Jarmark bożonarodzeniowy – szkoła przetrwania

Przewodnik po jarmarkach bożonarodzeniowych – część 2

Jakkolwiek tradycja jarmarków bożonarodzeniowych coraz śmielej wkracza także do Polski, to jednak żeby wziąć udział w świątecznym jarmarku z prawdziwego zdarzenia, musisz wybrać się do Niemiec, skąd ta tradycja pochodzi. Nie oznacza to oczywiście, że tylko Niemcy potrafią zrobić dobry jarmark bożonarodzeniowy – typowe świąteczne jarmarki można spotkać także w innych regionach tego kręgu kulturowego, jak choćby w Austrii, ale nie tylko (uważam, że naprawdę świetny jarmark odbywa się na przykład w Budapeszcie). Nie oszukujmy się jednak – podobnie jak w przypadku samochodów i żelek (<3 HARIBO) – to właśnie Niemcy są mistrzami świata w organizacji jarmarków bożonarodzeniowych, a tradycyjny niemiecki jarmark jest wzorcem z Sèvres dla tego typu przedsięwzięć na całym świecie.

W pierwszej części Przewodnika po jarmarkach bożonarodzeniowych zabrałam Was na spacer po kameralnym i nastrojowym Christkindlmarkt w Pasawie. Mam jednak świadomość, że za sprawą bardzo modnej ostatnio turystyki jarmarkowej, większość z Was trafi raczej na któryś z największych i najsłynniejszych niemieckich jarmarków. Coraz częściej słyszę o wycieczkach, których głównym celem jest właśnie wizyta na jarmarku bożonarodzeniowym. Takie eskapady to dobry pomysł na wycieczkę szkolną lub zakładową, ale także na sympatyczny weekendowy wypad z rodziną lub przyjaciółmi. Najbardziej popularne kierunki dla Polaków to Berlin i Drezno.

Wybierając się na duży i słynny jarmark bożonarodzeniowy, warto wiedzieć, że rządzi się on swoimi regułami. Poniżej znajdziecie moją subiektywną, popartą zbiorem osobistych doświadczeń, listę kilku zasad i wskazówek, które pozwolą Wam przetrwać na jarmarku bożonarodzeniowym i wrócić do domu tylko z pozytywnymi wrażeniami. Być może niektóre wydadzą Wam się oczywiste, ale myślę, że ich usystematyzowanie jest dobrym pomysłem.

1. Sprawa kubków
To sprawa najważniejsza. Bo też cóż może stanowić lepszą pamiątkę z jarmarku bożonarodzeniowego niż tradycyjny kubek? Poza funkcją pamiątkową, kubek spełnia też bardzo ważną funkcję użytkową – tak jest: pije się w nim grzane winko (niem. Glühwein). Każdy jarmark posiada własny model kubka i co roku wypuszcza jego nową edycję. Na kubku znajduje się rok i nazwa jarmarku z podaniem miasta, w którym się odbywa. Reszta zależy od wyobraźni jego twórcy (powinnam raczej powiedzieć designera ;) ). Niekiedy oficjalny kubek występuje tylko w jednej wersji, a niekiedy ma kilka wariantów, zazwyczaj kolorystycznych. Zgodnie z prawem unifikacji kubków, na każdym straganie i w każdej budce na obszarze całego jarmarku napoje serwuje się właśnie w oficjalnych jarmarkowych kubkach. To wszystko sprawia, że kubki z jarmarków doskonale nadają się do kolekcjonowania. Któż nie chciałby mieć u siebie zbioru kubków z różnych miast i różnych lat, którym można by się pochwalić wśród znajomych?
I tak oto dobrnęliśmy do zasadniczego pytania: jak stać się właścicielem kubka? Przecież będąc w restauracji, nie zabierasz ze sobą do domu naczyń! Otóż zasada postępowania jest analogiczna jak w przypadku butelek fantowych. Przykładowo: jeśli chcesz napić się grzanego wina, które kosztuje 3 EUR, to żeby otrzymać swój trunek musisz zapłacić 5 EUR. Owe 2 EUR różnicy to właśnie tzw. Pfand, czyli kaucja za kubek. Jeżeli po wypiciu wina zwrócisz kubek, otrzymasz swoje 2 EUR z powrotem. Możesz też nie zwracać kubka, wtedy Twoje 2 EUR przepadnie, ale Ty będziesz mógł wrócić do domu ze swoim pięknym jarmarkowym kubkiem. Rzecz jasna, wtedy Twój piękny jarmarkowy kubek będzie też oblepiony słodkim grzanym winem. Jest jednak na to rada – zamiast odebrać kaucję, poproś o wymianę kubka na czysty. To powszechna praktyka i żaden sprzedawca Ci nie odmówi. Istnieje też możliwość kupienia kubka bez picia w nim czegokolwiek. Wtedy płacisz tylko równowartość kaucji, czyli cenę kubka. Wyobraź sobie, co by było, gdybyś chciał obdarować kubkiem swoją rodzinę lub przyjaciół i musiał wypić na przykład 12 porcji wina, aby otrzymać 12 kubków. Kubki bez zawartości są do kupienia w tych samych budkach, w których serwowane jest grzane wino.

