Dunkin Donuts

Polityczny dramat w pociągu do Warszawy

Od czasu do czasu warto zajrzeć do Stolicy, łyknąć trochę wielkiego świata. Taki właśnie cel przyświecał mi i mojej mamie, kiedy postanowiłyśmy wybrać się na dwa dni do Warszawy na typowo babski wypad. Jako środek lokomocji wybrałyśmy sobie niezawodne polskie koleje. Chociaż pociąg mknął bez zarzutu, nasza podróż nie obyła się bez przygód, a to za sprawą współpasażerek. Do naszego przedziału dosiadły się bowiem dwie kobiety – matka i córka. Matka musiała chyba wyczuć płynące od nas lewackie fluidy, bo z miejsca oświadczyła, że ona nie będzie tu siedzieć i woli stać na korytarzu. Rzecz jasna, nie bez znaczenia mógł być też fakt, że siedząca obok mnie pani miała wyłożoną przed sobą Gazetę Wyborczą. No dramat, mówię Wam!    Continue reading „Polityczny dramat w pociągu do Warszawy”

Instagramer Poznań

Cierpienia młodego instagramera

Korzystając z przerwy w zajęciach, wybrałam się dziś nad Wartę, aby uwiecznić w pikselach piękno zimowego krajobrazu. Zrobiłam kilka zdjęć i oczyma wyobraźni już widziałam setki serduszek spływających do mnie na Instagramie. Byłam już gotowa schować telefon (zwłaszcza, że nie mogłam już dłużej wytrzymać bez rękawiczek) i wrócić na zajęcia. W ostatniej chwili zauważyłam jednak obiecująco wyglądające trzcino-krzaki. Ich łodyżki były pięknie oszronione i po prostu nie mogłam się oprzeć, by nie pstryknąć im foty. Continue reading „Cierpienia młodego instagramera”

Ulica Mariacka w Gdańsku

Jak zostać odkrywcą we własnym mieście

„Widzę cudowne rzeczy” – miał powiedzieć Howard Carter, kiedy jako pierwszy człowiek od tysiącleci wsadził głowę do wnętrza grobowca Tutanchamona. Chyba nic nie może równać się ze świadomością dokonania przełomowego odkrycia, dotarcia w miejsce, o którego istnieniu nikt nie wiedział, albo które pozostawało ukryte i zapomniane przez długi czas. Możemy sobie tylko wyobrazić, jak wspaniale musiał się czuć Hiram Bingham, kiedy po raz pierwszy zobaczył Machu Picchu albo Robert Ballard w momencie odkrycia wraku Titanica. Howard Carter i jego ekipa też zapewne musieli się tak czuć, przynajmniej do czasu, gdy klątwa Tutanchamona nie wybiła ich wszystkich prawie co do nogi. Continue reading „Jak zostać odkrywcą we własnym mieście”

Gdańsk Długie Nadbrzeże

Święta poza domem – Boże Narodzenie w Gdańsku

„Jedziemy na Święta do Gdańska” – usłyszeliśmy w odpowiedzi na tradycyjne pytanie o plany na Boże Narodzenie. W ten sposób stało się jasne, że część mojej rodziny chce zdezerterować z tradycyjnych świątecznych spotkań w rodzinnym gronie. Co prawda o spotkanie w pełnym składzie zawsze było u nas trudno, bo mamy w rodzinie lekarzy i przeważnie któryś z nich miał na Gwiazdkę przydzielony dyżur. Brakuje też elementu spajającego, jakim byli moi Dziadkowie. Łatwo jest więc wykręcić się od wizyt u krewnych. A jednak Święta Bożego Narodzenia powinno się spędzać w szerszym niż ta podstawowa komórka społeczna gronie. Po krótkiej naradzie zapadła więc decyzja – my też jedziemy do Gdańska. Continue reading „Święta poza domem – Boże Narodzenie w Gdańsku”

Porto Maurizio

In Italia no problemo

Noc. Srebrny chevrolet sunie wąskimi uliczkami Porto Maurizio. Zgodnie z planem powinniśmy być tu o wiele wcześniej, ale po drodze zatrzymaliśmy się w Mediolanie, próbując dociec, czy Ostatnia Wieczerza rzeczywiście kryje w sobie tajemnicę. Wyładowaliśmy bagaże i ruszyliśmy w miasto, starając się znaleźć miejsce, gdzie można by zostawić samochód. Continue reading „In Italia no problemo”

