Katedralny dress code – jak ubrać się na zwiedzanie katedry

Wszystkich, którzy czekali na pierwszy szafiarski wpis na moim blogu informuję: dziś jest ten dzień. Mamy lato w pełnym rozkwicie, sezon na zwiedzanie trwa w najlepsze. Zapewne wielu z Was odwiedzi w te wakacje europejskie stolice lub inne duże miasta, w których obowiązkowym punktem zwiedzania jest katedra. Sama jestem fanką zwiedzania katedr, byłam już w tak wielu, że nie potrafię ich od siebie odróżnić. Dzięki temu mam spore doświadczenie w katedralnej turystyce i mogę podzielić się z Wami pewnymi radami co do przystosowanego do katedralnych wymogów ubioru. Temperatury są wysokie, żar się z nieba leje i większość turystów zakłada na siebie absolutnie niezbędne minimum. Niestety zbyt skąpe ubranie może uniemożliwić przekroczenie katedralnej bramy. Z tego wpisu dowiecie się, jak ubrać się na zwiedzanie katedry, a także co zrobić, jeśli nie macie odpowiedniej odzieży, a koniecznie chcecie zobaczyć katedrę od wewnątrz.

Generalnie wyróżnia się trzy rodzaje katedr:

  • katedry, do których możesz wejść dowolnie ubrany
  • katedry, w których jest nakaz przyzwoitego ubioru (komunikowany zwiedzającym zazwyczaj za pomocą obrazka z przekreśloną kobietą lub mężczyzną w zbyt kusym stroju), ale nikt nie sprawdza jego przestrzegania
  • katedry, w których specjalnie delegowani do tego zadania strażnicy moralności pilnują, by nikt w zbyt skąpym odzieniu nie przestąpił wrót świątyni

Do tej ostatniej kategorii należą chyba wszystkie najsłynniejsze katedry we Włoszech. Tam do zakazu podchodzi się bardzo restrykcyjnie, a warunkiem wejścia do środka jest aprobata ochroniarzy, którzy skrupulatnie sprawdzają, czy wygląda się przyzwoicie. Sama byłam świadkiem, jak dwie kobiety nie zostały wpuszczone do katedry w Sienie, mimo że miały wykupione bilety wstępu, tylko dlatego, że ich ramiona były odkryte. Ja też raz znalazłam się w podobnej sytuacji.

Kilka lat temu byłam przejazdem w Mediolanie i oczywiście zamierzałam zwiedzić tamtejszą Duomo. Ustawiłam się w ogonku zmierzających do środka turystów. Po kilku minutach przyszła moja kolej i już, już miałam przestąpić próg świątyni, gdy drogę zastąpił mi groźnie wyglądający strażnik i pokręcił przecząco głową, wskazując na moje odsłonięte kolana. Co jak co, ale nigdy nie sądziłam, że mogę zostać uznana za osobę ubraną nieprzyzwoicie. W moim mniemaniu nigdy w życiu nie zdarzyło mi się wyglądać wyzywająco, tymczasem mediolański ochroniarz najwidoczniej wziął mnie za kobietę upadłą moralnie. Żebyście mieli pojęcie o czym mówię, poniżej zamieszczam zdjęcie mojej stylówy z pobytu w Mediolanie.

DSC04355

„Portret kobiety upadłej”, artysta nieznany, początek XXI wieku

Ponieważ jednak nic nie wywołuje u mnie takiej determinacji, jak możliwość zwiedzenia czegoś starego i ważnego historycznie, nie mogłam dać za wygraną z tak błahego powodu jak to, że jakiś strażnik zabronił mi wejścia do środka. Szybko rozważyłam swoje możliwości, które pokrótce Wam przedstawię. Potraktujcie je jako wskazówki, jak radzić sobie, gdybyście też kiedyś znaleźli się w podobnej sytuacji.

1. Zaplanuj swój strój wcześniej

Jeśli wiecie z wyprzedzeniem, że czeka Was zwiedzanie katedry, warto przezornie wybrać ubranie, które nie powinno budzić żadnych zastrzeżeń. Na szczęście nie musicie grzać się we włoskim upale w długich rękawach i nogawkach, nie jest też konieczne zamiatanie marmurowych posadzek zwiewnymi sukmanami do ziemi. Koszulka z krótkim rękawkiem i spódnica lub spodnie do kolan w zupełności wystarczą (uwaga: w przypadku mężczyzn mogą być wymagane długie spodnie!). No ale ten wpis jest właśnie o tym, co zrobić, gdy nie wykazaliście się podobną zapobiegliwością. Poza tym nie rozwiązuje to problemu, gdy akurat (tu zwracam się bardziej do kobiet) sprawiłyście sobie piękną minóweczkę i chcecie przespacerować się w niej po ulicach włoskiej stolicy mody. W takim wypadku w grę wchodzą następujące sposoby:

