Muzeum Browaru w Żywcu

W jednym z ostatnich postów pisałam o tym, jak zorganizować rodzinną wycieczkę na bazie doświadczeń z organizacji wyjazdu w Beskidy. Wspomniałam tam, że przy okazji odwiedzin u rodziny w górach, udało nam się zaliczyć Muzeum Browaru w Żywcu. Dziś nadszedł dzień na wpis o wrażeniach z wizyty w muzeum. Do piwa i alkoholu w ogólności można mieć różne podejście, ale chyba każdy zgodzi się z tym, że polska tradycja browarnicza to coś, z czego powinniśmy być dumni. Poza formą kultywowania tej tradycji polegającą na wlewaniu w siebie litrów bursztynowego trunku podczas oglądania meczu, warto dowiedzieć się co nieco o historii browarnictwa i samym procesie warzenia piwa. Muzeum Browaru Żywiec daje możliwość zgłębienia takiej wiedzy.

Jednak największą wartością tego muzeum są towarzyszące zwiedzaniu atrakcje, dzięki którym będziesz bawić się i cieszyć jak dziecko, niezależnie od tego, ile lat masz na karku. Z braku czasu przed wyjazdem, nie zrobiłam researchu, co też ciekawego może mnie czekać podczas zwiedzania muzeum i można powiedzieć, że szłam w ciemno. Dosłownie i w przenośni – bo muzealne sale mieszczą się w dawnych piwnicach Browaru Żywiec, więc podczas zwiedzania panuje mrok. Z tego względu nie zobaczycie zbyt dobrych zdjęć z wnętrza muzeum w tym wpisie. Cóż… zwyczajnie nie posiadam wystarczająco jasnego obiektywu / zewnętrznej lampy błyskowej, dzięki czemu mogłabym zrobić przyzwoite zdjęcia. Musicie więc puścić wodze wyobraźni, a jeszcze lepiej – sami udać się na zwiedzanie Muzeum Browaru w Żywcu.

Po zapoznaniu się z ekspozycją pierwszej sali, której głównym tematem są główne składniki piwa i historia Arcyksiążęcego Browaru Żywiec, zwiedzający udają się do tzw. wehikułu czasu. I właśnie tam zaczyna się prawdziwy fun. Goście zostają stłoczeni w niewielkim pomieszczeniu, wypełnionym migającymi światełkami. Po chwili rozlega się głos, relacjonujący kolejne etapy procedury podróży w czasie. W pewnym momencie zaczyna drżeć podłoga – ku uciesze wszystkich zgromadzonych w kapsule czasu. Drzwi się otwierają, a ty lądujesz na żywieckiej uliczce w czasach galicyjskiej secesji. Panuje noc, więc w blasku latarni możesz pozaglądać do wnętrza sklepów i zakładów rzemieślniczych. Zewsząd słychać przytłumione odgłosy ulicy i szczekanie psów. So cool!

Bardzo lubię klimaty tamtej epoki (jeśli chcecie potwierdzenia, przeczytajcie post, w którym piszę, że chciałabym być secesyjną femme fatale), więc byłam zachwycona! To nie jest tak, że wehikułu czasu naprawdę wygląda jak machina rodem z filmów sf, a na uliczce nie da się dostrzec, że wszystko jest tylko muzealną dekoracją, ale nie o to przecież chodzi, żeby czepiać się szczegółów. Wystarczy dać się ponieść pozytywnym emocjom (a a przypadku kapsuły czasu – wibracjom), aby atrakcje żywieckiego Muzeum Browaru dostarczyły nam mnóstwo radości. Z fajniejszych punktów programu zwiedzania muzeum należy jeszcze wymienić rekonstrukcję galicyjskiej karczmy. Za barem wyświetla się hologram karczmarza, zagadującego gości. Odtworzono również wnętrze eleganckiej żywieckiej restauracji, przy której znajduje się kręgielnia. Niestety tor został zupełnie zablokowany przez mendowate dzieciory, które nie respektowały obowiązującej kolejki i rzucały kilka razy pod rząd (hellou!).

Ostatnie sale są poświęcone historii marki piwa Żywiec, a zwiedzanie kończy się degustacją piwa lub soczku. Między barem do degustacji a muzealnym sklepem (wyjście oczywiście przez sklep z pamiątkami) znajduje się jeszcze jedna atrakcja, której absolutnie nie możecie przegapić. Jest to automat do robienia zdjęć, który dokleja twoją twarz do historycznego zdjęcia związanego z żywieckim browarem. Jest kilka opcji do wyboru i choć nie na wszystkich zdjęciach twoja twarz będzie idealnie dopasowana, to na pewno uda się wybrać przynajmniej jedną dobrą fotografię. Wybrane zdjęcie można sobie przesłać na maila. Pierwszy raz spotkałam się z czymś takim i uważam to za naprawdę super pomysł! Coś jak odpowiednik tych planszy z dziurą na głowę, tylko w wersji cyfrowej.

Po zwiedzaniu muzeum warto zrobić sobie przystanek w restauracji znajdującej się na terenie browaru, serwującej tradycyjną śląską kuchnię – dania są bardzo smaczne i bez zbędnych udziwnień.

Informacje praktyczne

Zwiedzanie odbywa się z przewodnikiem. Bilet normalny kosztuje 30 zł, ulgowy 15 zł. Dozwolone jest zwiedzanie muzeum przez dzieci.

Na zwiedzanie muzeum zarezerwujcie sobie ok. 1,5 godziny. Aby zwiedzić muzeum należy dokonać wcześniejszej rezerwacji telefonicznie, poprzez formularz internetowy lub mailowo. Pamiętajcie, że muzeum w poniedziałki jest nieczynne!

Istnieje również opcja zwiedzania muzeum wraz ze zwiedzaniem samego browaru, tam jednak osoby niepełnoletnie nie mają wstępu i opcja ta nie jest dostępna we wszystkie dni. O szczegółach poinformuje was na pewno obsługa muzeum.

Więcej informacji znajdziecie na stronie muzeum.

Udanego zwiedzania! :)