• Trekking do Annapurna Base Camp i Mardi Himal Base Camp

    A może by tak do Nepalu? Zastanawialiście się kiedyś? Ja tak. Nepal znalazł się nawet na liście moich podróżniczych marzeń, którą opublikowałam tutaj. Wraz z postępem technologii, świat wyraźnie się skurczył. Podróżowanie stało się łatwe jak nigdy dotąd, a dalekie cele dostępne są dla coraz liczniejszej rzeszy ludzi. Jednocześnie, turystów przestało zadowalać zwyczajne wylegiwanie się na plaży, a luksusowe wakacje all inclusive są już passé. Teraz każdy szanujący się podróżnik chce coś odkryć lub zdobyć. Przekroczyć granice własnej strefy komfortu, a nawet własnej wytrzymałości. Wszystko po to, by wyróżnić się z podróżniczego tłumu, żeby zrobić coś „naj”. A co może być bardziej „naj” niż najwyższe góry świata?

    Read More

  • Muzeum Browaru w Żywcu

    W jednym z ostatnich postów pisałam o tym, jak zorganizować rodzinną wycieczkę na bazie doświadczeń z organizacji wyjazdu w Beskidy. Wspomniałam tam, że przy okazji odwiedzin u rodziny w górach, udało nam się zaliczyć Muzeum Browaru w Żywcu. Dziś nadszedł dzień na wpis o wrażeniach z wizyty w muzeum. Do piwa i alkoholu w ogólności można mieć różne podejście, ale chyba każdy zgodzi się z tym, że polska tradycja browarnicza to coś, z czego powinniśmy być dumni. Poza formą kultywowania tej tradycji polegającą na wlewaniu w siebie litrów bursztynowego trunku podczas oglądania meczu, warto dowiedzieć się co nieco o historii browarnictwa i samym procesie warzenia piwa. Muzeum Browaru Żywiec daje możliwość zgłębienia takiej wiedzy.

    Read More

  • Frankfurt nad Menem – zwiedzanie z przewodnikiem

    W lipcu spędziłam kilka dni na polsko-niemieckim seminarium we Würzburgu. Chociaż Würzburg jest terytorialnie położony w Bawarii, to jego mieszkańcy nie identyfikują się z mentalnością Bawarczyków (więcej na ten temat możesz przeczytać tutaj). Zdecydowanie bliżej im do mieszkańców położonego niedaleko Frankfurtu nad Menem, kosmopolitycznej metropolii i centrum europejskiego biznesu. Nawet jeżeli nie wybierzecie Frankfurtu na główny cel podróży, to być może będziecie tam w interesach, albo spędzicie tam kilka godzin w oczekiwaniu na lot (lotnisko we Frankfurcie jest popularnym miejscem przesiadkowym). Niezależnie od okazji, warto wygospodarować trochę czasu, aby zwiedzić to miasto. Z dzisiejszego wpisu dowiecie się, co koniecznie powinniście uwzględnić w swoim programie zwiedzania.

    Read More

  • Zwiedzanie Würzburga w stylu slow

    Stereotypowo Niemcy nie należą do krajów najbardziej atrakcyjnych turystycznie. Ktokolwiek tak myśli, popełnia jednak duży błąd. Nasi zachodni sąsiedzi mają wiele do zaoferowania zarówno miłośnikom zabytków, jak i wielbicielom przyrody. Przekonuję się o tym za każdym razem, kiedy jestem w tym kraju i postawiłam sobie za cel przekonywać do tego innych. Dzisiaj na tapetę bierzemy Würzburg.

    Read More

  • Zdjęcie, które nigdy nie powstało

    „Proszę nas zabrać na najpiękniejszą plażę w Atenach!” – poleciliśmy taksówkarzowi, złapanemu jakimś cudem na dalekich obrzeżach stolicy Grecji. Kilka godzin wcześniej uciekliśmy z nudnego wykładu na temat problemów Unii Europejskiej. Był marzec 2016 i jednym z poruszanych tematów była duża fala uchodźców, szturmująca kontynent od strony Morza Śródziemnego. Nie byliśmy jednak w nastroju do słuchania suchych prelekcji. Wzywała nas słoneczna pogoda za oknem, a pełne gwaru miasto kusiło, żeby je odkryć.