2. Nie zgub się
Duży jarmark bożonarodzeniowy przypomina labirynt złożony ze straganów, które dodatkowo wszystkie wyglądają podobnie. W takiej scenerii łatwo stracić orientację. Wystarczy, że zafascynuje Cię jakaś szczególnie dekoracyjna bombka na jednym ze straganów albo skręcisz w boczną uliczkę wiedziony hipnotyzującym aromatem grzanego winka i już możesz stracić z oczu swoją grupę. Sprawy nie ułatwia również fakt, że między budkami przewija się niesamowity tłum ludzi.

  • Wyznacz lidera
    Jeżeli odwiedzasz jarmark z rodziną lub znajomymi warto wybrać ze swojej grupy lidera, który będzie wyznaczał drogę i kierunek zwiedzania, a pozostali członkowie grupy będą mieli za zadanie nie spuszczać go z oczu.
  • Znajdź punkt charakterystyczny
    Być może w dobie telefonów komórkowych nie jest to konieczne, ale warto też umówić się, że w przypadku gdyby ktoś odłączył się od grupy, będzie czekał przy jakimś charakterystycznym punkcie, który łatwo wypatrzyć z każdego miejsca jarmarku, np. przy choince albo kościele.
  • Daj się zauważyć
    Zawsze dobrym pomysłem jest mieć na sobie dobrze widoczny element ubrania. Kiedy zgubiłam się na jarmarku w Salzburgu, przyjaciółka z Finlandii odnalazła mnie dzięki mojej czerwonej czapce.

3. Trzymaj się ciepło
Mimo że na jarmarku bożonarodzeniowym panuje gorąca atmosfera, to można na nim nieźle wymarznąć. Wierzcie mi, w temperaturze, która w najlepszym wypadku oscyluje w okolicach zera, trudno jest nie stracić zapału do dłuższego przebywania na jarmarku. Dlatego ciepłe ubranie, najlepiej na cebulkę, to podstawa. Szczególną uwagę należy poświęcić dłoniom. Dobrze jest zaopatrzyć się w porządne rękawiczki (mój patent to zakładanie dwóch par jedna na drugą). Są jednak sytuacje, gdy musisz zapewnić sobie odpowiednią chwytność, jak choćby przy płaceniu, robieniu zdjęć, korzystaniu z telefonu czy piciu z Twojego kolekcjonerskiego kubka. Wówczas naprawdę fajnym rozwiązaniem są rękawiczki odsłaniające palce, które możesz nosić pod pełnowymiarowymi rękawiczkami. W ten sposób Twoje dłonie są choć w części chronione przed zimnem, nawet wtedy, gdy musisz dokonać bardziej wymagających manualnie czynności.

4. Zadbaj o wolne ręce
O komfort manualny warto zadbać także pod innym względem. Na jarmarku bożonarodzeniowym je się na stojąco i zazwyczaj nawet nie ma stolika, na którym można by cokolwiek postawić, dlatego wolne ręce to podstawa. Z tego względu wybranie się na jarmark z torebką typu kuferek (bez paska) będzie sporym utrudnieniem. Nie najlepszym rozwiązaniem jest też plecak – nie tylko ze względu na potencjalnych kieszonkowców, ale przede wszystkim na to, że w tłumie łatwo kogoś nim uderzyć. Najwygodniej jest poupychać wszystkie potrzebne rzeczy w kieszonkach, choć to mało realne, zwłaszcza gdy jest się cały dzień poza domem. Dobrym pomysłem jest za to torba na ramię, którą możesz przewiesić na ukos – nie musisz wówczas podtrzymywać jej rękami, masz za to nad nią stały nadzór i łatwy dostęp do jej zawartości.

