Co zobaczyć na Kefalonii?

Zaskakujące, jak obecność międzynarodowego lotniska może wpłynąć na charakter wyspy. Zakynthos i sąsiednia Kefalonia są wyspami o podobnym potencjale turystycznym. Zakynthos jest jednak opanowana przez przemysł turystyczny i turystów, masowo wysyłanych przez popularne biura podróży. Na Kefalonii natomiast nie ma tak rozwiniętej bazy noclegowej, przez co natężenie turystów też jest o wiele mniejsze. Na Kefalonię docierają przede wszystkim turyści mieszkający na Zakynthos, w ramach jednodniowych wycieczek. Wycieczki na Kefalonię są jednak o wiele mniej popularne niż wycieczki do Zatoki Wraku czy tak zwane rejsy na żółwie, dzięki czemu tą największą z Jońskich Wysp szczęśliwie omija cały ten turystyczny zgiełk.

Jak dotrzeć na Kefalonię z Zakynthos?

Nie oznacza to jednak, że Kefalonia jest pozbawiona atrakcji. Wprawdzie katastrofalne trzęsienie ziemi z 1953 roku pozbawiło wyspę zabytków, ale zapierające dech w piersiach krajobrazy i cuda natury całkowicie rekompensują ich brak. Z Zakynthos na Kefalonię można dopłynąć promem, który odpływa z portu Agios Nikolaos. Podczas rejsu możemy podziwiać Błękitne Groty – interesujące formacje skalne na wybrzeżu Zakynthos oraz Itakę – stolicę Odyseusza. Rejs trwa około 45 minut, na jego długość może jednak wpływać pogoda na morzu. Nie pamiętam, ile dokładnie rejs na Kefalonię trwał w moim przypadku, ale wydawało mi się, że jest to najdłuższy rejs w moim życiu.

Agios Nikolaos Zakynthos

Port Agios Nikolaos, Zakynthos

Być może pamiętacie, jak pisałam o mojej niezbyt fortunnej wycieczce do Zatoki Wraku? Rejs, którym miałam popłynąć na plażę ze słynnym wrakiem pirackiego (?) statku, został odwołany ze względu na silny wiatr i szalejący na morzu sztorm. Obawiałam się wówczas, że pogoda się nie poprawi i moja zaplanowana wycieczka na Kefalonię również spali na panewce. Na szczęście żegluga pomiędzy Wyspami Jońskimi została przywrócona i wycieczka mogła się odbyć. Sztorm już ustał, ale morze wciąż było jeszcze wzburzone, o czym przekonałam się, kiedy tylko opuściliśmy port Agios Nikolaos. Wtedy, właśnie podczas rejsu na Kefalonię, doświadczyłam na własnej skórze (a w zasadzie na własnym błędniku), co to znaczy mieć chorobę morską.

Prom na Kefalonię

Prom na Kefalonię

Promem bujało niemiłosiernie. To na prawą burtę, to na lewą burtę! Raz i dwa! Heeej hooo! Przechył mógł mieć ze 45 stopi! No może trochę przesadzam, ale niekiedy rzeczywiście wydawało mi się, że prom niemal kładzie się na wodzie. Było mi na serio niedobrze i w myślach już podejmowałam decyzję, czy lepiej zwrócić moje hotelowe śniadanie do toalety na promie czy za burtę. Promowe WC było zresztą non stop zajęte przez osoby, które już musiały podjąć taką decyzję. Mając w pamięci rady zasłyszane od prawdziwych wilków morskich, usiadłam bokiem do kierunku, w którym płynął prom i wpatrywałam się w odległy punkt na horyzoncie. Pomogło, ale i tak marzyłam tylko o tym, żeby jak najszybciej zawinąć do portu.

U wybrzeży Kefalonii

U wybrzeży Kefalonii

Główne atrakcje Kefalonii

Wybrałam dla was trzy główne atrakcje Kefalonii, których absolutnie nie możecie pominąć podczas waszych odwiedzin na tej pięknej wyspie. Kefalonia rzeczywiście obfituje w cuda natury i wszystkie polecane przeze mnie atrakcje mieszczą się właśnie w tej kategorii. Przy czym wszystkie są absolutnie niesamowite!

Jaskinia Drogarati

Mówiąc bardzo oględnie, nie przepadam za jaskiniami. Moja niechęć została spowodowana doświadczeniem, jakie nabyłam bawiąc się w grotołaza w polskiej Jaskini Radochowskiej w Górach Złotych. Jaskinia Radochowska jest naprawdę super i przejście jej korytarzami było fantastyczną przygodą, nie mówiąc już o oglądaniu endemitycznych stworzonek, żyjących w bajorku w największej komnacie jaskini. Ale czy chciałabym jeszcze raz przeciskać się i czołgać wąskimi, rozgałęziającymi się korytarzami, za jedyne źródło światła mając latarkę przyczepioną do kasku? Czy chciałabym jeszcze raz ślizgać się na mokrych kamieniach, co chwila lądując nogą w jakiejś dziurze i zarywając kaskiem w kolejny zwis skalny? Nie, dziękuję!

Jaskinia Drogarati na Kefalonii jest na szczęście przeciwieństwem Jaskini Radochowskiej. Drogarati jest w zasadzie wielką jamą skalną, z imponującą kolekcją stalaktytów i stalagmitów. Jest w niej dużo przestrzeni, jest dobrze oświetlona i trzeba się bardzo postarać, żeby wyrżnąć w coś głową lub ześlizgnąć się na skale. Taki komfort poruszania się po jaskini sprawia, że możemy w pełni skupić się na podziwianiu jej unikatowego piękna. Co ciekawe, jaskinia ma też świetną akustykę – koncertowali w niej m.in. Maria Callas i Luciano Pavarotti.