    Read More

  • Odwaga cywilna – ratunek dla demokracji

    W ostatnich dniach tyle się działo, a ja obserwowałam wydarzenia w kraju z perspektywy Niemiec, gdzie przez kilka dni przebywałam „na emigracji”. I poważnie zastanawiałam się, czy wracać do Polski. Wróciłam i udało mi się jeszcze załapać na dwie demonstracje w obronie wolnych sądów, zanim prezydent wydał swoje oświadczenie o podwójnym vecie. Ci, którzy śledzą Hrabinę Weltmeister na Facebooku, zapewne wiedzą więcej na ten temat.

    Read More

  • Pomysł na rodzinną wycieczkę + Hala Boracza w Żabnicy

    „Trzeba by kiedyś zorganizować wycieczkę do Żabnicy” – powiedzieliśmy sobie z E. gdzieś pomiędzy wielkanocną babką a żurkiem. Żabnica jest malowniczą wioską w Beskidzie Żywieckim, w której urodził się nasz Dziadek i w której wciąż mieszka spora część naszej rodziny. „Trzeba by” jest często synonimem „nigdy”, ale tym razem było inaczej. Utworzyłam wydarzenie na Facebooku „Rodzinny wyjazd do Żabnicy” i klamka zapadła.

    Read More

  • Poczdam Express

    Głęboką nocą trzy postacie przemieszczały się szybkim krokiem po pustych ulicach Frankfurtu nad Odrą. Powietrze było czyste i rześkie, a rój gwiazd rozświetlał niebo – widok, jakiego nie spotyka się w wielkim mieście. Przy moście na Odrze wędrowcy uzgodnili coś jeszcze między sobą, po czym jeden z nich się oddalił, a pozostała dwójka ruszyła naprzód, gotowa przekroczyć granicę na rzece. Poruszali się cicho i rozglądali ostrożnie na wszystkie strony – widocznie starali się przedostać na polską stronę niezauważeni przez nikogo.

    Read More

  • Piraci z Karaibów: Klątwa dubbingu

    Jeżeli miałabym napisać wypracowanie na temat „Którą z fikcyjnych postaci uważasz za wzór do naśladowania?”, pisałabym o Jacku Sparrowie. A właściwie kapitanie, kapitanie Jacku Sparrowie. Postać wykreowana przez Johny’ego Deppa jest dla mnie idealną mieszanką szaleństwa, fantazji i odwagi – wszystkich cech, które sama chciałabym posiadać. No może z mniejszym udziałem szaleństwa. Kiedyś, kiedy miewałam doła albo czegoś się bałam, oglądałam „Piratów z Karaibów” i marzyłam o zamorskich podróżach, przygodach i wolności. Próbowałam przekonać samą siebie, że nie zawsze muszę działać rozsądnie i zachowawczo, ale czasem warto podjąć ryzyko.

    Read More

  • Slow life – co to naprawdę znaczy

    Ostatnio przeczytałam u pewnej znanej polskiej blogerki, którą zresztą lubię i cenię, wpis o tym, że zdobywanie wiedzy może być niekiedy formą prokrastynacji. Maniakalnie czytamy blogi eksperckie, poradniki, słuchamy podcastów, zapisujemy się na kolejne kursy – wszystko po to, by przygotować się do działania, które potem nie następuje. Powinniśmy natomiast wziąć się do roboty i zdobywać potrzebną wiedzę w trakcie. Jest w tym sporo prawdy. Jednak, jak na ironię, autorka tego wpisu sama napisała kilka poradników i niedawno promowała stworzony przez siebie kurs online. Rozumiem, że jest różnica pomiędzy wiedzą przydatną, a tą będącą właśnie formą prokrastynacji. Trudno mi jednak oprzeć się wrażeniu, że patrząc na blog jako na firmę, na marketingową całość, występuje tu pewna sprzeczność. Z jednej strony jest komunikat: „kup moje produkty” (przy czym chcę zaznaczyć, że w takim komunikacie nie ma nic złego), a z drugiej: „bądź slow i nie kupuj wiedzy, która może okazać się zbędna”.

    Read More