• Winobranie w Zielonej Górze – relacja z pierwszej ręki

    Nie zna życia, kto nigdy nie był na winobraniu w Zielonej Górze! Teraz mogę o tym pisać z całym przekonaniem, bo w weekend wybrałam się z dwiema koleżankami na zielonogórksie bachanalia. Co prawda, nasza grupa miała pierwotnie liczyć cztery osoby i miała być koedukacyjna, ale ostatecznie została zrekonstruowana. Przynajmniej oszczędziło mi to inwestycji w piżamę, która nadawałaby się dla męskich oczu ;) A tak właściwie, to miałyśmy ze sobą jednego mężczyznę. I to jakiego: samego Rambo! Tak wabi się bowiem pies mojej koleżanki, którego niedawno adoptowała ze schroniska.

    Read More

  • Moje jesienne postanowienia

    Wróciłam do blogowania, a to oznacza, że skończyłam pisać pracę o międzynarodowej ochronie zabytków w czasie konfliktów zbrojnych, o której wspominałam wam w poprzednim poście. Ponieważ nie mam obecnie innych tak czasochłonnych zobowiązań i na razie nie zamierzam ich na siebie brać, na poważnie zabieram się do intensywnej pracy nad moim blogiem. Mam więc nadzieję, że posty na blogu będą pojawiały się znacznie częściej niż w minionych miesiącach.

    Read More

  • Co nowego u mnie i na blogu

    Jeszcze 48 godzin temu leciałam gdzieś nad szczytami Alp, wracając z Włoch. Pora jednak wrócić na ziemię i zająć się sprawami bieżącymi, na przykład blogiem. Po przylocie sprawdziłam, kiedy opublikowałam ostatni wpis, i wyszło mi, że dawno, a na dodatek nie był on zbyt bogaty w treść. Postanowiłam więc przerwać moją blogową bezczynność i opowiedzieć, co aktualnie zajmuje mnie najbardziej i jakie są moje kolejne plany osobiste i blogerskie.

    Read More

  • Mieszanka poczdamska

    Jedną z aktywności, które skutecznie przeszkadzają mi w zostaniu perfekcyjną panią domu, jest działalność w stowarzyszeniu Europa.Unia.Polska, promującym integrację europejską, które założyliśmy razem ze znajomymi. Jak na „wrogów ojczyzny” przystało, współpracujemy z partnerskim stowarzyszeniem z Niemiec. Na zaproszenie naszych niemieckich przyjaciół, na przełomie czerwca i lipca braliśmy udział w gardenparty w Werder koło Poczdamu. Mi przypadła rola głównego fotografa tego wydarzenia. W myśl zasady, że co się zdarzyło w Werder, zostaje w Werder, nie zobaczycie tu pełnej relacji. Na szczęście udało mi się też zrobić kilka fotografii, którymi z radością się z wami podzielę. Nie mają tematu przewodniego, jest to po prostu mieszanka – mieszanka poczdamska.

    Read More

  • 5 zdrowych nawyków południowców

    Odkąd zapanowała moda na tak zwany zdrowy tryb życia, zewsząd zalewa nas masa informacji, które mają nam pomóc zdrowo żyć. Zazwyczaj ich prawdziwym celem jest jednak sprzedaż produktów, usług, idei. Poza tym bardzo łatwo jest się w takim gąszczu informacji pogubić, bo zasady zdrowego życia są niekiedy sprzeczne. W pogoni za zdrowym ciałem, łatwo zapominamy o zdrowym duchu. A przecież sfera psychiczna jest tak samo ważna dla dobrego samopoczucia jak fizyczna. Mistrzami w kompleksowej dbałości o te dwie sfery są południowcy – Włosi, Hiszpanie, Grecy, południowi Francuzi. Oto pięć zdrowych nawyków ludności śródziemnomorskiej, które stanowią prawdziwą receptę na długowieczność.