Hallstatt i Bad Ischl – austriacka bajka

Hallstatt – austriacki oryginał, replika made in China

Za górami, za lasami, nad pięknym jeziorem leży sobie Hallstatt – urokliwe, pocztówkowe miasteczko. Krajobraz Hallstatt i okolic został doceniony przez UNESCO, które wpisało go na listę Światowego Dziedzictwa. A ponieważ azjatyccy turyści mają fioła na punkcie wszystkiego, co znalazło się na liście UNESCO, to oszaleli także na punkcie Hallstatt. Do tego stopnia, że w Chinach powstała nawet replika miasteczka. Na uliczkach Hallstatt dominują jednak wiecznie uśmiechnięci Południowi Koreańczycy z selfie-stickami w jednej i wypasionymi lustrzankami w drugiej ręce. Continue reading „Hallstatt i Bad Ischl – austriacka bajka”

Latarnia morska na Amrum

Zła pogoda na wakacjach

… i trzy przypadki, gdy wyniknęło z niej coś dobrego

Są kraje, w których dobra pogoda na wakacjach jest w zasadzie gwarantowana. Prawdziwy podróżnik powinien sobie jednak zapewnić różnorodność i podróżować także do miejsc obarczonych ryzykiem poważnego wymarznięcia. Czasami takie ryzyko się opłaci, a czasami nie, ale nawet gdy jest zimno i pada, to trudno marnować dzień na siedzenie w hotelu. Trzeba zacisnąć zęby, ubrać się jak Amundsen (zakładając oczywiście, że wpadło się na to, by zabrać ze sobą ciepłe rzeczy) i wyjść na zwiedzanie lub wędrówkę. Bywa, że taka determinacja zostaje wynagrodzona. Dzisiaj opowiem Wam o trzech takich przypadkach.  Continue reading „Zła pogoda na wakacjach”

Poznań Stary Rynek

To był całkiem zwyczajny wtorek…

Dzień zaczął się bardzo dobrze – od samego rana pięknie świeciło słońce, a termometr nie wskazywał, że dostanę hipotermii zaraz po wyjściu za drzwi. Czas w pracy też upłynął mi nadzwyczaj przyjemnie: udało mi się korzystnie zakończyć pewną sprawę i nawet zjadłam porządny obiad (od niedawna przyjeżdża do nas nowy catering z dobrym jedzonkiem). Kiedy skończyłam pracę na dziś, wyruszyłam na zajęcia. Moja droga wiedzie przez Stare Miasto, czyli obszar, gdzie czeka na człowieka mnóstwo pokus. Zwłaszcza na człowieka, który akurat jest na diecie. Continue reading „To był całkiem zwyczajny wtorek…”

polska jesień

8 sposobów na przetrwanie jesieni

Należę do osób,  których nastrój jest totalnie zależny od ilości słońca. Dlatego jesienią i zimą dużo łatwiej mi wpaść w przygnębienie. W Polsce depresyjna aura trwa w zasadzie pół roku (sorry, taki mamy klimat, jak to kiedyś słusznie orzekła Minister Bieńkowska). Jeśli więc całe życie przyjdzie mi spędzić w Polsce, na co się najwidoczniej zanosi, to z prostego rachunku wynika, że przez  połowę mojego żywota będę narażona na depresję. Rzecz jasna nie mogę po prostu zgodzić się na ten stan, dlatego robię wszystko, żeby uczynić przygnębiające pory roku bardziej znośnymi. Oto moich 8 sposobów, by nie dać się jesieni. Może pomogą też komuś z Was. Mi pomagają. Bardzo.

Continue reading „8 sposobów na przetrwanie jesieni”

podróżnicze marzenia

Wielka piątka – moje podróżnicze marzenia

Równie ważne jak samo podróżowanie są marzenia o podróżach i planowanie podróży. A cóż nadaje się do tego bardziej niż długie jesienne i zimowe wieczory? Bardzo lubię spędzać je właśnie w taki sposób. Jak każdy entuzjasta podróżowania, mam w zanadrzu swoje podróżnicze cele, które z pewnych względów najbardziej mnie przyciągają. Dlatego chcę się dzisiaj z Wami podzielić piątką moich największych podróżniczych marzeń. Zobaczymy, może ktoś z Was ma podobne? Continue reading „Wielka piątka – moje podróżnicze marzenia”