• Mieszanka poczdamska

    Jedną z aktywności, które skutecznie przeszkadzają mi w zostaniu perfekcyjną panią domu, jest działalność w stowarzyszeniu Europa.Unia.Polska, promującym integrację europejską, które założyliśmy razem ze znajomymi. Jak na „wrogów ojczyzny” przystało, współpracujemy z partnerskim stowarzyszeniem z Niemiec. Na zaproszenie naszych niemieckich przyjaciół, na przełomie czerwca i lipca braliśmy udział w gardenparty w Werder koło Poczdamu. Mi przypadła rola głównego fotografa tego wydarzenia. W myśl zasady, że co się zdarzyło w Werder, zostaje w Werder, nie zobaczycie tu pełnej relacji. Na szczęście udało mi się też zrobić kilka fotografii, którymi z radością się z wami podzielę. Nie mają tematu przewodniego, jest to po prostu mieszanka – mieszanka poczdamska.

    Read More

  • 5 zdrowych nawyków południowców

    Odkąd zapanowała moda na tak zwany zdrowy tryb życia, zewsząd zalewa nas masa informacji, które mają nam pomóc zdrowo żyć. Zazwyczaj ich prawdziwym celem jest jednak sprzedaż produktów, usług, idei. Poza tym bardzo łatwo jest się w takim gąszczu informacji pogubić, bo zasady zdrowego życia są niekiedy sprzeczne. W pogoni za zdrowym ciałem, łatwo zapominamy o zdrowym duchu. A przecież sfera psychiczna jest tak samo ważna dla dobrego samopoczucia jak fizyczna. Mistrzami w kompleksowej dbałości o te dwie sfery są południowcy – Włosi, Hiszpanie, Grecy, południowi Francuzi. Oto pięć zdrowych nawyków ludności śródziemnomorskiej, które stanowią prawdziwą receptę na długowieczność.

    Read More

  • Wejście przez butik Prady

    Stany Zjednoczone, lata 20. Czas prohibicji. Wiadomo, że jeśli się czegoś ludziom zakazuje, to nie przestają tego robić, tylko schodzą do podziemia. Wtedy właśnie powstało pojęcie tzw. speakeasy – kategorii barów serwujących zakazany alkohol, do których dostęp mieli tylko zaufani klienci. Aby załatwić sobie wstęp do speakeasy, trzeba było znać specjalne hasło lub zostać przez kogoś wprowadzonym. Naturalnie, wejście do speakeasy było zakamuflowane i tylko wybrańcy wiedzieli, gdzie się znajduje. Jazz, poczucie elitarności i świadomość, że robi się coś zakazanego – trzy składniki, które gwarantowały, że wieczory w speakeasy były najbardziej pożądanymi wydarzeniami towarzyskimi. Speakeasy zdecydowanie przeszły do legendy. Ale czy do historii? Podobno niektóre istnieją nadal, także poza USA. Ponieważ jednak z definicji mają pozostać ukryte, nie wiemy tego na pewno.

    Read More

  • Być jak włoska staruszka Vol. 2

    W zeszły weekend nie było nowego wpisu, gdyż przebywałam wówczas w Werder koło Poczdamu, gdzie z zapałem rekompensowałam sobie wszystkie te spędzone na nauce lata i wszystkie stracone imprezy. Ale dzisiaj mam dla Was coś szczególnego i uroczego zarazem. Tekst Być jak włoska staruszka (do przeczytania tutaj) opublikowałam 2,5 roku temu i wciąż uważam, że bycie włoską staruszką / staruszkiem, to najlepsze, co może nam się przydarzyć w życiu. Podczas mojego ostatniego pobytu w Mediolanie postawiłam sobie za cel zrobienie fotoreportażu o tamtejszych staruszkach. Dziś możecie zobaczyć wyniki tego przedsięwzięcia. W tej dziedzinie fotografii stawiam dopiero pierwsze kroki (więc bądźcie dla mnie wyrozumiali), ale ma ona szansę stać się moją ulubioną.