    Read More

  • Wejście przez butik Prady

    Stany Zjednoczone, lata 20. Czas prohibicji. Wiadomo, że jeśli się czegoś ludziom zakazuje, to nie przestają tego robić, tylko schodzą do podziemia. Wtedy właśnie powstało pojęcie tzw. speakeasy – kategorii barów serwujących zakazany alkohol, do których dostęp mieli tylko zaufani klienci. Aby załatwić sobie wstęp do speakeasy, trzeba było znać specjalne hasło lub zostać przez kogoś wprowadzonym. Naturalnie, wejście do speakeasy było zakamuflowane i tylko wybrańcy wiedzieli, gdzie się znajduje. Jazz, poczucie elitarności i świadomość, że robi się coś zakazanego – trzy składniki, które gwarantowały, że wieczory w speakeasy były najbardziej pożądanymi wydarzeniami towarzyskimi. Speakeasy zdecydowanie przeszły do legendy. Ale czy do historii? Podobno niektóre istnieją nadal, także poza USA. Ponieważ jednak z definicji mają pozostać ukryte, nie wiemy tego na pewno.

    Read More

  • Być jak włoska staruszka Vol. 2

    W zeszły weekend nie było nowego wpisu, gdyż przebywałam wówczas w Werder koło Poczdamu, gdzie z zapałem rekompensowałam sobie wszystkie te spędzone na nauce lata i wszystkie stracone imprezy. Ale dzisiaj mam dla Was coś szczególnego i uroczego zarazem. Tekst Być jak włoska staruszka (do przeczytania tutaj) opublikowałam 2,5 roku temu i wciąż uważam, że bycie włoską staruszką / staruszkiem, to najlepsze, co może nam się przydarzyć w życiu. Podczas mojego ostatniego pobytu w Mediolanie postawiłam sobie za cel zrobienie fotoreportażu o tamtejszych staruszkach. Dziś możecie zobaczyć wyniki tego przedsięwzięcia. W tej dziedzinie fotografii stawiam dopiero pierwsze kroki (więc bądźcie dla mnie wyrozumiali), ale ma ona szansę stać się moją ulubioną.

    Read More

  • Jak blogerka w Mediolanie

    Mediolan niewiątpliwie należy do miast, które są naturalnym środowiskiem dla blogerek. Modowe, lifestylowe, czy podróżnicze – blogerki muszą podążać za trendami (i utrzymywać potem, że same je wyznaczyły). Aby być na czasie, powinny podróżować do źródeł wszelkich trendów, czyli do światowych stolic mody. Obserwując ulice Mediolanu, łatwo jest wyhaczyć blogerki lub instagramerki ze względu na ich specyficzne schematy zachowań. Wystarczy je skopiować, by poczuć się jak prawdziwa blogerka w Mediolanie.

    Read More

  • Co oznacza prawdziwa włoska elegancja?

    Federico Marchetti, założyciel światowego koncernu zajmującego się sprzedażą ekskluzywnej mody online, dopiero rozkręcał swój biznes, kiedy zdziwiło go zamówienie na duże ilości drogich butów na wysokich obcasach. Po zbadaniu sprawy okazało się, że zamówienie pochodziło z żeńskiego klasztoru w Umbrii, w środkowych Włoszech. Marchetti postanowił podarować siostrom szpilki za darmo. W odpowiedzi otrzymał szczere zapewnienia o modlitwie za powodzenie jego biznesu. Modlitwy sióstr jak widać poskutkowały.

    Read More

  • Co zobaczyć w Mediolanie w jeden dzień?

    Niedawno odwiedziłam Mediolan w ramach „weekendu panieńskiego” przed ślubem Pauliny, mojej przyjaciółki, którą znacie już z wpisu Gotowy przepis na wieczór panieński w Poznaniu. Zwiedzanie miasta rozłożyłyśmy sobie na trzy dni, ale był to wyjazd w stylu slow travel. Przerwy na wino i dobre jedzenie zajmowały zdecydowanie więcej czasu niż samo zaliczanie kolejnych zabytków. Na upartego, jeden dzień wystarczy, żeby zobaczyć najważniejsze atrakcje turystyczne Mediolanu. Oto ich zestawienie, a na końcu znajdziecie mapkę z gotową trasą zwiedzania.

    Read More