• Mdina po Rabacie

    Wszechświat zna wiele takich par: planeta i satelita, jądro atomu i elektron, mistrz i uczeń. Na Malcie mamy Mdinę i Rabat. Nazwy te, jak słusznie podejrzewacie, pochodzą z czasów arabskiego panowania nad Maltą i oznaczają ufortyfikowane miasto i położone za jego murami przedmieścia. I dokładnie odzwierciedlają to, czym Mdina i Rabat są w rzeczywistości. Nie zawsze jednak Mdina i Rabat nazywały się tak intuicyjnie. W czasach fenickich funkcjonowały jako miasto zwane Maleth, a w czasach rzymskich – Melite. To właśnie stąd wywodzi się nazwa całej wyspy, a w konsekwencji państwa: Malta.

    Read More
  • Zwiedzanie z dreszczykiem – Katakumby Św. Pawła i Pałac Inkwizytora

    Przy tak dużej liczbie zabytków, jaką oferuje Malta, istnieje spora szansa, że przynajmniej niektóre z nich będą straszne. Ale nie straszne = złe, tylko straszne = upiorne. Od typowo rozrywkowych (jak lochy Mdiny) po te skłaniające raczej do smutku i zadumy (jak zatopione wraki statków z okresu drugiej wojny światowej) – miejsc owianych nimbem mrocznej tajemnicy jest tu pod dostatkiem. A mowa tylko o ogólnie dostępnych obiektach, nie wspominając o maltańskich abandonach lub miejscach naprawdę nawiedzonych, o których wiedzą / których boją się tylko lokalsi. Żaden amator zwiedzania z dreszczykiem nie odjedzie z Malty zawiedziony. Ja do tej kategorii – zwiedzania z dreszczykiem – zaliczam Katakumby Św. Pawła w maltańskim Rabacie i Pałac Inkwizytora w Vittoriosie.

    Read More
  • Valletta i Vittoriosa – dużo historii, jeszcze więcej zdjęć

    W kwestii Valletty wylano już sporo atramentu. A ja nie znam tego miasta aż tak dobrze, żeby zaserwować wam coś oryginalnego, czego nie znajdziecie w przewodnikach lub u innych blogerów. Postanowiłam więc podejść do tego tekstu bardzo subiektywnie i po prostu przekazać wam to, co widziałam i czego się dowiedziałam podczas wizyty w stolicy Malty. Wszystkich, którzy mieli nadzieję, że przy okazji wpisu o Valletcie nie będzie wykładu z histy, z góry przepraszam: to nie jest to miejsce w internetach. Historia Valletty nierozerwalnie wiąże się z dziejami Zakonu Maltańskiego. A więc było tak: dawno, dawno temu…

    Read More
  • Co trzeba wiedzieć przed wyjazdem na Maltę i Gozo

    Fantastycznie, jeśli przed wyjazdem na wakacje mamy możliwość miesiącami studiować przewodniki, a w podróż ruszamy z wiedzą godną wykładowcy akademickiego. Częściej jest jednak tak, że pakujemy się na ostatnią chwilę, o merytorycznym przygotowaniu nie wspominając. Właśnie dla takich przypadków powstał ten maltański niezbędnik. Obejmuje wyłącznie podstawowe i przydatne informacje o Malcie. Starałam się nadać im maksymalnie skondensowaną formę, łatwą do przyswojenia w drodze na lotnisko albo w kolejce do boardingu.

    Read More
  • Zsofia w Warszawie

    Okazji do wyrwania się z codziennej rutyny i porobienia czegoś fajnego nigdy dość. Więc jeśli już jakaś się trafi, trzeba z niej skorzystać. To właśnie powtarzałam sobie, pakując się do pociągu wczesnym rankiem w ostatnią sobotę lata. O tej porze wszystkie marzenia zostają zredukowane do jednego: znaleźć się z powrotem w łóżku. Mknęłam do stolicy, by spotkać się z moją drogą koleżanką z Erasmusa – Zsofią, która w naszej międzynarodowej paczce reprezentowała Węgry. Zsofia na dwa tygodnie przyjechała do Polski w celach służbowych i jeden dzień postanowiłyśmy spędzić wspólnie na zwiedzaniu Warszawy.

    Read More
  • Norwegia – dotychczas niepublikowane

    Wyjazd do Norwegii stał się dla mnie okazją do pewnego fotograficznego eksperymentu. Odkąd kilka lat tamu sprawiłam sobie lustrzankę, nigdy nie wyruszyłam w podróż bez niej. W przypadku wyjazdu z Nordtrip, w pakiecie była jednak sesja zdjęciowa. Aga i Wiktor – organizatorzy mojej wyprawy do Norwegii – robią świetne zdjęcia i dysponują odpowiednim sprzętem. Mogłam więc ograniczyć się do zabrania z sobą w celach fotograficznych jedynie telefonu. Efekty utwierdziły mnie w przekonaniu, że telefonem można wykonać całkiem przyzwoite zdjęcia (artykuł na ten temat znajdziecie tutaj). Niemniej jednak, podróżowanie bez lustrzanki jest dla mnie trochę jak podróżowanie bez dziecka – niby jest wygodne i bezproblemowe, ale czegoś brakuje i za czymś się tęskni. W dzisiejszym wpisie przedstawiam wam dotychczas niepublikowane ujęcia z Norwegii.

    Read More
  • Norweskie domy, norweska architektura

    Norwegia jest jednym z niewielu miejsc na świecie, gdzie ludziom udało się nie zepsuć naturalnego krajobrazu. Trochę tak, jakby Norwegowie przybyli na ziemię, którą postanowili zasiedlić i powiedzieli sobie: „OK, musimy gdzieś mieszkać, więc zbudujmy sobie domy, ale zróbmy to tak, by w jak najmniejszym stopniu ingerować w przyrodę”. I tak, Norwegowie zaczęli budować proste, drewniane domy, które pięknie wpisują się w otoczenie lasów, fiordów i szkierów.

    Read More
  • Norwegia – pamiętnik z wakacji (część 2)

    20.08.2019

    Oto nadszedł dzień, na który czekałam chyba najbardziej podczas tych wakacji: rejs po wodach norweskiej riwiery. Ale najpierw śniadanie, a na nim, można by rzec, lokalne osobliwości. W tym salami z renifera i łosia, pudding rybny (!), przecier z dzikiej róży i słodki ser, który smakuje jak połączenie sera i toffi (i tak zresztą wygląda). Na stole wylądowały też złowione wczoraj makrele – w postaci pasty rybnej i w całości.

    Read More
  • Norwegia – pamiętnik z wakacji (część 1)

    17.08.2019

    Wczoraj było ze mną źle. Świadomość, że na tydzień stracę kontrolę nad tym, co dzieje się w pracy, zupełnie wytrąciła mnie z równowagi. Gdybym była alchemiczką, wynalezienie sposobu, jak nie stresować się pracą, byłoby moim kamieniem filozoficznym. Dziś jestem jednak na urlopie i powoli codzienne napięcie ustępuje miejsca wakacyjnemu luzowi. Wkrótce będę już w stanie oprzeć się chęci obsesyjnego sprawdzania służbowego maila. Wkrótce zupełnie zapomnę, że mam służbowego maila. Wiem, że tak będzie. Po prostu wiem.

    Read More