    Read More

  • Jak blogerka w Mediolanie

    Mediolan niewiątpliwie należy do miast, które są naturalnym środowiskiem dla blogerek. Modowe, lifestylowe, czy podróżnicze – blogerki muszą podążać za trendami (i utrzymywać potem, że same je wyznaczyły). Aby być na czasie, powinny podróżować do źródeł wszelkich trendów, czyli do światowych stolic mody. Obserwując ulice Mediolanu, łatwo jest wyhaczyć blogerki lub instagramerki ze względu na ich specyficzne schematy zachowań. Wystarczy je skopiować, by poczuć się jak prawdziwa blogerka w Mediolanie.

    Read More

  • Co oznacza prawdziwa włoska elegancja?

    Federico Marchetti, założyciel światowego koncernu zajmującego się sprzedażą ekskluzywnej mody online, dopiero rozkręcał swój biznes, kiedy zdziwiło go zamówienie na duże ilości drogich butów na wysokich obcasach. Po zbadaniu sprawy okazało się, że zamówienie pochodziło z żeńskiego klasztoru w Umbrii, w środkowych Włoszech. Marchetti postanowił podarować siostrom szpilki za darmo. W odpowiedzi otrzymał szczere zapewnienia o modlitwie za powodzenie jego biznesu. Modlitwy sióstr jak widać poskutkowały.

    Read More

  • Co zobaczyć w Mediolanie w jeden dzień?

    Niedawno odwiedziłam Mediolan w ramach „weekendu panieńskiego” przed ślubem Pauliny, mojej przyjaciółki, którą znacie już z wpisu Gotowy przepis na wieczór panieński w Poznaniu. Zwiedzanie miasta rozłożyłyśmy sobie na trzy dni, ale był to wyjazd w stylu slow travel. Przerwy na wino i dobre jedzenie zajmowały zdecydowanie więcej czasu niż samo zaliczanie kolejnych zabytków. Na upartego, jeden dzień wystarczy, żeby zobaczyć najważniejsze atrakcje turystyczne Mediolanu. Oto ich zestawienie, a na końcu znajdziecie mapkę z gotową trasą zwiedzania.

    Read More

  • Archeomajówka w Biskupinie

    Odkrycie Biskupina

    Młody nauczyciel Walenty Szwajcer obudził się pewnego ranka 1932 roku i uznał, że pogoda jest idealna na spacer. Mógłby co prawda przestawić budzik i poleżeć w łóżku jeszcze chwileczkę, ale ciekawość pomogła mu przezwyciężyć chęć drzemki. Już od kilku dni nosił się przecież z zamiarem sprawdzenia doniesień uczniów o dziwnych drewnianych palach, odsłoniętych w wyniku obniżenia się poziomu wody w Jeziorze Biskupińskim. Pewnie to nic takiego, ale na dobrą sprawę – lepiej sprawdzić. Ubrał więc stare, podniszczone buty, których nie szkoda mu było na brodzenie po bagnistym terenie, przegryzł kawałek chleba z masłem, schował do kieszeni jabłko i ruszył przed siebie. Po krótkim marszu dotarł nad brzeg jeziora. Powietrze wciąż było rześkie i nad wodą unosiła się mgła. Im bardziej zbliżał się jednak do krawędzi wody, tym wyraźniej dostrzegał wystające z niej kawałki drewna. Nie zdawał sobie jeszcze sprawy, że właśnie dokonał jednego z najważniejszych odkryć polskiej archeologii.

    Read More

  • Gotowy przepis na wieczór panieński w Poznaniu

    Kiedy moja przyjaciółka poprosiła mnie, żebym został druhną na jej ślubie, oświadczyła, że nie chce klasycznego wieczoru panieńskiego. Zamiast tego miałyśmy obie wyskoczyć gdzieś na kilka dni. Nie chciałam jednak, żeby w przyszłości żałowała, że nie miała imprezy z prawdziwego zdarzenia i udało mi się ją namówić na kameralny wieczór panieński. Szukając inspiracji w internecie, natrafiałam przeważnie na zdjęcia wstawionych dziewczyn, oferty striptizerów i słomki do drinków w kształcie… sami wiecie czego. Pomijając fakt, że to totalnie nie nasze klimaty, nie chciałam powtarzać oklepanych pomysłów. Ale nie chciałam też zupełnie rezygnować z imprezowego charakteru przyjęcia, więc popołudnie w spa również odpadało. Rozważałam domówkę, ale perspektywa znoszenia zakupów, przygotowywania jedzenia i sprzątania zanadto mnie przerażała.

    Read More