Jaskinia Drogarati

Jaskinia Drogarati

Jaskinia Drogarati

Podziemne jezioro Melissani

Jeśli można w ogóle mówić, że trzęsienie ziemi z 1953 roku miało jakiekolwiek pozytywne skutki, to z pewnością takim skutkiem jest odkrycie podziemnego jeziora Melissani. W wyniku wstrząsów zapadł się wierzchołek jednego ze wzgórz i odsłonił ukryte w jego wnętrzu podziemne jeziorko o szafirowo-szmaragdowej wodzie. Okazało się wówczas, że już w starożytności było to miejsce kultu bożka Pana. Istnieją dwie teorie, skąd wzięła się nazwa „Melissani”. Jedna z nich mówi, że Melissani to imię nieostrożnej pasterki, która wpadła przez otwór w górze i zakończyła swoje życie w wodach jeziora. Według drugiej teorii, Melissani to imię nieszczęśliwie zakochanej nimfy, zamieszkującej jezioro. Niezależnie od legend, które wiążą się z jeziorem Melissani, jest to obecnie największa atrakcja Kefalonii. Po jeziorku kursują łódki, którymi można opłynąć każdy zakątek tego niezwykłego przyrodniczego wybryku.

Jezioro Melissani

Jezioro Melissani

Jezioro Melissani

Plaża Myrtos

Plaża Myrtos jest zaliczana do najpiękniejszych plaż świata. Otoczona jest biało-złotymi klifami, woda ma kolor bezchmurnego nieba, a podłoże wysypane jest białymi, wygładzonymi przez morze kamykami. Czego chcieć więcej? Jeżeli samo plażowanie wam nie wystarczy, to na Myrtos można też spojrzeć z góry. Widok jest imponujący! Co prawda, aby dotrzeć na plażę Myrtos i dalej na punkt widokowy, niezbędne jest pokonanie krętych i prowadzących nad przepaściami dróg. W takich okolicznościach lęk wysokości może aktywować się nawet u osób, które wcześniej go nie miały. No ale czego się nie robi dla takiej scenerii!

Plaża Myrtos

Plaża Myrtos

Plaża Myrtos

A oto przydatny link – oficjalna strona Kefalonii. Możecie znaleźć na niej więcej informacji o polecanych przeze mnie atrakcjach i odkryć wiele nowych!

Kefalonia w czasie drugiej wojny światowej

Jeżeli nie wybieracie się akurat na Kefalonię, a chcielibyście zobaczyć jak ta wyspa wygląda na czymś lepszym niż moje zdjęcia, to mogę wam polecić film „Kapitan Corelli” z Penelope Cruz i Nicholasem Cage’em, który był kręcony właśnie na Kefalonii i opowiada o autentycznych wydarzeniach na wyspie z czasów drugiej wojny światowej. Oglądałam go z nastawieniem, że to kolejne romansidło, a ja chcę po prostu zobaczyć na hollywoodzkim filmie miejsca, w których sama byłam. Wbrew moim oczekiwaniom, film okazał się całkiem dobry.

Monastyr Św. Gerasimosa

Dzwonnica Monastyru Św. Gerasimosa

Akcja filmu rozgrywa się wokół stacjonującego na Kefalonii oddziału włoskiego wojska. Tytułowy kapitan Corelli zostaje zakwaterowany w domu miejscowego lekarza i jego mądrej córki, Pelagii, która jest narzeczoną partyzanta, Mandrasa. Co z tego wyniknie, sami możecie sobie dopowiedzieć. Nie wątek romantyczny jest jednak najbardziej interesujący. Najciekawsze jest to, że włoscy – jakby nie było – okupanci wcale nie sieją faszystowskiego terroru na wyspie. Oddział, którym dowodzi kapitan Corelli, składa się z przyjaźnie nastawionych do świata i ludzi muzyków i śpiewaków operowych. Włosi, jak to Włosi – zamiast prowadzić wojnę, urządzają sobie prawdziwe greckie wakacje i zaprzyjaźniają zarówno z miejscową ludnością, jak i z niemieckim dowództwem wyspy.

Port Agia Efimia

Port Agia Efimia

Patrząc na wyczyny Włochów mogłoby się wydawać, że film będzie miał wymowę lekką, łatwą i przyjemną – coś jak nasze „Jak rozpętałem drugą wojnę światową”, tyle że w wydaniu kefalońskim. I rzeczywiście tak jest, dopóki Niemcy i Włochy nie przestają być sprzymierzeńcami i niemieckie dowództwo dostaje rozkaz zlikwidowania włoskich oficerów. Niemcy stają przed wyborem: albo nie wykonają rozkazu z całą wynikającą z tego odpowiedzialnością, albo zamordują swoich włoskich przyjaciół, z którymi jeszcze chwilę temu śpiewali piosenki i pili greckie ouzo.

Argostoli

Argostoli, stolica Kefalonii

Film pokazuje, że wojna, wrogie nastawienie do innych narodów, nienawiść w stosunku do drugiego człowieka nie są zgodne z naturą ludzką. Nie ma prostego podziału na tych dobrych i tych złych. Każdy człowiek jest zdolny i do czynienia dobra i do wyrządzania zła. Czasami tylko od okoliczności zależy, po której stronie mocy się znajdzie.

Posty z sąsiedniej wyspy, Zakynthos możecie zobaczyć tutaj :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.