii wystarczy mi na całą zimę. Przywiozłam ze sobą mnóstwo materiału na blogowe opowieści, więc najbliższe miesiące w moim zakątku internetu będą się koncentrować na Grecji i Szwajcarii. Większość wolnego czasu poświęcam obecnie na obróbkę zdjęć (żeby zmieścić się w darmowym okresie próbnym Lightrooma), a potem chcę już na poważnie zabrać się za spisywanie relacji z wyjazdów. Przeżyłam wiele przygód, więc mogę obiecać, że będzie ciekawie.

    Read More

  • Trekking do Annapurna Base Camp i Mardi Himal Base Camp

    A może by tak do Nepalu? Zastanawialiście się kiedyś? Ja tak. Nepal znalazł się nawet na liście moich podróżniczych marzeń, którą opublikowałam tutaj. Wraz z postępem technologii, świat wyraźnie się skurczył. Podróżowanie stało się łatwe jak nigdy dotąd, a dalekie cele dostępne są dla coraz liczniejszej rzeszy ludzi. Jednocześnie, turystów przestało zadowalać zwyczajne wylegiwanie się na plaży, a luksusowe wakacje all inclusive są już passé. Teraz każdy szanujący się podróżnik chce coś odkryć lub zdobyć. Przekroczyć granice własnej strefy komfortu, a nawet własnej wytrzymałości. Wszystko po to, by wyróżnić się z podróżniczego tłumu, żeby zrobić coś „naj”. A co może być bardziej „naj” niż najwyższe góry świata?

    Read More

  • Muzeum Browaru w Żywcu

    W jednym z ostatnich postów pisałam o tym, jak zorganizować rodzinną wycieczkę na bazie doświadczeń z organizacji wyjazdu w Beskidy. Wspomniałam tam, że przy okazji odwiedzin u rodziny w górach, udało nam się zaliczyć Muzeum Browaru w Żywcu. Dziś nadszedł dzień na wpis o wrażeniach z wizyty w muzeum. Do piwa i alkoholu w ogólności można mieć różne podejście, ale chyba każdy zgodzi się z tym, że polska tradycja browarnicza to coś, z czego powinniśmy być dumni. Poza formą kultywowania tej tradycji polegającą na wlewaniu w siebie litrów bursztynowego trunku podczas oglądania meczu, warto dowiedzieć się co nieco o historii browarnictwa i samym procesie warzenia piwa. Muzeum Browaru Żywiec daje możliwość zgłębienia takiej wiedzy.

    Read More

  • Frankfurt nad Menem – zwiedzanie z przewodnikiem

    W lipcu spędziłam kilka dni na polsko-niemieckim seminarium we Würzburgu. Chociaż Würzburg jest terytorialnie położony w Bawarii, to jego mieszkańcy nie identyfikują się z mentalnością Bawarczyków (więcej na ten temat możesz przeczytać tutaj). Zdecydowanie bliżej im do mieszkańców położonego niedaleko Frankfurtu nad Menem, kosmopolitycznej metropolii i centrum europejskiego biznesu. Nawet jeżeli nie wybierzecie Frankfurtu na główny cel podróży, to być może będziecie tam w interesach, albo spędzicie tam kilka godzin w oczekiwaniu na lot (lotnisko we Frankfurcie jest popularnym miejscem przesiadkowym). Niezależnie od okazji, warto wygospodarować trochę czasu, aby zwiedzić to miasto. Z dzisiejszego wpisu dowiecie się, co koniecznie powinniście uwzględnić w swoim programie zwiedzania.

    Read More

  • Zwiedzanie Würzburga w stylu slow

    Stereotypowo Niemcy nie należą do krajów najbardziej atrakcyjnych turystycznie. Ktokolwiek tak myśli, popełnia jednak duży błąd. Nasi zachodni sąsiedzi mają wiele do zaoferowania zarówno miłośnikom zabytków, jak i wielbicielom przyrody. Przekonuję się o tym za każdym razem, kiedy jestem w tym kraju i postawiłam sobie za cel przekonywać do tego innych. Dzisiaj na tapetę bierzemy Würzburg.

    Read More