2. Miej w zanadrzu zapasowe ubranie

Wyobrażasz sobie minę strażnika, który zakazuje Ci wstępu, a Ty, tuż przed jego nosem, wyciągasz z torebki chustę i zakrywasz sobie nią ramiona albo obwiązujesz wokół pasa, w zależności od tego, co masz odsłonięte? Tutaj egzamin bardzo dobrze zdają obszerne plażowe chusty, które potrafią zakryć wszystko, a po złożeniu zajmują niewiele miejsca, więc zabranie ich z sobą nie jest kłopotliwe. Z moich obserwacji wynika, że mnóstwo ludzi stosuje właśnie taką metodę. Ostatnio widziałam też turystów w specjalnie przystosowanych do zwiedzania katedr szatach – zakłada się je na normalne ubranie, a przypominają trochę skrzyżowanie kitla lekarskiego z jednorazową peleryną przeciwdeszczową. Nie wiem, gdzie można kupić takie cudo, ale stawiałabym na sklepy pamiątkarskie. Niestety taka szata jest okropnie nietwarzowa, a jak mawiała Coco Chanel, należy zawsze wyglądać tak, jakby miało się spotkać miłość swojego życia albo najgorszego wroga.

3. Idź na zakupy

Poprzednia metoda również wymaga niestety pewnej zapobiegliwości. Co zatem zrobić, gdy ubraliście się nieprzyzwoicie i nie macie pod ręką nic, czym moglibyście zakryć wystające gołe kończyny? Tak dziewczyny, to doskonały pretekst, żeby iść na zakupy! Katedry stoją zazwyczaj w centrach miast, więc na ogół nie ma większego problemu ze znalezieniem w ich pobliżu sklepu odzieżowego. Niestety w moim przypadku najbliższym sklepem z ubraniami była Prada, co nieco skomplikowało ewentualne skorzystanie przeze mnie z tej metody.

4. Negocjuj

Według mnie negocjowanie ze ochroniarzem ma najmniejsze szanse powodzenia. Aby odnieść sukces trzeba mieć niesamowity talent do „urabiania” ludzi, tak jak mój tata, którego nie wpuścili do Bazyliki św. Piotra w Rzymie z uwagi na brak długich spodni, a jednak udało mu się zawrzeć znajomość z jednym ze strażników i przekonać go, by ten pozwolił mu wejść do środka. Ja niestety nie posiadam takich zdolności i na pewno zostałabym odesłana z kwitkiem, dlatego nawet nie podejmowałam prób negocjacji. Zdecydowałam się na ostatnią metodę, która na szczęście okazała się skuteczna:

5. Kombinuj z tym, co już masz na sobie

Niektóre ubrania poddają się lekkim modyfikacjom. Ja miałam tego farta, że miałam dalej sięgającą bluzkę, dlatego mogłam „wydłużyć” swoje szorty do wymaganej długości, obniżając jednocześnie ich „zawieszenie”. Następnie z miną niewiniątka przemaszerowałam obok strażnika z rękami przyciśniętymi do pasa i złączonymi kolanami, modląc się, żeby moje spodenki nie wylądowały na ziemi na oczach setek turystów z całego świata. Gdy tylko minęłam wrota katedry i dostałam się do środka, spodnie wróciły na swoje miejsce i mogłam bez przeszkód podziwiać wnętrze mediolańskiej Duomo, wbrew zakazowi świecąc kolanami w okropnie nieprzyzwoity sposób.

Macie własne doświadczenia z katedralnym dress codem? Zawsze pamiętacie o tym, żeby ubrać się stosownie albo zabrać dodatkowe ubranie? A może Wam również zakazano wejścia do katedry i musieliście sobie radzić? Dajcie znać w komentarzach!

Zapisz

Zapisz

  • Czasami też świątynie (niekoniecznie katolickie) mają własną kolekcję chust, które pożyczają zwiedzającym. Doświadczyłam raz takiej sytuacji w Tajlandii. Wspominam ją niestety podwójnie nieprzyjemnie, bo poza tym, że uznano mnie za kobietę upadłą moralnie, przyszło mi opatulić się chustą wątpliwej czystości ;)

  • No wyobrażam sobie, że to nie mogło być nic przyjemnego 😬. Takie chusty widziałam też w meczetach, ale wtedy przezornie byłam ubrana zgodnie z kanonem (choć oczywiście nie w burkę 😉). Natomiast pewien klasztor w Grecji miał na wyposażeniu okropne bure zakurzone spódnice, w których wyglądało się 20 kg grubiej. Ciężkie jest życie takich rozwiązłych kobiet jak my 😜.