5. Zarezerwuj stolik
Na każdym jarmarku najbardziej oblegane są stragany z jedzeniem i piciem. Jarmark bożonarodzeniowy to dobra okazja, żeby spróbować lokalnych tradycyjnych przysmaków w naprawdę przyzwoitej cenie. Niektóre budki serwują nawet całkiem konkretne dania, które da się jeść tylko sztućcami. Jedzenie zwłaszcza takich dań jest bardzo utrudnione, gdy w pobliżu nie ma jakiegokolwiek blatu, na którym można by oprzeć talerz. Dodatkową przeszkodą jest to, że jednorazowe talerze się wyginają albo stają się gorące od podawanego na nich dania. Zazwyczaj pomiędzy straganami jest zbyt mało przestrzeni, żeby można było ustawić stoliki i krzesła. Nie polecam też używania jako blatu pokrywy kosza na śmieci, choć niejednokrotnie widziałam taką praktykę. Niektóre stoiska oferują jednak swoim klientom coś na kształt stolików barowych (przy których je się na stojąco) albo ław (jak z ogródka piwnego) – w obu przypadkach są one jednak nieustannie oblężone. Jeżeli zwiedzasz jarmark z grupą albo w parze, to dobrym pomysłem jest podzielić się rolami – niech jedna osoba postara się zająć miejsce przy stoliku, podczas gdy inna będzie stała w kolejce, by złożyć zamówienie. Jest to całkiem naturalna i podstawowa strategia, ale wielokrotnie byłam świadkiem, jak wiele ludzi o niej zapomina.

Stosowanie powyższych zasad pozwoli Ci wyeliminować lub chociażby ograniczyć pewne problemy, które mogłyby zakłócić Twój magiczny pobyt na jarmarku bożonarodzeniowym. Tobie pozostanie wówczas tylko jedno – dobrze się bawić! Śpiewaj kolędy z chórkiem aniołków, próbuj rzeczy, których wcześniej nie jadłeś (np. pieczonych kasztanów), uśmiechaj się do ludzi i zdjęć. Odpuść sobie, ciesz się chwilą i daj się ponieść cudownej atmosferze jarmarku bożonarodzeniowego!

Moja lista zasad przetrwania na jarmarku bożonarodzeniowym oczywiście nie jest kompletna. Jestem ciekawa, czy macie własne pomysły, co jeszcze można by do niej dopisać. Chętnie poczytam o Waszych doświadczeniach w komentarzach!

Zapisz

Zapisz

  • Andrzej Steinmetz

    Jestem ciekaw, który z jarmarków uważasz za najwspanialszy. Ja słyszałem, że za taki uważa się ten w Norymberdze i tam najchętniej się wybiorę, chociaż w tym roku jest za dużo pracy i nie dam rady.

    • Rzeczywiście norymberski jarmark cieszy się sławą najbardziej kultowego w Niemczech. I w pełni zasłużenie! Dla mnie również jest numerem jeden spośród wszystkich, na których byłam. Sami mieszkańcy Norymbergi traktują go jako najważniejsze wydarzenie w roku i myślę, że biorąc pod uwagę trudną historię tego miasta takie święto bardzo im się należy. Jarmark w Norymberdze to zresztą nie tylko stragany z rękodziełem i jedzeniem. Tam każdego dnia mają miejcie ciekawe wydarzenia np. występy chórów czy orkiestr. Szczególnym wydarzeniem jest też otwarcie jarmarku, którego dokonuje samo Dzieciątko Jezus (chociaż tradycyjne w tej roli występuje blondowlosa nastolatka). Tak, jarmark w Norymberdze zdecydowanie trzeba zobaczyć i przeżyć! 😊

  • CeciliaLind

    Nie wiedziałam o kubkach, będę musiała zwrocić na to uwagę następnym razem! :)

  • Podobno w tym roku możemy liczyć na jarmark bożonarodzeniowy w Poznaniu na Placu Wolności: http://poznan.wyborcza.pl/poznan/1,36037,20745180,adwentowy-jarmark-ma-ozywic-plac-wolnosci-przygotuje-go-firma.html :) Nie wiem, czy będzie tak samo fajnie jak w Niemczech, ale to zawsze coś.

    • To bardzo cenna informacja! Mam nadzieję, że rzeczywiście dojdzie do skutku. Na pewno się tam wybiorę! 😊